20.03.2025, 06:40 ✶
Nie nudził jej przynajmniej wtedy, kiedy starała się mu poświęcić swoją uwagę, a to już było coś. Wyrwana z zamyślenia, sięgnęła po niewielki, poręczny notes który leżał na blacie zdobnego sekretarzyka stojącego pod ścianą. Zaklęty przedmiot szybko ożył, unosząc przed nią w powietrzu w akompaniamencie pióra, które wydawało się posiadać odrobinę własnego rozumu, szczególnie kiedy stalówka wydawała się czujnie spojrzeć na Louvaina, oczekując od niego konkretów.
Hannah, jak to chyba wszyscy sprzedawcy mieli wpojone do głowy, uśmiechnęła się do mężczyzny ciepło, kiedy ten podzielił się z nią swoją wizją tego, jak właściwie powinna wyglądać jego własna myślodsiewnia. Jeśli miała co do całego konceptu jakieś własne przemyślenia, które zależały od jej gustu, to zachowała je dla siebie, grzecznie kiwając tylko głową i sprawdzając, czy samopiszące pióro ujęło wszystko tak, jak powinno. Co prawda nie było tego wiele i w życiu najpewniej spotkała się z o wiele bardziej ekstrawaganckimi pomysłami, ale lepiej by potem nikt nie miał wątpliwości. Słowa spisane na papierze zawsze miały nieco większą moc i wiedziała to nawet ona, która była w stanie zapamiętać dosłownie wszystko.
- Cudownie, w takim razie... - machnęła różdżką, przywołując do siebie sztywną podkładkę z przyczepionym plikiem pergaminu i piórem do dyspozycji. - Dokument potwierdzający, że przekazanie wspomnienia odbyło się dobrowolnie. Parę osób już próbowało nas pozwać, więc to takie zabezpieczenie. Tutaj warunki; jedno wspomnienie dla nas, w zamian za skorzystanie z myślodsiewni, która znajduje się w naszym posiadaniu. Wspomnienie może zostać użyte przez Departament Tajemnic przy prowadzonych przez nich eksperymentach. Nielegalna działalność widoczna we wspomnieniu musi zostać zgłoszona do Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów, bla bla bla, o tutaj podpis. - wskazała palcem miejsce, znajdujące się na ostatniej kartce pergaminu. Samopiszące pióro przestało na moment skrobać, z wyczekiwaniem przyglądając się Louvainowi, a kiedy ten postawił parafkę, ono także dopisało coś w notesiku.
- Skoro to mamy już za sobą, to proszę, to fiolka - podała mu szklane naczynko. - Działa to tak, że przykładamy koniec różdżki do skroni i koncentrujemy się na wspomnieniu, które chcemy wyciągnąć. Trzeba być precyzyjnym bo kiedy w głowie mieszają się myśli, ciężko pochwycić jedną, ale kiedy się to uda to łapiemy to... - wykonała gest różdżką, jakby łapała coś jej końcem, chociaż biorąc pod uwagę że nawet na moment nie przyłożyła jej do własnej skroni, to pewnie był to tylko odruch. - Rdzeń musi wiedzieć, co pochwycić, a potem delikatnie wyciągamy wspomnienie z głowy i wkładamy albo do pojemnika, albo bezpośrednio do myślodsiewni. My mamy chwilowo pojemnik.
Hannah, jak to chyba wszyscy sprzedawcy mieli wpojone do głowy, uśmiechnęła się do mężczyzny ciepło, kiedy ten podzielił się z nią swoją wizją tego, jak właściwie powinna wyglądać jego własna myślodsiewnia. Jeśli miała co do całego konceptu jakieś własne przemyślenia, które zależały od jej gustu, to zachowała je dla siebie, grzecznie kiwając tylko głową i sprawdzając, czy samopiszące pióro ujęło wszystko tak, jak powinno. Co prawda nie było tego wiele i w życiu najpewniej spotkała się z o wiele bardziej ekstrawaganckimi pomysłami, ale lepiej by potem nikt nie miał wątpliwości. Słowa spisane na papierze zawsze miały nieco większą moc i wiedziała to nawet ona, która była w stanie zapamiętać dosłownie wszystko.
- Cudownie, w takim razie... - machnęła różdżką, przywołując do siebie sztywną podkładkę z przyczepionym plikiem pergaminu i piórem do dyspozycji. - Dokument potwierdzający, że przekazanie wspomnienia odbyło się dobrowolnie. Parę osób już próbowało nas pozwać, więc to takie zabezpieczenie. Tutaj warunki; jedno wspomnienie dla nas, w zamian za skorzystanie z myślodsiewni, która znajduje się w naszym posiadaniu. Wspomnienie może zostać użyte przez Departament Tajemnic przy prowadzonych przez nich eksperymentach. Nielegalna działalność widoczna we wspomnieniu musi zostać zgłoszona do Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów, bla bla bla, o tutaj podpis. - wskazała palcem miejsce, znajdujące się na ostatniej kartce pergaminu. Samopiszące pióro przestało na moment skrobać, z wyczekiwaniem przyglądając się Louvainowi, a kiedy ten postawił parafkę, ono także dopisało coś w notesiku.
- Skoro to mamy już za sobą, to proszę, to fiolka - podała mu szklane naczynko. - Działa to tak, że przykładamy koniec różdżki do skroni i koncentrujemy się na wspomnieniu, które chcemy wyciągnąć. Trzeba być precyzyjnym bo kiedy w głowie mieszają się myśli, ciężko pochwycić jedną, ale kiedy się to uda to łapiemy to... - wykonała gest różdżką, jakby łapała coś jej końcem, chociaż biorąc pod uwagę że nawet na moment nie przyłożyła jej do własnej skroni, to pewnie był to tylko odruch. - Rdzeń musi wiedzieć, co pochwycić, a potem delikatnie wyciągamy wspomnienie z głowy i wkładamy albo do pojemnika, albo bezpośrednio do myślodsiewni. My mamy chwilowo pojemnik.