02.02.2023, 13:40 ✶
Podziwiał tę kobietę za opanowanie. Nie umiałby zachować tak kamiennej miny gdyby dowiedział się, że jego rozmówca jest wampirem. Na jej miejscu poderwałby się na równe nogi i profilaktycznie rzuciłby tysiąc zaklęć odpychających byleby chronić swoją tętnicę. Cóż, doceniał wyrozumiałość i spokój. Widział, że pobladła. Z reguły piękne panie potrafiły zarumienić się w jego towarzystwie. Ciekawa odmiana gdy ktoś na jego widok blednie i się spina. Postukał palcami o swoje kolano gdy go pouczała. Był z niemała zaskoczony.
- Spodziewałem się innej reakcji. Uff. - ewidentnie się rozluźnił skoro nie było ryzyka, że zostanie tu spetryfikowany dla zasady.
- Dużo wampirów się tu trafia?- dopytał z zaciekawieniem skoro miał okazję a i rzeczy zostały nazwane po imieniu. Nie miał nawet pojęcia ile takich mu podobnych chodzi po świecie. Naprawdę się nimi nie interesował a tu o, obudził się w martwym ciele. Brrr.
- Nowe wampiry są zakazane? Ach.- podrapał się po policzku i zapisał w pamięci aby wspomnieć o tym Williamowi. Hm, wlicza się w to nieumyślne tworzenie wampirów? To niemal kuriozalna sytuacja. Trup przyszedł zgłosić własne morderstwo.
- Ta krew to droższa niż najlepsze piwo. - westchnął z żalem, tęskniąc za alkoholem. Nawet wzdychanie nie robiło różnicy jego płucom. Uch, okropność. Potarł palcami usta kiedy zaczęła zbierać zeznanie. Wow, przyjmuje jego zgłoszenie! Nie do wiary, przynajmniej teraz mu się poszczęściło.
- Taak… widziałem go, tak jakby. Był jeden, człowiek, nie wampir. Miał taką upiorną maskę na twarzy. Walczyłem z nim jakiś czas ale na gacie Merlina, on był jakiś dziwny. Zachowywał się jak jakiś psychopata. Kurwa. - popatrzył na swoje ręce bo mimowolnie myślami był znów w tamtych okolicznościach i wszystkie emocje do niego wracały. Strach, pośpiech, zdarte gardło od pospiesznego płytkiego wdychania lodowatego powietrza, trzask, ogień, ból…
- Nie wiem czy miałem z nim szanse. On się zachowywał jakby doskonale wiedział co robić i że nie spotkał mnie przypadkiem tylko jakby czekał aż się pojawię.- podniósł bardzo bladą twarz na Brennę. Chciałby się teraz pocieszyć przy kubku ciepłej krwi ale wiedział, że to teraz jest sprawa drugorzędna. Tak jakby.
- A, rzucił na mnie jakiś zakazany czar bo miałem rozerwany brzuch i znalazłem informację, że taka blizna to tylko po czarnej magii. Mogę pokazać, jak coś. - dostarczy dowody! Miał ją ładnie zaszytą na skórze ale za to z brzydkim szpetnym śladem, który już z nim zostanie do końca. Nie wspominał celowo jakim cudem stał się wampirem ani skąd "znalazł informacje" na ten temat. Słabo mu było od tego wszystkiego. Chciał mieć to za sobą, powiedzieć jak najwięcej i uciekać jak najdalej.
- Spodziewałem się innej reakcji. Uff. - ewidentnie się rozluźnił skoro nie było ryzyka, że zostanie tu spetryfikowany dla zasady.
- Dużo wampirów się tu trafia?- dopytał z zaciekawieniem skoro miał okazję a i rzeczy zostały nazwane po imieniu. Nie miał nawet pojęcia ile takich mu podobnych chodzi po świecie. Naprawdę się nimi nie interesował a tu o, obudził się w martwym ciele. Brrr.
- Nowe wampiry są zakazane? Ach.- podrapał się po policzku i zapisał w pamięci aby wspomnieć o tym Williamowi. Hm, wlicza się w to nieumyślne tworzenie wampirów? To niemal kuriozalna sytuacja. Trup przyszedł zgłosić własne morderstwo.
- Ta krew to droższa niż najlepsze piwo. - westchnął z żalem, tęskniąc za alkoholem. Nawet wzdychanie nie robiło różnicy jego płucom. Uch, okropność. Potarł palcami usta kiedy zaczęła zbierać zeznanie. Wow, przyjmuje jego zgłoszenie! Nie do wiary, przynajmniej teraz mu się poszczęściło.
- Taak… widziałem go, tak jakby. Był jeden, człowiek, nie wampir. Miał taką upiorną maskę na twarzy. Walczyłem z nim jakiś czas ale na gacie Merlina, on był jakiś dziwny. Zachowywał się jak jakiś psychopata. Kurwa. - popatrzył na swoje ręce bo mimowolnie myślami był znów w tamtych okolicznościach i wszystkie emocje do niego wracały. Strach, pośpiech, zdarte gardło od pospiesznego płytkiego wdychania lodowatego powietrza, trzask, ogień, ból…
- Nie wiem czy miałem z nim szanse. On się zachowywał jakby doskonale wiedział co robić i że nie spotkał mnie przypadkiem tylko jakby czekał aż się pojawię.- podniósł bardzo bladą twarz na Brennę. Chciałby się teraz pocieszyć przy kubku ciepłej krwi ale wiedział, że to teraz jest sprawa drugorzędna. Tak jakby.
- A, rzucił na mnie jakiś zakazany czar bo miałem rozerwany brzuch i znalazłem informację, że taka blizna to tylko po czarnej magii. Mogę pokazać, jak coś. - dostarczy dowody! Miał ją ładnie zaszytą na skórze ale za to z brzydkim szpetnym śladem, który już z nim zostanie do końca. Nie wspominał celowo jakim cudem stał się wampirem ani skąd "znalazł informacje" na ten temat. Słabo mu było od tego wszystkiego. Chciał mieć to za sobą, powiedzieć jak najwięcej i uciekać jak najdalej.