• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[12.08.72] Who's afraid of a big bad wolf?

[12.08.72] Who's afraid of a big bad wolf?
pies wojny
i get mean when i'm nervous
just like a bad dog
wiek
31
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
wilkołak
zawód
bandzior
Krótko przystrzyżony szatyn, o gęstych brwiach i dłuższych bokobrodach. Bez zarostu za to niedokładnie ogolony, jakby od tępej brzytwy. W rozciągniętym swetrze w dodatku podziurawionym. Sprawia wrażenie bezdomnego, jednak dobrze zbudowanego, wysokiego[187] i o pełnym, bielutkim uzębieniu. Niesie za sobą nieprzyjemną woń wilgoci i zmokłego kundla. Zielone oczy ze smutnym spojrzeniem, zwykle wbitym gdzieś pod nogi.

Maddox Greyback
#9
17.03.2025, 14:10  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.05.2025, 09:13 przez Maddox Greyback.)  

To wszystko kumulowało się na niej. Wszystko to co bolesne, co przytrafiło mu się od tej jej jebanej ucieczki miało być jej winą. Był tylko nastoletnim chłopakiem, tak łatwym do zmanipulowania przez własnego ojca. Inni socjopaci nie musieli mieć nawet charyzmy Fenrisa, żeby jednoczenie traumatyzować i uzależniać od siebie swoje własne dzieci dzieci. Wszystkie te paramedyczne zabiegi, wszystkie te okropne testy, mogły być przecież dzielone na pół, gdyby Asena została w domu? A eksperymenty były ważne, nie można ich było uniknąć, bo służyły wyższemu celu. Dzięki gromadzonym informacją razem z ojcem będą w stanie pomóc innym przeklętym, wszystkim tym którzy nawet nie mieli własnej rodziny, nikogo komu mogliby zaufać tak jak sobie. Ból i cierpienie miały go uszlachetniać przez samo znoszenie ich z pokorą, mesjanizm o który nigdy nawet nie prosił, ale przyjął go jak własny. Był tylko dzieckiem, jak mógł winić własnego rodzica o swoje nieszczęście. Za to mógł znienawidzić własną siostrę, za to że wybrała siebie. Nie rodzinę, nie poświęcenie dla klątwy, nie walkę o przyszłość. Egoistycznie wybrała samą siebie. A przecież rodzina była najważniejsza, tak zawsze powtarzał Fenris. Nie ważne czy chodziło o troskę, czy nienawiść.

Wytresowany i zmanipulowany, wręcz ignorował fakt, że miał wybór. Był święcie przekonany, że poza Ścieżkami nic dobrego  nie może go spotkać. Hipokryzja. Bo to właśnie poza Ścieżkami, a nawet samym Nokturnem była Faye, jeden z nielicznych mostów łączącym go jeszcze z prawdziwym światem. Dlatego nawet ciężko mu było samodzielnie myśleć. Czasem zastanawiał się kim już właściwie się stał? Dlatego to co mówiła Asena było tak bolesne. Teraz pragnął żeby przestała już cokolwiek mówić. Nie potrafił nic zmienić swoim życiu, za to jak ten upiór mógł chociaż uprzykrzyć jej życie. Tak jakby chciał ją wpierdolić własnym pyskiem i pazurami w dźwiganie tego cholernego brzemienia Sfory razem z nim. Chociaż przez moment, chociaż te kilka metrów.

Poczuł jednak we wszystkich kościach i we wszystkich mięśniach, że przemiana się udała. A przemiana to zawsze dopiero preludium tego co mogło nadejść. Dalsze krzyki nie miały sensu, szkoda tracić cennego czasu na czcze gadanie. Za to zawył głośno. Tak głośno, by cała okolica usłyszała co tutaj się dzieje. Tak głośno, by wszyscy lumpiarze i złodzieje wiedzieli, że w Rejwachu straszą hybrydy. Asena na pewno znała ten dźwięk. Dźwięk nawoływania własnego stada, co właśnie robił Maddox. Narobić jej jak najwięcej kłopotów i problemów. Tego właśnie teraz sobie życzył, zwołania tutaj swoich bestii z okolicy. Chwyt na niej mu się nie udał i zaczął czuć, że oddaje jej pola zmuszany do kroków w tył. Pora na uściski już dawno się skończyła, już jakieś kilkanaście lat temu. Dostrzegł też, że i ona nie zamierzała się z nim cackać i wskoczyła w futro pchlarza. Bardzo dobrze, nie lubił przebierać w środkach nad słabszymi. Zamachnął się pazurami od góry mierząc na jej tułów. Potem zrobił to jeszcze raz drugą łapą. Na koniec zamierzał wgryźć się w jej prawy bark i zacisnąć jak najmocniej, by zablokować jej ruchy tą kończyną. Nie interesowało go to czy może upuścić jej zbyt dużo krwi. Nie po to zamieniał się w bestię by przejmować się racjonalnym myśleniem.


pazury
Rzut PO 1d100 - 99
Sukces!


gryzienie
Rzut PO 1d100 - 78
Sukces!


charyzma, wycie i przywołanie hybrydy z dowodzenia oraz znajomość półświatka III
Rzut Z 1d100 - 44
Slaby sukces...


« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Asena Greyback (2417), Maddox Greyback (3995)




Wiadomości w tym wątku
[12.08.72] Who's afraid of a big bad wolf? - przez Maddox Greyback - 08.09.2024, 22:19
RE: [12.08.72] Who's afraid of a big bad wolf? - przez Asena Greyback - 10.09.2024, 05:34
RE: [12.08.72] Who's afraid of a big bad wolf? - przez Maddox Greyback - 13.09.2024, 21:57
RE: [12.08.72] Who's afraid of a big bad wolf? - przez Asena Greyback - 05.10.2024, 02:40
RE: [12.08.72] Who's afraid of a big bad wolf? - przez Maddox Greyback - 14.11.2024, 20:19
RE: [12.08.72] Who's afraid of a big bad wolf? - przez Asena Greyback - 23.12.2024, 04:25
RE: [12.08.72] Who's afraid of a big bad wolf? - przez Maddox Greyback - 13.01.2025, 00:50
RE: [12.08.72] Who's afraid of a big bad wolf? - przez Asena Greyback - 27.02.2025, 05:03
RE: [12.08.72] Who's afraid of a big bad wolf? - przez Maddox Greyback - 17.03.2025, 14:10
RE: [12.08.72] Who's afraid of a big bad wolf? - przez Asena Greyback - 02.04.2025, 04:42
RE: [12.08.72] Who's afraid of a big bad wolf? - przez Maddox Greyback - 27.04.2025, 21:46
RE: [12.08.72] Who's afraid of a big bad wolf? - przez Asena Greyback - 03.05.2025, 03:51
RE: [12.08.72] Who's afraid of a big bad wolf? - przez Maddox Greyback - 29.07.2025, 01:09

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa