• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4
[22/04/1972] Alejka, ulica Śmiertelnego Nokturnu || Erik & Trevor

[22/04/1972] Alejka, ulica Śmiertelnego Nokturnu || Erik & Trevor
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#5
02.02.2023, 19:35  ✶  

Westchnął cicho. Cóż, złodziej może i zniknął, ale przynajmniej nie udało mu się kompletnie zepsuć dnia Longbottoma. Teraz zamiast historyjki o tym, że dał się okraść na środku głównej ulicy w magicznym Londynie, będzie mógł jeszcze dodać, że zdołał odzyskać swoją własność. Reszta domowników na pewno będzie zachwycona takim, a nie innym obrotem spraw. Chociaż, może powinien zachować tę opowiastkę dla siebie? W końcu nie był zobligowany, żeby dzielić się wszystkim co go spotykało w życiu.

— Też mam takie wrażenie — odparł z trudnym do zidentyfikowania grymasem na twarzy. Zmrużył oczu z lekką irytacją na własne problemy z zapamiętaniem tej konkretne facjaty. — Po prostu jakoś nie jestem w stanie dopasować twarzy do konkretnych wydarzeń.

Nie zareagował w żaden widoczny sposób na powagę w postawie drugiego czarodzieja. Ba, można wręcz powiedzieć, że ją zignorował, a wszelkie podejrzliwości odrzucił na bok. Bądź co bądź, nie powinien się spodziewać, iż będzie tu przyjęty z otwartymi ramionami. Ściganie drobnych przestępców w cywilu na środku Śmiertelnego Nokturnu raczej nie było częstym widokiem, nie dziwił się więc, że jego kompan nie do końca wiedział, jak zareagować. A już na pewno nie wpadło mu do głowy to, że mężczyzna należał do rodu Yaxleyów i był w stanie tak szybko zauważyć, jak bardzo Erik różni się od zwykłych czarodziejów.

— Na to wygląda. Najwyraźniej szczęście jest dziś po mojej stronie — mruknął z lekkim zadowoleniem Erik, dalej ważąc sakiewkę w dłoniach. Rozejrzał się czujnie na boki, lustrując uważnym wzrokiem mijających ich przechodniów.

Powinien bardziej uważać, chociażby przez to, że nie był już na Pokątnej, a na Nokturnie, gdzie w gruncie rzeczy mógł przede wszystkim liczyć na siebie. Może miał sporą wiarę w innych, często nieznanych mu ludzi, jednak nawet on wiedział, że ta dzielnica bywa równie zmienna, co pogoda w Anglii. Wystarczyła chwila, aby niewinny spacer zmienił się w coś dużo mniej przyjemnego.

Jeszcze podwójnej kradzieży by mi tu brakowało, żachnął się na samą myśl o tym, że kolejny złodziejaszek mógłby sięgnąć po jego własność. Nie było to coś, czego chciał doświadczyć tego dnia na własnej skórze. Nie mówiąc już o tym, że chyba zapadłby się pod ziemię przed Trevorem. Dobrze, że przynajmniej miał tę przewagę, iż mężczyzna nie wiedział o jego przynależności do oficjalnych służb bezpieczeństwa, bo pewnie straciłby jakąkolwiek wiarę w tę formację.

— Trevor, tak? — powtórzył dźwięcznie, jakby wypowiedzenie tego imienia na głos miało pomóc mu umiejscowić je pośród meandrów własnych wspomnień. Po chwili coś zaświtało mu w głowie; wspomnienie charakterystycznego świstu zaklęć ofensywnych, twarz zniekształcona wibracjami tarczy Protego, niechętne przyznanie się do porażki. — Wydaje mi się, że kiedyś ze sobą walczyliśmy. — Uniósł lekko brwi, zdając sobie sprawę, jak kontrowersyjnie mogło zabrzmieć to zdanie. — W ramach klubu pojedynków, oczywiście. O ile pamięć mnie nie myli, nie miałeś zbytnich problemów z rozbrojeniem mnie.

Ostatnie słowa wypowiedział ze znaczącym szacunku. Być może przy samym pojedynku uraziło to jego dumę, ale od tamtego czasu minęło sporo czasu, więc ładunek emocjonalny, który wtedy mu towarzyszył, zdążył już dawno zaniknąć na poczet chęci poprawienia własnych umiejętności. Cóż, sądząc po tym, że dał się okraść w biały dzień, to refleks dalej wymagał dodatkowych usprawnień, ale o tym nie miał zamiaru już informować swojego rozmówcy.

— Mam nadzieję, że to zrekompensuje fatygę — powiedział przepraszająco. Gdyby nie to, że był taki zabiegany, to zapewne postarałby się nieco bardziej wynagrodzić Trevorowi tę przysługę. Wysupłał z mieszka parę złotych monet, stanowiących około dziesięciu procent zawartości. Wręczył wyliczoną sumę mężczyźnie. — Wybacz, ale nie mam dziś za bardzo czasu na to, aby zaoferować wyjście na piwo kremowe i powspominania dawnych czasów. Urwania głowy idzie dostać z tymi wszystkimi przygotowaniami.



the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Erik Longbottom (2413), Trevor Yaxley (2029)




Wiadomości w tym wątku
[22/04/1972] Alejka, ulica Śmiertelnego Nokturnu || Erik & Trevor - przez Erik Longbottom - 15.01.2023, 23:45
RE: [22/04/1972] Alejka, ulica Śmiertelnego Nokturnu || Erik & Trevor - przez Trevor Yaxley - 23.01.2023, 04:01
RE: [22/04/1972] Alejka, ulica Śmiertelnego Nokturnu || Erik & Trevor - przez Erik Longbottom - 26.01.2023, 20:01
RE: [22/04/1972] Alejka, ulica Śmiertelnego Nokturnu || Erik & Trevor - przez Trevor Yaxley - 30.01.2023, 05:16
RE: [22/04/1972] Alejka, ulica Śmiertelnego Nokturnu || Erik & Trevor - przez Erik Longbottom - 02.02.2023, 19:35
RE: [22/04/1972] Alejka, ulica Śmiertelnego Nokturnu || Erik & Trevor - przez Trevor Yaxley - 09.02.2023, 04:28
RE: [22/04/1972] Alejka, ulica Śmiertelnego Nokturnu || Erik & Trevor - przez Erik Longbottom - 16.02.2023, 02:13

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa