Tak po prostu były nazywane stworzenia, które pojawiły w Kniei Godryka i sprawiały sporo problemów. Nazwane tak, gdyż ich sposób działania i wyglądu, bardzo mocno przypominał znane wszystkim widma z opowieści, legend, czy może w snach ktoś widział. Mniejsza o nazewnictwo. Skoro już jego siostra miała z nimi jakąkolwiek styczność, bliższą czy dalszą, wtajemniczył ją w ich nazywanie. Tym samym zadając pytanie o ich ujrzenie, potwierdziła swoimi słowami.
Widziała ich.
Biuro Nicholasa wyglądało ponuro w zimnych barwach, wyróżnione jedynie butelkowo zielonymi obiciami, jak kanapa i fotele. Pomieszczenie oświetlały jedynie czarne świece. Wzdłuż jednej ściany rozciągał się spory regał z różnego rodzaju egzemplarzami, książkami, podręcznikami oraz pergaminami z zapiskami badań dotyczących śmierci. Wszystkiego z nią związanymi. A także jedna wielka szafa zablokowana i zamknięta zaklęciami, do dyspozycji tylko jego samego. Bez jego zgody, nikt nie mógł z niej niczego zabierać.
Faye nie miała bezpośredniej styczności z widmami. Ale je widziała. Stała się ofiarą głosu, manipulacji lub ich hipnozy, słysząc polecenia i je wykonując. Walczyła w umyśle, czy nawet fizycznie, aby zapobiec przemianie. Co znaczyło, że była podatna na magię pokroju hipnozy. Bardziej zmarszczył brwi, kiedy rzekła, że najlepiej panuje nad klątwą przemiany w wilkołaka. Nie chciał tego komentować, że przecież ich brat też potrafił. Ale to kobieta. Myśli inaczej.
Krąg. Prawie jak Stonehenge, ale nim nie był. Nicholasowi na myśl przyszedł także ten z jaskini, obsydianowy. Ten jednak nie miałby nic wspólnego z tym, co opowiadała mu siostra.
Dopytywał, skierowawszy się ponownie do stolika z dzbankiem i szklankami, na nowo napełniając szklankę, z której już piła Faye. Wrócił do niej i podał szklankę z wodą.
- Knieja jak i Dolina Godryka są opętane, że tak powiem, przez wydarzenia jakie miały miejsce na Beltane. Pisano o tym wielokrotnie, aby zachować ostrożność. A ty mimo wszystko, postanowiłaś tam zamieszkać.
Westchnął.
- Co powiedział Bones, gdy mu to wszystko opowiedziałaś? Poza tym, że uznali zdarzenie jako wypadek, anomalię?
Dopytał. Chcąc wiedzieć, czy coś dalej Ministerstwo planuje z tym zrobić, działać. Bo równie dobrze, mogąc próbować pozbyć się Widm, odnieśli odwrotny tego skutek i mogą próbować się wykręcić od popełnionego błędu. Jeżeli Faye odpuścili, to miała szczęście. W przeciwnym wypadku, mogliby dla swojej wygody zwalić winę na nią i umywać ręce, że nic się nie wydarzyło. A ona musiałaby się szlajać po sądowych procesach, aby udowodnić swoją niewinność.