22.03.2025, 00:01 ✶
Alek,
nie wątpię, że Bertie będzie chciał pomóc, ale zastanów się, ile mu zdradzić na wstępie i uczul go proszę, żeby był ostrożny i z nikim o tym nie rozmawiał. Znam jego poglądy i wiem, że ma sporo umiejętności, które mogą się przydać, ale to aż zbyt dobry człowiek i mam pewne obawy, że gdyby na jego progu stanął ranny śmierciożerca, tłumaczący, że ta biała maska i strój to przebranie na bal maskowy, pobiegłby po prostu po apteczkę.
Jeśli chodzi o dziewczynę, z którą się spotykasz – myślę, że to nie ze mną powinieneś rozmawiać. Moje zdanie jest takie, że jeżeli ktoś działał w jakiś sposób na rzecz pokrzywdzonych i nie ma bardzo bliskich związków z największymi konserwatystami, można z nim współpracować. W innym przypadku – dla mnie osobiste relacje to za mało, żeby dawać takiej osobie w ręce życie wszystkich członków Zakonu, skoro powodem do przekazania informacji ma nie być wspólny cel i to, że sam z siebie coś robił, a taka relacja. Nie wiem, jak jest w tym przypadku, ani ile chcesz jej powiedzieć (wciągać ją w to? Czy tylko w imię szczerości z ukochaną powiedzieć jej, że w czymś siedzisz? To drugie jest dla mnie w stu procentach zrozumiałe, jeżeli myślisz o niej poważnie, niezależnie od reszty), ale jakby nie wyglądała sytuacja, moje osądy w tym względzie nie powinny być już decydujące. Załatwię to z Albusem w najbliższych dniach, musiałam najpierw pogadać z kilkoma osobami po zebraniu.
Całusy
Bren
List przyszedł rankiem 8 września. Dołączono do niego kanapkę z dużą ilością bekonu.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.