09.03.2025, 10:03 ✶
—08/09/1972—
Przesyłkę przyniosła Armandowi Malfoyowi jedna z wielu bezimiennych dusz, snujących się po ulicach Nokturnu jak po bezkresnych łąkach asfodelowych na dnie Hadesu – zanoszący się ciężkim kaszlem żebrak, który Podziemne Ścieżki znał jak własną, dziurawą kieszeń. Kieszeń ta zwykle była równie pusta, co oczy mężczyzny, ale dzisiaj, och, dzisiaj podzwaniały w niej wesoło srebrne sykle. Wyjątkowo hojne wynagrodzenie za szybkie dostarczenie przesyłki do rąk adresata... Jak i za ewentualną wiadomość zwrotną, ale o tym już żebrak nie raczył wspomnieć Orfeuszowi, nie zamierzał bowiem ryzykować życia powrotem na powierzchnię. Nie, kiedy słyszał, że pożary zaczęły się rozprzestrzeniać na cały Londyn.
Przesyłka obłożona była standardowym zaklęciem ochronnym, a w środku znajdowała się zabezpieczona fiolka z jedną porcją eliksiru chroniącego przed ogniem.
Przesyłka obłożona była standardowym zaklęciem ochronnym, a w środku znajdowała się zabezpieczona fiolka z jedną porcją eliksiru chroniącego przed ogniem.
Wiem, że Twój głos wznosi się wyżej niż są w stanie sięgnąć płomienie. Proszę, bądź bezpieczny.
Lorraine