22.10.2022, 19:18 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.12.2023, 20:22 przez Morgana le Fay.)
adnotacja moderatora
Rozliczono - Erik Longbottom - osiągnięcie Badacz Tajemnic
—07.03.1972r.—
Mieszkanie Loretty, Londyn
Erik A. Longbottom & Loretta Lestrange
Erik wszedł do klatki schodowej, dopiero gdy trzy razy upewnił się, że faktycznie znajdował się pod odpowiednią kamienicą. Wprawdzie odwiedzał tę okolicę wiele razy, a dzięki licznym patrolom służbowym poznał wiele zakamarków zarówno niemagicznej, jak i magicznej dzielnicy Londynu, tak nigdy nie można było być czegoś pewnym w stu procentach. Oby to było tutaj, pomyślał, poprawiając poły marynarkę i pchnął drzwi prowadzące do klatki schodowej.
Nie chcąc zawalać swojej siostry pracą na rzecz zbliżającego się eventu charytatywnego, postanowił znaleźć parę osób, które mogłyby być zainteresowaniem przekazaniem w ich ręce swoich skarbów. Parę listów później, mężczyzna otrzymał do młodej malarki o jakże dźwięcznym nazwisku Lestrange. Cóż, to był już jakiś start, prawda? Naturalnym krokiem było oczywiście skontaktowanie się z malarką przy pomocy listu i takim oto sposobem doszło do zaaranżowania tego spotkania.
Pokonując kolejne stopnie, starał się przypomnieć sobie wszelkie informacje, jakie posiadał na temat artystki. Nazwisko oczywiście kojarzył, bo i było mu całkiem dobrze znane. Rodziny czystej krwi w dużej mierze się znały lub przynajmniej jako tako kojarzyły, toteż nie byłby zdziwiony, gdyby ich ścieżki przecięły się przelotem przeszłości.
Tym, co w dużej mierze go zaskoczyło, było to, że kobieta najwyraźniej cieszyła się sporym uznaniem wśród angielskich artystów. Nie miał więc do czynienia z byle kim. Jeśli dobrze to rozegra, to może rodzina zyska wieloletniego partnera. Oby tylko nie popełnić żadnej gafy, pomyślał, prosząc przy okazji Merlina o wsparcie.
Kiedy Erik stanął pod odpowiednimi drzwiami, zapukał mocno trzy razy do drzwi, powiadamiając tym samym właścicielkę lokum o swoim nadejściu. Usłyszawszy kroki w mieszkaniu, wyprostował się i odkaszlnął cicho.
— Dzień Dobry. Panna Lestrange, jak mniemam? — zaczął, gdy drzwi zaczęły się powoli uchylać. — Erik Longbottom. Wymieniliśmy parę listów przed paroma dniami. W sprawie licytacji...
Uśmiechnął się lekko do kobiety, przywołując na twarz swój firmowy uśmiech numer trzy.
Nie chcąc zawalać swojej siostry pracą na rzecz zbliżającego się eventu charytatywnego, postanowił znaleźć parę osób, które mogłyby być zainteresowaniem przekazaniem w ich ręce swoich skarbów. Parę listów później, mężczyzna otrzymał do młodej malarki o jakże dźwięcznym nazwisku Lestrange. Cóż, to był już jakiś start, prawda? Naturalnym krokiem było oczywiście skontaktowanie się z malarką przy pomocy listu i takim oto sposobem doszło do zaaranżowania tego spotkania.
Pokonując kolejne stopnie, starał się przypomnieć sobie wszelkie informacje, jakie posiadał na temat artystki. Nazwisko oczywiście kojarzył, bo i było mu całkiem dobrze znane. Rodziny czystej krwi w dużej mierze się znały lub przynajmniej jako tako kojarzyły, toteż nie byłby zdziwiony, gdyby ich ścieżki przecięły się przelotem przeszłości.
Tym, co w dużej mierze go zaskoczyło, było to, że kobieta najwyraźniej cieszyła się sporym uznaniem wśród angielskich artystów. Nie miał więc do czynienia z byle kim. Jeśli dobrze to rozegra, to może rodzina zyska wieloletniego partnera. Oby tylko nie popełnić żadnej gafy, pomyślał, prosząc przy okazji Merlina o wsparcie.
Kiedy Erik stanął pod odpowiednimi drzwiami, zapukał mocno trzy razy do drzwi, powiadamiając tym samym właścicielkę lokum o swoim nadejściu. Usłyszawszy kroki w mieszkaniu, wyprostował się i odkaszlnął cicho.
— Dzień Dobry. Panna Lestrange, jak mniemam? — zaczął, gdy drzwi zaczęły się powoli uchylać. — Erik Longbottom. Wymieniliśmy parę listów przed paroma dniami. W sprawie licytacji...
Uśmiechnął się lekko do kobiety, przywołując na twarz swój firmowy uśmiech numer trzy.
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