09.03.2025, 00:45 ✶
– Oh, już chyba wiem co w takim razie kupimy tacie na urodziny – mruknęła cicho pod nosem do siostry na wzmiankę o widłach. – Chyba, że krawat z widłami.... Lub skarperki. – dodała jeszcze ciszej, już bardziej do siebie samej , zastanawiając się czy rzeczywiście nie dorzucić do jego prezentu jakiś widłowych akcesoriów. No chyba, że to tylko bardziej zachęci ich ojca do tego typu pomysłów. Na całe szczęście ta brodata głowa, z dwóch głów, rodziny Bletchley obchodziła urodziny dopiero ostatniego dnia października, także miały jeszcze trochę czasu.
– Ale bylibyście całkiem dobrymi przestępcami – stwierdziła nieco żartobliwie, wydając opinie kogoś, kto może jeszcze aż tak wiele doświadczenia w łapaniu przestępców nie miał, ale jednak po pierwsze już coś tam wiedział, a po drugie, doskonale znał swoich rodziców. – Oboje dobrze razem współpracujecie, a przecież dużo kryminalistów wpada problemy przez brak odpowiedniej współpracy. Tata wie jak poruszać się w obrębie prawa, wiec chyba też trochę jak poruszać się poza nim, a mama ma znajomości w szpitalu i dostęp do różnych substancji. Nie wspominając już o aurowidzeniu mamy i najwyraźniej świetnym talencie taty do nietypowego nawożenia sałaty, którą właśnie jemy.
Zamyśliła się na chwilę, próbując wymyślić w głowie przypadek, w którym zakochałaby się w kimś, kto nie pasowałby jej rodzicom i... I naprawdę ciężko jej było na coś wpaść. No bo jasne, to że tata będzie kręcić nosem bo jego córka ma kogoś, to było raczej spodziewane. Mama też mogła potencjalnie nie być zadowolona z jakiegoś głupiego szczegółu, ale tak aby byli kategorycznie na nie? Ów jegomość musiałby wykazywać poglądy skrajnie sprzeczne z ich światopoglądem, a tym samym i jej światopoglądem, bo przecież co jak co, ale w życiu nie związałaby się z kimś, kto uważał ją i jej rodzinę za gorszych od siebie, wyłącznie ze względu na ich pochodzenie. Musiałby być to jakiś bardzo specjalny Mulciber, chociaż nie miała aż tak wiele doczynienia z Mulciberami, by wiedzieć czy był wśród nich ktoś normalniejszy, niż reszta arystokratycznych czarodziejów, krzyczących hasła o czystości krwi. Słyszała jednak żarty na temat ich fundacji do walki z magirasizmem i złośliwe docinki, że może w świecie, w którym mugolaki mogli zachodzić coraz wyżej, Mulciberowie sami mieli się za ofiary magirasizmu.
– Ale bylibyście całkiem dobrymi przestępcami – stwierdziła nieco żartobliwie, wydając opinie kogoś, kto może jeszcze aż tak wiele doświadczenia w łapaniu przestępców nie miał, ale jednak po pierwsze już coś tam wiedział, a po drugie, doskonale znał swoich rodziców. – Oboje dobrze razem współpracujecie, a przecież dużo kryminalistów wpada problemy przez brak odpowiedniej współpracy. Tata wie jak poruszać się w obrębie prawa, wiec chyba też trochę jak poruszać się poza nim, a mama ma znajomości w szpitalu i dostęp do różnych substancji. Nie wspominając już o aurowidzeniu mamy i najwyraźniej świetnym talencie taty do nietypowego nawożenia sałaty, którą właśnie jemy.
Zamyśliła się na chwilę, próbując wymyślić w głowie przypadek, w którym zakochałaby się w kimś, kto nie pasowałby jej rodzicom i... I naprawdę ciężko jej było na coś wpaść. No bo jasne, to że tata będzie kręcić nosem bo jego córka ma kogoś, to było raczej spodziewane. Mama też mogła potencjalnie nie być zadowolona z jakiegoś głupiego szczegółu, ale tak aby byli kategorycznie na nie? Ów jegomość musiałby wykazywać poglądy skrajnie sprzeczne z ich światopoglądem, a tym samym i jej światopoglądem, bo przecież co jak co, ale w życiu nie związałaby się z kimś, kto uważał ją i jej rodzinę za gorszych od siebie, wyłącznie ze względu na ich pochodzenie. Musiałby być to jakiś bardzo specjalny Mulciber, chociaż nie miała aż tak wiele doczynienia z Mulciberami, by wiedzieć czy był wśród nich ktoś normalniejszy, niż reszta arystokratycznych czarodziejów, krzyczących hasła o czystości krwi. Słyszała jednak żarty na temat ich fundacji do walki z magirasizmem i złośliwe docinki, że może w świecie, w którym mugolaki mogli zachodzić coraz wyżej, Mulciberowie sami mieli się za ofiary magirasizmu.