10.03.2025, 16:48 ✶
Siedziała przy stoliku, podpierając jedną dłonią twarz, zaś drugą zapisując notkę w notesie, który zlewał się na tle kartek i kolorowanek na których jeszcze chwilę wcześniej wyżywała się artystycznie z Fridą, wymyślając coraz to nowsze zabawy związane z malowaniem. Utrzymanie uwagi dziecka było wyczynem.
Słuchając country raz w czas zerkała w kierunku Baldwina i Fridy. I było to coś niesamowitego. Nawet nie zdawał sobie sprawy jak wiele uroku dodawało mu dziecko, ale też - jak pięknie patrzył na tą maleńką istotę.
Obchodził się z nią z delikatnością, wyczuciem i troską, a był to bardzo przyjemny widok, który oczy Mulciber chłonęły zachłannie, jakoby coś w tej kwestii miałoby się zmienić.
Zawiesiła wzrok na kartce, zastanawiając się w którym miejscu skończyła. Gdy ponownie powiodła spojrzeniem w kierunku jasnowłosych - ich nie było. Odnalazła ich nieco dalej, przy ladzie.
I chociaż nie widziała dobrze, nie słyszała absolutnie nic - to zauważyła jak barmanka wyciągnęła dłoń do ich małego drobiażdżka, który zareagował tak jak ustawa przewidziała. Scarlett skrzywiła się delikatnie, zaciskając dłoń na długopisie, wyklinając w myślach aby zabierała swoje brudne łapska od dziecka.
Miała ochotę połamać jej zarówno tego palca, którym śmiała dotknąć Fride - jak i wszystkie inne dla pewności, ze więcej jej nie dotknie.
Malfoy się obrócił, a ona automatycznie podążyła wzrokiem na kartki, jakoby była czymś zajęta, zamyślona.
Dopiero gdy się zbliżyli, na powrót uniosła na nich wzrok, a jej lica rozświetlił rozczulony uśmiech
-ooooh! - miauknęła z rozczuleniem - Dziękuje Ci skarbie - wymruczała czule, odbierając i odstawiając szklaneczkę - najpiękniejszą, najcudowniejszą, nie to co te pokraczne szkarady paskudne co dotykają cudzych dzieci... - mruczała, dostrzegając brak jednego trzewika - a ktio tu zgubił bucika, hmm? - podjęła, delikatnie łapiąc ją za stópkę - onie, bucik uciekł - rzuciła, robiąc zdziwioną minę, a zaraz się zaśmiała cicho - zaraz go znajdziemy, księżniczko - zapewniła. Spojrzała na Baldwina z niewypowiedzianym, nieco czepialskim "jak do tego doszło?"
Słuchając country raz w czas zerkała w kierunku Baldwina i Fridy. I było to coś niesamowitego. Nawet nie zdawał sobie sprawy jak wiele uroku dodawało mu dziecko, ale też - jak pięknie patrzył na tą maleńką istotę.
Obchodził się z nią z delikatnością, wyczuciem i troską, a był to bardzo przyjemny widok, który oczy Mulciber chłonęły zachłannie, jakoby coś w tej kwestii miałoby się zmienić.
Zawiesiła wzrok na kartce, zastanawiając się w którym miejscu skończyła. Gdy ponownie powiodła spojrzeniem w kierunku jasnowłosych - ich nie było. Odnalazła ich nieco dalej, przy ladzie.
I chociaż nie widziała dobrze, nie słyszała absolutnie nic - to zauważyła jak barmanka wyciągnęła dłoń do ich małego drobiażdżka, który zareagował tak jak ustawa przewidziała. Scarlett skrzywiła się delikatnie, zaciskając dłoń na długopisie, wyklinając w myślach aby zabierała swoje brudne łapska od dziecka.
Miała ochotę połamać jej zarówno tego palca, którym śmiała dotknąć Fride - jak i wszystkie inne dla pewności, ze więcej jej nie dotknie.
Malfoy się obrócił, a ona automatycznie podążyła wzrokiem na kartki, jakoby była czymś zajęta, zamyślona.
Dopiero gdy się zbliżyli, na powrót uniosła na nich wzrok, a jej lica rozświetlił rozczulony uśmiech
-ooooh! - miauknęła z rozczuleniem - Dziękuje Ci skarbie - wymruczała czule, odbierając i odstawiając szklaneczkę - najpiękniejszą, najcudowniejszą, nie to co te pokraczne szkarady paskudne co dotykają cudzych dzieci... - mruczała, dostrzegając brak jednego trzewika - a ktio tu zgubił bucika, hmm? - podjęła, delikatnie łapiąc ją za stópkę - onie, bucik uciekł - rzuciła, robiąc zdziwioną minę, a zaraz się zaśmiała cicho - zaraz go znajdziemy, księżniczko - zapewniła. Spojrzała na Baldwina z niewypowiedzianym, nieco czepialskim "jak do tego doszło?"