10.03.2025, 09:46 ✶
List został Ci wręczony po pogrzebie 14 września, chociaż zapisano go jeszcze w sierpniu. Florence nie pozostawiła testamentu – nie miała zresztą ogromnego majątku, który mogłaby rozdysponować. Najwyraźniej jednak groza Beltane oraz wizja skłoniły ją do napisania „na wszelki wypadek” kilku listów.
20.08.72
Drogi Atreusie,
Jak zwykło zaczynać się wiadomości zza grobu? Czy powinnam wyrazić nadzieję, że nigdy jej nie przeczytasz? Przyznaję – wciąż żywię przekonanie, że na drugą stronę zawędrujesz pierwszy: to Ty w końcu zdołałeś przedostać się do Limbo i w Twojej przyszłości stale widuję kłopoty. Mimo to wizja z Lammas nie chce opuścić mojego umysłu, a tej nocy prześladują mnie myśli na tyle niespokojne i kazało mi to wreszcie sięgnąć po pióro. Jeśli jednak czytasz te słowa: widać moje nadzieje okazały się płonne. I przyznaję, że ta myśl – poza zwykłym przerażeniem, jakie wywołuje zapewne u każdego człowieka śmierć – wiąże się z obawą o to, że nie będzie mnie już przy Was. Przy Tobie, w te wszystkie dni, gdy zostaniesz ranny, niekoniecznie tylko cieleśnie. Nie mogę zrobić niczego, aby upewnić się, że będzie inaczej, ale mogę zostawić Ci te słowa. Na wszelki wypadek, gdybym ja nie mogła ich już wypowiedzieć. Sytuacja w kraju w końcu jest niespokojna, niezbadane są wyniki Matki i obecnie każdemu może grozić niebezpieczeństwo.
Masz dobre serce. Wiem o tym, podobnie jak o wszystkich Twoich wadach. Znając je, pamiętając o tym, jak zwykłeś postępować, gdy coś Cię boli, pamiętając, o czym rozmawialiśmy tamtego ranka w sadzie, po Twojej kłótni z Laurentem, czuję, że muszę Ci o tym przypomnieć: masz dobre serce. Nie krzywdź ludzi, których ono kocha i którzy Cię kochają, bo znów skrzywdzisz sam siebie.
A jeśli mnie już nie ma, i moja nieobecność Cię rozdziera, nie szukaj ucieczki w butelce ani w ciosach, a u nich właśnie u tych osób. Idź do Oriona. Idź do ojca. Idź do matki. Uczucia nie są i nigdy nie były słabością. A słabość nie jest czymś, czego powinno się wstydzić. Słabości czynią nas ludźmi.
Kocham Cię, braciszku.
Będę czekała na Ciebie za płomieniami Limbo, gdy ponownie je zobaczysz.
Nie spiesz się ku temu spotkaniu – pamiętaj, że jestem bardzo cierpliwa. Ciesz się życiem, bo jest krótkie. Postaraj się za to, żebyś tego dnia mógł podać mi rękę bez wahania, śmiało patrząc mi w oczy.
Florence
Drogi Atreusie,
Jak zwykło zaczynać się wiadomości zza grobu? Czy powinnam wyrazić nadzieję, że nigdy jej nie przeczytasz? Przyznaję – wciąż żywię przekonanie, że na drugą stronę zawędrujesz pierwszy: to Ty w końcu zdołałeś przedostać się do Limbo i w Twojej przyszłości stale widuję kłopoty. Mimo to wizja z Lammas nie chce opuścić mojego umysłu, a tej nocy prześladują mnie myśli na tyle niespokojne i kazało mi to wreszcie sięgnąć po pióro. Jeśli jednak czytasz te słowa: widać moje nadzieje okazały się płonne. I przyznaję, że ta myśl – poza zwykłym przerażeniem, jakie wywołuje zapewne u każdego człowieka śmierć – wiąże się z obawą o to, że nie będzie mnie już przy Was. Przy Tobie, w te wszystkie dni, gdy zostaniesz ranny, niekoniecznie tylko cieleśnie. Nie mogę zrobić niczego, aby upewnić się, że będzie inaczej, ale mogę zostawić Ci te słowa. Na wszelki wypadek, gdybym ja nie mogła ich już wypowiedzieć. Sytuacja w kraju w końcu jest niespokojna, niezbadane są wyniki Matki i obecnie każdemu może grozić niebezpieczeństwo.
Masz dobre serce. Wiem o tym, podobnie jak o wszystkich Twoich wadach. Znając je, pamiętając o tym, jak zwykłeś postępować, gdy coś Cię boli, pamiętając, o czym rozmawialiśmy tamtego ranka w sadzie, po Twojej kłótni z Laurentem, czuję, że muszę Ci o tym przypomnieć: masz dobre serce. Nie krzywdź ludzi, których ono kocha i którzy Cię kochają, bo znów skrzywdzisz sam siebie.
A jeśli mnie już nie ma, i moja nieobecność Cię rozdziera, nie szukaj ucieczki w butelce ani w ciosach, a u nich właśnie u tych osób. Idź do Oriona. Idź do ojca. Idź do matki. Uczucia nie są i nigdy nie były słabością. A słabość nie jest czymś, czego powinno się wstydzić. Słabości czynią nas ludźmi.
Kocham Cię, braciszku.
Będę czekała na Ciebie za płomieniami Limbo, gdy ponownie je zobaczysz.
Nie spiesz się ku temu spotkaniu – pamiętaj, że jestem bardzo cierpliwa. Ciesz się życiem, bo jest krótkie. Postaraj się za to, żebyś tego dnia mógł podać mi rękę bez wahania, śmiało patrząc mi w oczy.
Florence