13.03.2025, 11:31 ✶
Philomena nie wpisywała się w kanon babuszek, które wyciągały spod stołu puszkę z herbatnikami i haftowały w bujaku przy kominku. Mulciberowa nie dostrzegała końca swojej drogi, nie widziała potrzeby zamknięcia za sobą drzwi i spokojnej emerytury. Etykę pracy przenosiła na sprawy rodzinne, do których to podejście przejawiała profesjonalne i niemal zawsze formalistyczne. Leżało blisko jej serca dobro rodu, lecz rodu jako bezcielesnej idei opisanej nazwiskiem Mulciber. Dobro ludzi, którzy go tworzyli, raczej pośrednio. Wsparcie, którego udzielała krewnym, było warunkowe, najeżone kruczkami i oczekiwaniami. Ostatnim, który odnalazł się w pełni w układach z nią, był nieodżałowany Donald.
Zachęcając Scarlett do szczerości, nie miała Philomena wbrew pozorom na celu poniżenia jej czy zaznaczenia swojej dominacji. Przymusiła ją do otwarcia się, naciskiem przełamała barierę między nimi, jako nie miała w zwyczaju rozdrabniania się w subtelności, jeśli nie było ku temu potrzeby. Nie widziała takowej i tutaj — albo Scarlett miała przerwać swoją grę i udowodnić, że odnajdą wspólny język, albo odprawiłoby się ją po zakończeniu wymiany grzeczności. I dała jej wnuczka to, czego seniorka oczekiwała. Zaskarbiła sobie tym samym w zamian jej szacunek, szczerość i pewien stopień poufności. Udowodniła, że można będzie rozmawiać z nią jak z równą.
— Nie spotyka się nazbyt często mężczyzn, którzy by grzeszyli rozumem. Quid pro quo, ma się bądź przyrodzenie, bądź mądrość przyrodzoną — poczęła mówić Philomena, gdy Scarlett zamknęła swoją wypowiedź. — Masz, dziecko, wszystko, czego trzeba, by nie oglądać się na sprawy płci, nie wątp w to. Badania, lecz i praktyka własna, jak pozwolę sobie przytoczyć anegdotycznie, pokazują, że agresywne adwokatki na równi przekonującymi jawią się przed Wizengamotem, co ich koledzy. Nierówność między płciami zasypać można pewnością siebie i nieustępliwością, prawniczka o opisanym przez ciebie profilu braną byłaby za dobry prognostyk dla dowolnej sprawy wnoszonej przed sąd. Temperament to połowa sukcesu i, mówię to z głębokim ubolewaniem, na równi wartościowy jest z kompetencjami merytorycznymi. — Przerwała na chwilę, aby wziąć kolejny łyk herbaty. Na brzegu porcelanowej filiżanki pozostał odcisk czerwonych ust. — Polityka — kontynuowała z namysłem — oto dziedzina, w której jeszcze więcej usposobienie twojemu podobne przynosi korzyści. Głośny lider o mocnym charakterze pociągnie za sobą tłumy. Przykładów szukać daleko nie jest koniecznym, spojrzeć starczy na samozwańczego czarnego lorda, prymitywa, wściekłego ogara wyrywającego się do krwawych kaźni. A jednak rośnie jego poparcie, przesuwa on front polityczny ku konserwatyzmowi, przywracając wiarę w siłę. Tę zasługę oddać mu należy, lecz zobaczyć go na czele naszego rządu bym sobie nie życzyła.
Philomena urwała na chwilę, zacisnęła usta, dając wyraz swojemu zdegustowaniu dla kierunków, w jakie Voldemort popchnął konflikt. Osobiście uznawała, że wojna klas winna rozstrzygnąć się w białych rękawiczkach, przez prawodawstwo, społeczny ostracyzm, odpowiednie kształtowanie młodych i wyniesienie elit do należnej im pozycji. Nie pochwalała wojny domowej i przelewania krwi, lecz… znajdowała dla niej w obecnej sytuacji kompletne uzasadnienie. Nie było bowiem nikogo, kto poprowadziłby ich inną drogą.
— W polityce płeć również nie jest przeszkodą, czego dowodzi Eugenia Jenkins. — Gdy o niej mówiła, pogardliwy grymas na jej twarzy jedynie się pogłębiał. — Kobieta miałka, ze wszech miar słaba, a jednak piastująca urząd najważniejszy. — Mulciber pokręciła głową nad upadkiem i degeneracją, jakie dotknęły społeczeństwo. A nie zaczęła jeszcze nawet mówić o Nobbym Leachu! Och, gdyby zaczęła o Nobbym Leachu, do rana Scarlett nie opuściłaby jej apartamentów. — Zmierzam do tego, Scarlett, że czarownica z twoimi przymiotami nie powinna tłamsić ich i ukrywać przed światem. Jeśli dorastasz do tego, co deklarujesz, stoi przed tobą otworem wiele dróg, na których siła jest honorowana. Naczelny Mag Wizengamotu, kierowanie całymi departamentami, Ministra Magii. Możesz tam dotrzeć. Potraktuj poważnie to, co mówię. Ludzi wybitnych zostawia się akademii, polityka i prawo są dla ludzi nade wszystko silnych. — I choć aranżowane małżeństwa nie były bynajmniej ideą, którą Philomena Mulciber by potępiała to: — Nie rozmawiamy o małżeństwie, moja droga. Oferuję karierowy point de déclenchement, miejsce w mojej kancelarii. Nie przymuszę cię do wybrania tej kariery, ale zachęcam — położyła nacisk na to słowo — abyś spędziła tu czas jakiś, zobaczyła, jak wygląda nasza praca, wśród jakich ludzi się obracamy i ile drzwi mogą ci oni pomóc otworzyć. Bezlik znakomitych zaczynał od prawa właśnie, wszkaże ono jest podstawą społeczeństwa cywilizowanego.
