• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu Podziemne Ścieżki v
1 2 Dalej »
[31 VIII 1972, Głębina] Coś się kończy, coś zaczyna... | Stanley & Richard

[31 VIII 1972, Głębina] Coś się kończy, coś zaczyna... | Stanley & Richard
Ogórkowy Baron
Świat nie ma sensu. Trzeba mu go nadać samemu
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stanley mierzy około metra dziewięćdziesięciu wzrostu i jest atletycznej budowy ciała. Jego krótko ścięte, zaczesane na bok ciemnobrązowe włosy okalają owalną twarz, która zrobią piwne oczy. Zawsze ma lekki, kilkudniowy zarost w postaci wąsa i brody. Na co dzień można go spotkać noszącego mundur brygadzisty. Jeżeli jednak uda się komuś go wyciągnąć na jakąś aktywność niedotyczącą pracy to przybędzie w długim, ciemnym płaszczu, a pod spodem będzie miał koszulę i najprawdopodobniej krawat. Wypowiada się w sposób spokojny dopóki nie zostanie wyprowadzony z równowagi.

Stanley Andrew Borgin
#5
11.03.2025, 18:09  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.03.2025, 18:11 przez Stanley Andrew Borgin.)  

Rękę Averych rozpoznałby wszędzie. W końcu to nie tylko Robert i Richard mieli w sobie coś z tej rodziny. Miała to również Stella, która była autorką obrazu dla matki Stanleya. Przy okazji była również dalszą kuzynką Borgina, wszak dwójka Mulciberów była wujem dla młodej Avery - tego jednak dowiedział się dopiero na długo po tym, jak zaczął się spotykać z młodą artystką.

- Tobie też należą się podziękowania - zauważył - Wcale nie musiałeś go tutaj przynosić, chociaż wiem, że nie zrobiłbyś niczego wbrew jego woli - dodał - Chyba, że miałoby to na celu ratunek Roberta. Wtedy to już całkowicie inna sprawa. Zresztą... - spojrzał na twarz Richarda - Zrobiłbym dokładnie to samo - pokiwał głową na potwierdzenie swoich słów. Trochę taki odruch bezwarunkowy.

Stanley też nie próżnował. Zapalił papierosa, a następnie rozkoszował się jego smakiem. Z jednej strony uzależnienie. Z drugiej zaś wspaniała ambrozja, która napawała lepszym jutrem.

- Dobrze, że sobie radzą. Na pewno nie jest to dla nich proste - strzepał popiół do popielniczki - A Sophie... Cóż. Też pewnie sobie jakoś poradzi... Miejmy nadzieję. Dla niej to w ogóle... świat się załamał? - stwierdził z pewnym zamieszaniem w głosie. Stanley nie miał zielonego pojęcia jaka była relacja na linii ojciec-córka w odniesieniu do Roberta i Sophie. Nie potrafił określić ich relacji, ponieważ widział ich razem z dwa, góra trzy razy.

Kiedy Richard napomknął, że on również nie czuje się za dobrze z tym wszystkim, nie czekał na reakcję. Stanley podszedł i położył dłoń na barku wuja.

- Nie jesteś w tym sam. Zdaje sobie sprawę, że jest Ci ciężko. W końcu znałeś Roberta najdłużej z nas wszystkich - ciężko westchnął - Byłeś przy nim niemal całe życie. Widziałeś jak rósł w oczach i piął się po szczeblach kariery... - dodał, gryząc się lekko w język. Nie mógł powiedzieć, że "oczywiście, że umarła Twoja połowa, ponieważ byliście bliźniakami. Z dwóch został jeden, więc połowa".

Zamilkł na chwilę, aby zastanowić się nad swoimi kolejnymi słowami. Borgin nie chciał urazić wuja. Musiał bacznie dobierać swoich słów, aby nie doszło tutaj do żadnych rękoczynów. Nikt nie chciał nikogo zranić, a tylko pomóc drugiej osobie w potrzebie.

- Gdybyś... - podrapał się dłonią po podbródku - Nie miał nikogo bezpieczniejszego do wysłuchania czy porady... To zawsze masz mnie. Służę pomocą, radą - niekoniecznie dobrą, ale będę próbował - zaśmiał się pod nosem. Stanley zdawał sobie sprawę z tego, że może nie być perfekcyjnym doradcą. Był jednak synem Roberta i część cech po nim odziedziczył. Był też mniej lub bardziej zasłużony w różnych szeregach - rodziny Borginów, Ministerstwa czy Śmierciożerców. Jakieś doświadczenie życiowe posiadał.

- Może potrzebowałbyś gdzieś wyjechać? W góry Szkocji, aby trochę odpocząć psychicznie? - zdjął dłoń z barku Richarda - Nie to, że próbuję się Ciebie pozbyć z Londynu... ale szukam rozwiązania na Twój ból - zapewnił.



"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina

"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Richard Mulciber (2937), Stanley Andrew Borgin (3018)




Wiadomości w tym wątku
[31 VIII 1972, Głębina] Coś się kończy, coś zaczyna... | Stanley & Richard - przez Stanley Andrew Borgin - 17.02.2025, 21:39
RE: [31 VIII 1972, Głębina] Coś się kończy, coś zaczyna... | Stanley & Richard - przez Richard Mulciber - 18.02.2025, 01:41
RE: [31 VIII 1972, Głębina] Coś się kończy, coś zaczyna... | Stanley & Richard - przez Stanley Andrew Borgin - 23.02.2025, 18:15
RE: [31 VIII 1972, Głębina] Coś się kończy, coś zaczyna... | Stanley & Richard - przez Richard Mulciber - 27.02.2025, 01:01
RE: [31 VIII 1972, Głębina] Coś się kończy, coś zaczyna... | Stanley & Richard - przez Stanley Andrew Borgin - 11.03.2025, 18:09
RE: [31 VIII 1972, Głębina] Coś się kończy, coś zaczyna... | Stanley & Richard - przez Richard Mulciber - 17.03.2025, 16:40
RE: [31 VIII 1972, Głębina] Coś się kończy, coś zaczyna... | Stanley & Richard - przez Stanley Andrew Borgin - 25.03.2025, 22:49
RE: [31 VIII 1972, Głębina] Coś się kończy, coś zaczyna... | Stanley & Richard - przez Richard Mulciber - 23.09.2025, 01:24
RE: [31 VIII 1972, Głębina] Coś się kończy, coś zaczyna... | Stanley & Richard - przez Stanley Andrew Borgin - 20.01.2026, 22:51
RE: [31 VIII 1972, Głębina] Coś się kończy, coś zaczyna... | Stanley & Richard - przez Richard Mulciber - 24.01.2026, 02:49

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa