05.03.2025, 17:54 ✶
Nie ważne. W sumie nie chcę wiedzieć. Nie chcę o tym rozmawiać. Po prostu nie chcę.
Jonathan już nie tyle wiedział, że nie było dobrze, co doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że było bardzo źle. Przyglądał mu się przez chwilę z troską i zaskoczeniem wypisanymi na twarzy w pewnym niedowierzaniu, że jego przyjaciel tak zareagował na jego pytanie.
W sumie nie chcę wiedzieć.
Nie chciał wiedzieć czego?
Martwił się. Nawet nie o to, że Tony był na niego zły, a o to, że jego przyjaciel najwyraźniej doznał naprawdę silnego zmartwienia, które i teraz nim targało. Czyżby niepoprawnie zareagował na informacje o jego organizacji? Nie. To nie było to. To musiało być coś innego.
Jonathan szybko wstał i znalazł się tuż przy swoim szefie, kładąc rękę, o ile przyjaciel jej nie zrzucił, na rozedrganym ramieniu drugiego czarodzieja.
– Tony – zaczął łagodnie, a jeśli Anthony się odwrócił, mógł zobaczyć bardzo zmartwionego zastępcę. – Nie wiem co się dzieje, ale wiem, że jesteś moim przyjacielem, a w moim życiu jest na tyle wielkie i potrzebne miejsce dla ciebie, aby zignorować twoją prośbę o zmianę tematu. Nie jesteś pierwszym lepszym znajomym, aby skinąć głową i dalej nie naciskać. Proszę, powiedz mi. Czego nie chcesz wiedzieć? Obiecuję, że będę szczery, ale musisz mi powiedzieć.
Jonathan już nie tyle wiedział, że nie było dobrze, co doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że było bardzo źle. Przyglądał mu się przez chwilę z troską i zaskoczeniem wypisanymi na twarzy w pewnym niedowierzaniu, że jego przyjaciel tak zareagował na jego pytanie.
W sumie nie chcę wiedzieć.
Nie chciał wiedzieć czego?
Martwił się. Nawet nie o to, że Tony był na niego zły, a o to, że jego przyjaciel najwyraźniej doznał naprawdę silnego zmartwienia, które i teraz nim targało. Czyżby niepoprawnie zareagował na informacje o jego organizacji? Nie. To nie było to. To musiało być coś innego.
Jonathan szybko wstał i znalazł się tuż przy swoim szefie, kładąc rękę, o ile przyjaciel jej nie zrzucił, na rozedrganym ramieniu drugiego czarodzieja.
– Tony – zaczął łagodnie, a jeśli Anthony się odwrócił, mógł zobaczyć bardzo zmartwionego zastępcę. – Nie wiem co się dzieje, ale wiem, że jesteś moim przyjacielem, a w moim życiu jest na tyle wielkie i potrzebne miejsce dla ciebie, aby zignorować twoją prośbę o zmianę tematu. Nie jesteś pierwszym lepszym znajomym, aby skinąć głową i dalej nie naciskać. Proszę, powiedz mi. Czego nie chcesz wiedzieć? Obiecuję, że będę szczery, ale musisz mi powiedzieć.