Mulciber nie była rzecz jasna naiwna. Liczyła się z tym, że ocena siebie samego zawsze zdejmowana jest z tafli krzywego zwierciadła i do rzeczywistości bywa jej daleko. Fakt jednak, że prawnuczka zdecydowała się w ten sposób zuchwale przedstawić, sam przez się oznaczał, że jakaś zuchwałość w niej jest. Cele natomiast należało zawsze wskazywać wysokie, aby ta rozbuchana ambicja nie pozwlała spocząć na laurach. A już samo osadzenie któregoś z jej potomków jako szefa departamentu byłoby znaczącym osiągnięciem; od czasu wycofania się z Ministerstwa nie mieli ich Mulciberowie wiele. Nie zamierzała toteż seniorka odpuszczać żadnych szans, choćby najlichszych.
— A kimże jest ten narzeczony? — zainteresowała się, na pozór grzecznościowo jedynie, lecz odpowiedzi czekała uważnie i z pewną obawą.
Skinieniem głowy zaakceptowała — a może zbył wręcz — przeprosiny Scarlett. Nie wydawała się nimi nadmiernie zaabsorobowana, a ton rozmowy zabarwił się gorzką nutą.
— To młodzieńczy eksces, nie mam wątpliwości. Niesmaczny, prawda, lecz reputacji dobrej rodziny byle wymysł młodzieńca nie powinien był nadszarpnąć. — Szczerość za szczerość. Scarlett przestała być obcą, a włączona została jakoby do obrad nad kondycją rodu takiego, jakim był, nie jakim malować go chciała przed światem Mulciberowa. Obnażyła przed nią jego, a i własną przez to, słabość. — Jakąż to by wystawiało Mulciberom laurkę, jeśli jeden swawolny wybryk zdolny byłby nam zaszkodzić? — A poniósł się echem artykuł na czas jakiś i z trudem przełknęła babka tę pigułkę. — Dążyć musimy do tego, aby zbudować pozycję na tyle silną, że podobne ruchy w przyszłości nie zostaną nawet zauważone, nie wypełzną z cienia naszej wielkości. Brak nam jedynie tych wielkich.
Zachęcając Scarlett do szczerości, nie miała Philomena wbrew pozorom na celu poniżenia jej czy zaznaczenia swojej dominacji. Przymusiła ją do otwarcia się, naciskiem przełamała barierę między nimi, jako nie miała w zwyczaju rozdrabniania się w subtelności, jeśli nie było ku temu potrzeby. Nie widziała takowej i tutaj — albo Scarlett miała przerwać swoją grę i udowodnić, że odnajdą wspólny język, albo odprawiłoby się ją po zakończeniu wymiany grzeczności. I dała jej wnuczka to, czego seniorka oczekiwała. Zaskarbiła sobie tym samym w zamian jej szacunek, szczerość i pewien stopień poufności. Udowodniła, że można będzie rozmawiać z nią jak z równą.
— Nie spotyka się nazbyt często mężczyzn, którzy by grzeszyli rozumem. Quid pro quo, ma się bądź przyrodzenie, bądź mądrość przyrodzoną — poczęła mówić Philomena, gdy Scarlett zamknęła swoją wypowiedź. — Masz, dziecko, wszystko, czego trzeba, by nie oglądać się na sprawy płci, nie wątp w to. Badania, lecz i praktyka własna, jak pozwolę sobie przytoczyć anegdotycznie, pokazują, że agresywne adwokatki na równi przekonującymi jawią się przed Wizengamotem, co ich koledzy. Nierówność między płciami zasypać można pewnością siebie i nieustępliwością, prawniczka o opisanym przez ciebie profilu braną byłaby za dobry prognostyk dla dowolnej sprawy wnoszonej przed sąd. Temperament to połowa sukcesu i, mówię to z głębokim ubolewaniem, na równi wartościowy jest z kompetencjami merytorycznymi. — Przerwała na chwilę, aby wziąć kolejny łyk herbaty. Na brzegu porcelanowej filiżanki pozostał odcisk czerwonych ust. — Polityka — kontynuowała z namysłem — oto dziedzina, w której jeszcze więcej usposobienie twojemu podobne przynosi korzyści. Głośny lider o mocnym charakterze pociągnie za sobą tłumy. Przykładów szukać daleko nie jest koniecznym, spojrzeć starczy na samozwańczego czarnego lorda, prymitywa, wściekłego ogara wyrywającego się do krwawych kaźni. A jednak rośnie jego poparcie, przesuwa on front polityczny ku konserwatyzmowi, przywracając wiarę w siłę. Tę zasługę oddać mu należy, lecz zobaczyć go na czele naszego rządu bym sobie nie życzyła.
Philomena urwała na chwilę, zacisnęła usta, dając wyraz swojemu zdegustowaniu dla kierunków, w jakie Voldemort popchnął konflikt. Osobiście uznawała, że wojna klas winna rozstrzygnąć się w białych rękawiczkach, przez prawodawstwo, społeczny ostracyzm, odpowiednie kształtowanie młodych i wyniesienie elit do należnej im pozycji. Nie pochwalała wojny domowej i przelewania krwi, lecz… znajdowała dla niej w obecnej sytuacji kompletne uzasadnienie. Nie było bowiem nikogo, kto poprowadziłby ich inną drogą.
— W polityce płeć również nie jest przeszkodą, czego dowodzi Eugenia Jenkins. — Gdy o niej mówiła, pogardliwy grymas na jej twarzy jedynie się pogłębiał. — Kobieta miałka, ze wszech miar słaba, a jednak piastująca urząd najważniejszy. — Mulciber pokręciła głową nad upadkiem i degeneracją, jakie dotknęły społeczeństwo. A nie zaczęła jeszcze nawet mówić o Nobbym Leachu! Och, gdyby zaczęła o Nobbym Leachu, do rana Scarlett nie opuściłaby jej apartamentów. — Zmierzam do tego, Scarlett, że czarownica z twoimi przymiotami nie powinna tłamsić ich i ukrywać przed światem. Jeśli dorastasz do tego, co deklarujesz, stoi przed tobą otworem wiele dróg, na których siła jest honorowana. Naczelny Mag Wizengamotu, kierowanie całymi departamentami, Ministra Magii. Możesz tam dotrzeć. Potraktuj poważnie to, co mówię. Ludzi wybitnych zostawia się akademii, polityka i prawo są dla ludzi nade wszystko silnych. — I choć aranżowane małżeństwa nie były bynajmniej ideą, którą Philomena Mulciber by potępiała to: — Nie rozmawiamy o małżeństwie, moja droga. Oferuję karierowy point de déclenchement, miejsce w mojej kancelarii. Nie przymuszę cię do wybrania tej kariery, ale zachęcam — położyła nacisk na to słowo — abyś spędziła tu czas jakiś, zobaczyła, jak wygląda nasza praca, wśród jakich ludzi się obracamy i ile drzwi mogą ci oni pomóc otworzyć. Bezlik znakomitych zaczynał od prawa właśnie, wszkaże ono jest podstawą społeczeństwa cywilizowanego.
Mulciber nie była rzecz jasna naiwna. Liczyła się z tym, że ocena siebie samego zawsze zdejmowana jest z tafli krzywego zwierciadła i do rzeczywistości bywa jej daleko. Fakt jednak, że prawnuczka zdecydowała się w ten sposób zuchwale przedstawić, sam przez się oznaczał, że jakaś zuchwałość w niej jest. Cele natomiast należało zawsze wskazywać wysokie, aby ta rozbuchana ambicja nie pozwlała spocząć na laurach. A już samo osadzenie któregoś z jej potomków jako szefa departamentu byłoby znaczącym osiągnięciem; od czasu wycofania się z Ministerstwa nie mieli ich Mulciberowie wiele. Nie zamierzała toteż seniorka odpuszczać żadnych szans, choćby najlichszych.
— A kimże jest ten narzeczony? — zainteresowała się, na pozór grzecznościowo jedynie, lecz odpowiedzi czekała uważnie i z pewną obawą.
Skinieniem głowy zaakceptowała — a może zbył wręcz — przeprosiny Scarlett. Nie wydawała się nimi nadmiernie zaabsorobowana, a ton rozmowy zabarwił się gorzką nutą.
— To młodzieńczy eksces, nie mam wątpliwości. Niesmaczny, prawda, lecz reputacji dobrej rodziny byle wymysł młodzieńca nie powinien był nadszarpnąć. — Szczerość za szczerość. Scarlett przestała być obcą, a włączona została jakoby do obrad nad kondycją rodu takiego, jakim był, nie jakim malować go chciała przed światem Mulciberowa. Obnażyła przed nią jego, a i własną przez to, słabość. — Jakąż to by wystawiało Mulciberom laurkę, jeśli jeden swawolny wybryk zdolny byłby nam zaszkodzić? — A poniósł się echem artykuł na czas jakiś i z trudem przełknęła babka tę pigułkę. — Dążyć musimy do tego, aby zbudować pozycję na tyle silną, że podobne ruchy w przyszłości nie zostaną nawet zauważone, nie wypełzną z cienia naszej wielkości. Brak nam jedynie tych wielkich.
głosujcie na mnie, bo nie macie innego wyjścia