• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
1 2 3 4 Dalej »
[5.09.1972] Two faced | Stanley, Aidan

[5.09.1972] Two faced | Stanley, Aidan
Ogórkowy Baron
Świat nie ma sensu. Trzeba mu go nadać samemu
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stanley mierzy około metra dziewięćdziesięciu wzrostu i jest atletycznej budowy ciała. Jego krótko ścięte, zaczesane na bok ciemnobrązowe włosy okalają owalną twarz, która zrobią piwne oczy. Zawsze ma lekki, kilkudniowy zarost w postaci wąsa i brody. Na co dzień można go spotkać noszącego mundur brygadzisty. Jeżeli jednak uda się komuś go wyciągnąć na jakąś aktywność niedotyczącą pracy to przybędzie w długim, ciemnym płaszczu, a pod spodem będzie miał koszulę i najprawdopodobniej krawat. Wypowiada się w sposób spokojny dopóki nie zostanie wyprowadzony z równowagi.

Stanley Andrew Borgin
#4
16.03.2025, 22:12  ✶  

Stanley ciężko westchnął na słowa swojego kompana. Czy mógł się spodziewać innej odpowiedzi? Pewnie tak.

Gdzie podziała się ta piękna idea wierności tej jednej wybrance? Zastanawiał się w swoich myślach, nie dzieląc się nimi z Parkinsonem, który brzmiał na odrobinę wkurwionego. Zupełnie jakby mu się coś stało psychicznie i fizycznie. Cóż, może coś było na rzeczy?

Ładną miał te śliwkę pod okiem. Jego twarz nabrała kolorów, które piękne współgrały z jego kurwikami w oczach. Gdyby Stanley był odrobinę bardziej chętny do spółkowania z osobami jego własnej płci, mógłby się nawet zakochać w Aidanie. Na całe szczęście preferował laseczki i jedyne co mu pozostało to żal, smutek i rozpacz. Oczywiście z powodu, że to ktoś inny załatwił Aidana w taki sposób.

- Jeżeli chcesz coś złowić na Pokątnej - pociągnął nosem, aby wyniuchać jego wodę kolońską ze szlugami - To wystarczy. Tutaj? Nie - zapewnił go. Trochę już się bujał po tym Nokturnie, a i za kariery w Ministerstwie bywał tutaj nie raz.

Człowiek mógł wyjść z bryagdy, ale brygada z człowieka nie wychodziła nigdy. Te wszystkie meldunki, zasady i formułki zostawały na zawsze. Stawały się częścią duszy danej osoby. Sposób chodzenia, wysławiania się czy ogólnej prezencji, mówił jedno - "hej, jestem brygadzistom/aurorem". Była tylko jedna osoba, która tego uniknęła ze względu na swój sposób zachowania. Był to nie kto inny jak Atreus Bulstrode we własnej osobie - od niego akurat jebało hazardem, a nie Ministerstwem.

- Nowa paczka? Dali Ci awans jakiś czy co? - zapytał, częstując się papierosem - Bo jeżeli nie... to znam sposób, aby jednak Ci załatwić... - uśmiechnął się zawadiacko pod nosem. Borgin mówił oczywiście o sobie. Moody zapewne dałaby mu medal, biurko bliżej swojego pierdolnika i trochę nadgodzin jako nagrodę za dostarczenie wielkiego złoczyńcy Stanleya. Tylko czy tego właśnie chciał Parkinson?

- Skoro przydałaby się ruda, to wchodzimy... - zakomunikował - Bo stoimy jak kutasy. Zwarci i gotowi, czekający na panienkę, a żadnej niestety nie ma - odpalił nikotynowego przyjaciela od metalowej zapalniczki, szturchając drzwi do przodu - Chodź, chodź. Nie ociągaj się - pospieszył kompana, mijając go w drzwiach.

Stanley nie czekał na specjalne zaproszenie. Od razu skierował swoje kroki do barmana, wszak wiedział czego potrzebują.

- Barman, dwie rude - złożył sprawnie zamówienie, kładąc przy okazji kilka monet na blat. Mężczyzna, który przyjmował zamówienie, nie powiedział nic, a jedynie przygotował dwie szklanki do których nalał alkoholu.

Przybytek był klasycznym tworem Nokturnu - odór potu, tytoniu i alkoholu. Jedna, wielka mielina, a pośród niej kilku szemranych typów. Ot, ciemne alejki w ich najlepszym wydaniu.

Borgin zgarnął szkło i udał się do stolika przy jednej ze ścian. Zasiadł, rozstawiając napitek.

- No dobra. Skoro już szykujemy wielki plan działania... - zaciągnął się papierosem - To powiedz mi jedno. Jak bardzo chcesz się na nim zemścić? - zapytał, kładąc nacisk na "bardzo".



"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina

"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Aidan Parkinson (1960), Stanley Andrew Borgin (1934)




Wiadomości w tym wątku
[5.09.1972] Two faced | Stanley, Aidan - przez Aidan Parkinson - 03.03.2025, 12:45
RE: [5.09.1972] Two faced | Stanley, Aidan - przez Stanley Andrew Borgin - 09.03.2025, 19:37
RE: [5.09.1972] Two faced | Stanley, Aidan - przez Aidan Parkinson - 15.03.2025, 22:07
RE: [5.09.1972] Two faced | Stanley, Aidan - przez Stanley Andrew Borgin - 16.03.2025, 22:12
RE: [5.09.1972] Two faced | Stanley, Aidan - przez Aidan Parkinson - 23.03.2025, 10:40
RE: [5.09.1972] Two faced | Stanley, Aidan - przez Stanley Andrew Borgin - 25.03.2025, 19:34
RE: [5.09.1972] Two faced | Stanley, Aidan - przez Aidan Parkinson - 27.06.2025, 08:17
RE: [5.09.1972] Two faced | Stanley, Aidan - przez Stanley Andrew Borgin - 19.01.2026, 21:56

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa