10.03.2025, 09:02 ✶
List został Ci wręczony po pogrzebie 14 września, chociaż zapisano go jeszcze w sierpniu. Florence nie pozostawiła testamentu – nie miała zresztą ogromnego majątku, który mogłaby rozdysponować. Najwyraźniej jednak groza Beltane oraz wizja skłoniły ją do napisania „na wszelki wypadek” kilku listów.
20.08.72
Drogi Basiliusie,
Nigdy nie spisałam testamentu – przyznaję, wydawało mi się i wciąż się wydaje, że w naszej rodzinie to nie mnie myśli na temat ostatniej woli powinny wcześnie przychodzić do głowy. Podczas Lammas doświadczyłam jednak wizji pełnej ognia i ciemności, która sprawiła, że postanowiłam nakreślić kilka słów. Na wszelki wypadek i by choć częściowo uspokoić własne myśli.
Żywię nadzieję, że to bezpodstawne obawy, podsycane tym, co dzieje się w Anglii po Beltane, nie przeczucie jasnowidza. Nie zwykłam ulegać bezpodstawnym obawom: ale przyznaję, poddałam się nim tej bezsennej nocy, gdy koszmary o ogniu nie chciały odejść.
Nie sądzę, abym mogła napisać tu wiele ponad to, co już wiesz i co dawno powiedziałam. Mam nadzieję, że będziesz szczęśliwy. Że praca uzdrowiciela i klątwołamacza przyniesie Ci wiele satysfakcji. Że spotkasz kobietę, która będzie potrafiła sprawić, że będziesz się śmiał. Że pewnego dnia stworzysz rodzinę, jakiej nie potrafił stworzyć Twój ojciec – choć bez wątpienia udało mu się jedno, swoim dzieciom przekazał te lepsze geny, nie przekazując im swojego samolubstwa i krótkowzroczności. Zasługujesz na to i na jeszcze więcej. Nigdy w to nie wątp, mój drogi.
Jeżeli cokolwiek by mnie spotkało, wszystkie moje notatki na temat klątw, w tym zebrane przeze mnie materiały o klątwie żywiołów – zawarłam w nich informacje zdobyte podczas poszukiwań w archiwach z Isaaciem Bagshotem, rezultaty badań przeprowadzonych z Cameronem Lupinem oraz badań, na kilku osobach obarczonych klątwą – należą do Ciebie. Znajdują się w kufrze w moim pokoju, za kodem, który zapisuję na odwrocie strony.
Nie wiem, czy będą Ci przydatne, ale niezależnie od nich wierzę, że zdołasz wiele osiągnąć.
Dziwnie brzmi ta rada w moich ustach – czy raczej spływająca z mojego pióra – ale chwytaj dzień. Życie jest krótkie. Ciesz się nim.
Ucałuj ode mnie Electrę i Icarusa.
Z pozdrowieniami i miłością dla Was wszystkich
Florence
Drogi Basiliusie,
Nigdy nie spisałam testamentu – przyznaję, wydawało mi się i wciąż się wydaje, że w naszej rodzinie to nie mnie myśli na temat ostatniej woli powinny wcześnie przychodzić do głowy. Podczas Lammas doświadczyłam jednak wizji pełnej ognia i ciemności, która sprawiła, że postanowiłam nakreślić kilka słów. Na wszelki wypadek i by choć częściowo uspokoić własne myśli.
Żywię nadzieję, że to bezpodstawne obawy, podsycane tym, co dzieje się w Anglii po Beltane, nie przeczucie jasnowidza. Nie zwykłam ulegać bezpodstawnym obawom: ale przyznaję, poddałam się nim tej bezsennej nocy, gdy koszmary o ogniu nie chciały odejść.
Nie sądzę, abym mogła napisać tu wiele ponad to, co już wiesz i co dawno powiedziałam. Mam nadzieję, że będziesz szczęśliwy. Że praca uzdrowiciela i klątwołamacza przyniesie Ci wiele satysfakcji. Że spotkasz kobietę, która będzie potrafiła sprawić, że będziesz się śmiał. Że pewnego dnia stworzysz rodzinę, jakiej nie potrafił stworzyć Twój ojciec – choć bez wątpienia udało mu się jedno, swoim dzieciom przekazał te lepsze geny, nie przekazując im swojego samolubstwa i krótkowzroczności. Zasługujesz na to i na jeszcze więcej. Nigdy w to nie wątp, mój drogi.
Jeżeli cokolwiek by mnie spotkało, wszystkie moje notatki na temat klątw, w tym zebrane przeze mnie materiały o klątwie żywiołów – zawarłam w nich informacje zdobyte podczas poszukiwań w archiwach z Isaaciem Bagshotem, rezultaty badań przeprowadzonych z Cameronem Lupinem oraz badań, na kilku osobach obarczonych klątwą – należą do Ciebie. Znajdują się w kufrze w moim pokoju, za kodem, który zapisuję na odwrocie strony.
Nie wiem, czy będą Ci przydatne, ale niezależnie od nich wierzę, że zdołasz wiele osiągnąć.
Dziwnie brzmi ta rada w moich ustach – czy raczej spływająca z mojego pióra – ale chwytaj dzień. Życie jest krótkie. Ciesz się nim.
Ucałuj ode mnie Electrę i Icarusa.
Z pozdrowieniami i miłością dla Was wszystkich
Florence