• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
[08.09.72] Dym i ogień

[08.09.72] Dym i ogień
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#1
18.03.2025, 10:14  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.03.2026, 22:02 przez Król Likaon.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Brenna Longbottom - osiągnięcie Badacz Tajemnic VII
Rozliczono - Olivia Quirke - osiągnięcie Badacz Tajemnic

Dym i ogień wypełniały Londyn.
Brenna skończyła tego wieczora zmianę, wyszła na niemagiczny Londyn i… już wkrótce słysząc wezwanie falami Heather („Kurwa, zdążyłam wyjść z biura, zaraz będę z powrotem, wypełniaj rozkazy, wołaj w razie czego”) wracała do Ministerstwa Magii w pędzie, wezwana falami, by wpaść w samo centrum czegoś, co jeśli nie było piekłem, to zdawało się mu całkiem bliskie. Nie wiedziała wtedy jeszcze, jak jest źle: nie miała pojęcia, że poza miastem płonie także Dolina Godryka i wiele innych miejsc, bo może wtedy w odruchu teleportowałaby się raczej do domu, do Warowni, sprawdzić, co z bliskimi. Ale nie miała o tym pojęcia, w Londynie też żyli bliscy jej ludzie, i została zgarnięta przez jednego z pracowników, rozsyłających docierających do Ministerstwa pracowników Departamentu po Londynie.
Gdzieś w głowie z początku Brenny tłukła się absurdalna myśl, że popełnili błąd: jesienne liście z wizji nic nie znaczyły albo to był dopiero początek. Ale i o tym przestała myśleć, kiedy z kilkoma innymi Brygadzistami znalazła się na Pokątnej, pośród krzyków, dymu i spadającego z nieba popiołu, gdzie zbyt wiele budynków wymagało gaszenia – i nigdzie nie było widać winnych tego całego zamieszania, zupełnie jakby same niebiosa dziś rozgniewały się na mieszkańców Londynu, nikogo, z kim można by walczyć. Kolejna godzina zlewała się w jej głowie, wypełniona duszącym dymem, kolejnymi zaklęciami wyczarowującymi wodę, krzykami, zbyt wieloma prośbami o pomoc i próbami rozglądania się za znajomymi twarzami – oraz dostania się do miejsc, w których mogli przebywać bliscy.
W pewnym momencie jeden towarzyszący jej Brygadzista został ranny przez wybuchające okno, drugi go ewakuował, z kolejnym rozdzieliła się, kiedy pomagali paru cywilom wyjść z dymu.
Co było trudne, bo ten cholerny dym jakby podążał za Brenną. Popchnęła czarodzieja ku jednemu z budynków, którego mieszkańcy zdołali ugasić ogień, zanim narobił jakiś szkód, a sama zatrzymała się na moment i zaniosła kaszlem. Ubrania – cywilne, poza marynarką BUMu, którą złapała wychodząc – miała już pokryte popiołami, podobnie jak twarz i włosy. Oczy piekły, podobnie jak gardło, w ustach pozostał nieprzyjemny posmak. I potrzebowała… po prostu potrzebowałaby chwili.
Zdrajca, wołał ktoś w dymie.
Ale może tylko się jej wydawało.
W tej chwili jeszcze sądziła, że to jej wyobraźnia.
Uniosła głowę. W tej chwili nie było żadnych konkretnych rozkazów – nie miał kto ich jej wydać – i w pobliżu nie słyszała nikogo, kto wzywałby pomocy. Przesunęła spojrzeniem po najbliższych budynkach: niektóre dogasały, inne spłonęły, część zdawała się ledwo naruszona… Przypadek? Część lokali Voldemort wziął na cel?
Cóż, nawet jeśli tak, to na pewno zadbał o to, aby przypadkiem się tutaj nadmiernie nie zdradzić. Skoro mógł otworzyć niebiosa nad Londynem, czego nie mógłby zrobić?
– Olivia? To ty?! – zawołała, gdy zdało się jej, że dostrzega znajomą sylwetkę i rude włosy. Chyba znalazła się blisko Pękatej Fiolki?

Na początku jest wzmianka o użyciu wcześniej przewagi fale.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2747), Olivia Quirke (2047), Pan Losu (29)




Wiadomości w tym wątku
[08.09.72] Dym i ogień - przez Brenna Longbottom - 18.03.2025, 10:14
RE: [08.09.72] Dym i ogień - przez Olivia Quirke - 18.03.2025, 12:08
RE: [08.09.72] Dym i ogień - przez Pan Losu - 18.03.2025, 12:08
RE: [08.09.72] Dym i ogień - przez Brenna Longbottom - 18.03.2025, 12:48
RE: [08.09.72] Dym i ogień - przez Olivia Quirke - 19.03.2025, 12:16
RE: [08.09.72] Dym i ogień - przez Brenna Longbottom - 19.03.2025, 12:33
RE: [08.09.72] Dym i ogień - przez Olivia Quirke - 21.03.2025, 10:03
RE: [08.09.72] Dym i ogień - przez Brenna Longbottom - 21.03.2025, 10:28
RE: [08.09.72] Dym i ogień - przez Olivia Quirke - 23.03.2025, 10:03
RE: [08.09.72] Dym i ogień - przez Brenna Longbottom - 25.03.2025, 10:12
RE: [08.09.72] Dym i ogień - przez Olivia Quirke - 27.03.2025, 10:06
RE: [08.09.72] Dym i ogień - przez Brenna Longbottom - 27.03.2025, 10:45
RE: [08.09.72] Dym i ogień - przez Olivia Quirke - 28.03.2025, 09:49
RE: [08.09.72] Dym i ogień - przez Brenna Longbottom - 28.03.2025, 10:27
RE: [08.09.72] Dym i ogień - przez Olivia Quirke - 28.03.2025, 10:34

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa