16.03.2025, 17:19 ✶
Nie nazwałaby się wyczerpaną, ale jedynie z tego powodu, że w jej słowniku nie miało prawa gościć tego typu słowo.
Przetarła oczy, czując zarówno zmęczenie, dziwne oszołomienie, mdłości i uczucie pragnienia. Z łóżka zwlekła się powoli i cicho, przeczesując jasne włosy. Sięgnęła po szlafrok, nauczona na błędach, że paradowanie jedynie w koszulce blondyna mogło być dość ryzykowne, bo jak na ironię -to miejsce było bardzo żywe niezależnie od pory dnia lub nocy.
Czuła jakby wypiła za dużo, a przecież nie było, więc dlaczego czuje się jakby miała potężnego kaca?
Idąc z nadzieją pozyskania szklanki wody, jej oczy napotkały pierw światło, a chwilę później małą zjawę.
Uroczego duszka, który nawiedził jej życie wraz z początkiem września, gdy to Malfoy zabrał ją na randkę w miejsce, które teraz mogła nazwać nowym domem - w co też nie mogła do końca uwierzyć. W sumie to nie bardzo wiedziała co się dzieje. Najpierw pomieszkiwała sobie u niego na Horyzontalnej, a potem razem z nim przeprowadziła się tu - i mimo iż w głębi duszy nie wyobrażała sobie, że nagle miałaby spać sama, tak w jakiś sposób potrzebowała chwili aby mózg zrozumiał co się wydarzyło. W końcu od pierwszego dnia ich relacja była budowana na opak.
-Frida skarbie - szepnęła sennie, podchodząc do dziewczynki, aby ukucnąć i przytulić ją - nie możesz zasnąć? -wymruczała, dopiero po chwili przypominając sobie, że dziewczynka wcale nie szukała z utęsknieniem pocieszenia po nagłym wybudzeniu, bo ona nie sypiała - Ah...no... no tak...zapomniałam... - szepnęła, przymykając ślepia, wciskając nos w jej złociste loki.
-ummm.... pachniesz kurzem- odsunęła się powoli, aby spojrzeć na dziewczynkę - co tam masz, drobiażdżku mój najsłodszy? - zagaiła, skinowszy głową na książeczkę - pokażesz? - zapytała, mierzwiąc jej włosy - A może pobawimy się potem w bąbelkach, hmm? -zagaiła, stwierdzając, że zabawa powinna skłonić małą do współpracy - zrobimy dużo dużo piany i weźmiemy zabawki... - uśmiechnęła się senne. Oh gdyby na Baldwina działał argument piany.
-Ale to rano, rano będzie dobra pora... - wymruczała pod nosem, próbując określić która była godzina.
Przetarła oczy, czując zarówno zmęczenie, dziwne oszołomienie, mdłości i uczucie pragnienia. Z łóżka zwlekła się powoli i cicho, przeczesując jasne włosy. Sięgnęła po szlafrok, nauczona na błędach, że paradowanie jedynie w koszulce blondyna mogło być dość ryzykowne, bo jak na ironię -to miejsce było bardzo żywe niezależnie od pory dnia lub nocy.
Czuła jakby wypiła za dużo, a przecież nie było, więc dlaczego czuje się jakby miała potężnego kaca?
Idąc z nadzieją pozyskania szklanki wody, jej oczy napotkały pierw światło, a chwilę później małą zjawę.
Uroczego duszka, który nawiedził jej życie wraz z początkiem września, gdy to Malfoy zabrał ją na randkę w miejsce, które teraz mogła nazwać nowym domem - w co też nie mogła do końca uwierzyć. W sumie to nie bardzo wiedziała co się dzieje. Najpierw pomieszkiwała sobie u niego na Horyzontalnej, a potem razem z nim przeprowadziła się tu - i mimo iż w głębi duszy nie wyobrażała sobie, że nagle miałaby spać sama, tak w jakiś sposób potrzebowała chwili aby mózg zrozumiał co się wydarzyło. W końcu od pierwszego dnia ich relacja była budowana na opak.
-Frida skarbie - szepnęła sennie, podchodząc do dziewczynki, aby ukucnąć i przytulić ją - nie możesz zasnąć? -wymruczała, dopiero po chwili przypominając sobie, że dziewczynka wcale nie szukała z utęsknieniem pocieszenia po nagłym wybudzeniu, bo ona nie sypiała - Ah...no... no tak...zapomniałam... - szepnęła, przymykając ślepia, wciskając nos w jej złociste loki.
-ummm.... pachniesz kurzem- odsunęła się powoli, aby spojrzeć na dziewczynkę - co tam masz, drobiażdżku mój najsłodszy? - zagaiła, skinowszy głową na książeczkę - pokażesz? - zapytała, mierzwiąc jej włosy - A może pobawimy się potem w bąbelkach, hmm? -zagaiła, stwierdzając, że zabawa powinna skłonić małą do współpracy - zrobimy dużo dużo piany i weźmiemy zabawki... - uśmiechnęła się senne. Oh gdyby na Baldwina działał argument piany.
-Ale to rano, rano będzie dobra pora... - wymruczała pod nosem, próbując określić która była godzina.