23.03.2025, 11:43 ✶
Gdyby nie rozbuchane ego i bohaterstwo we krwi, Roselyn prawdopodobnie spłonęłaby żywcem. Bo, moi drodzy państwo, czasem w życiu bywa tak, że gdy człowiek jest przerażony, to nie tylko nagle nie potrafi ruszać nogami, ale również jego zwyczajowe odruchy po prostu przestają działać. Przecież Greengrassówna mogłaby się deportować z budynku - potrafiła to robić, była w tym nawet całkiem niezła. Ale jej mózg po prostu został zamrożony przez strach. Jej pierwszą myślą była fizyczna ucieczka, a gdy się nie udało, to zamarła jak ta sarna w świetle reflektorów auta.
Dobrze że nie była zającem, który widząc nadjeżdżający pojazd uciekał do przodu, zamiast w bok. Zwierzęta czasem bywały kurewsko głupie.
- Na górze! - ktoś po nią wrócił - chwała Matce, bo ten krzyk Atreusa ją otrzeźwił. Wylądowała na schodach i boleśnie się potłukła, ale chyba nic nie złamała. Mogła usiąść i zacząć w panice szukać różdżki, która poleciała gdzieś w bok, gdy upadała. Nie miała pojęcia, gdzie upadła, a bez różdżki była bezbronna i nie mogła zrobić absolutnie kurwa nic.
Atreus widział schody, prowadzące w górę. Były zablokowane jakąś belką na wysokość około metra - wraz z belką spadło sporo gruzu i kamieni, na dodatek drewno wciąż płonęło. Ale nie była to beznadziejna sytuacja, bo wciąż pozostawało przejście górą, więc gdyby ugasić ogień... Albo po prostu odsunąć tę blokadę. No i kobieta żyła, bo przecież z nim rozmawiała. Nie widział jej, ale musiała żyć, inaczej by nie krzyczała.
- Nie mogę znaleźć różdżki! - Roselyn wstała, a Bulstrode mógł zobaczyć czubek jej głowy. Wciąż była lekko pochylona, próbując znaleźć różdżkę. Dym wdzierający się w jej oczy mocno utrudniał sprawę.
Rzut na percepcję - czy dostrzegę różdżkę na schodach?
Dobrze że nie była zającem, który widząc nadjeżdżający pojazd uciekał do przodu, zamiast w bok. Zwierzęta czasem bywały kurewsko głupie.
- Na górze! - ktoś po nią wrócił - chwała Matce, bo ten krzyk Atreusa ją otrzeźwił. Wylądowała na schodach i boleśnie się potłukła, ale chyba nic nie złamała. Mogła usiąść i zacząć w panice szukać różdżki, która poleciała gdzieś w bok, gdy upadała. Nie miała pojęcia, gdzie upadła, a bez różdżki była bezbronna i nie mogła zrobić absolutnie kurwa nic.
Atreus widział schody, prowadzące w górę. Były zablokowane jakąś belką na wysokość około metra - wraz z belką spadło sporo gruzu i kamieni, na dodatek drewno wciąż płonęło. Ale nie była to beznadziejna sytuacja, bo wciąż pozostawało przejście górą, więc gdyby ugasić ogień... Albo po prostu odsunąć tę blokadę. No i kobieta żyła, bo przecież z nim rozmawiała. Nie widział jej, ale musiała żyć, inaczej by nie krzyczała.
- Nie mogę znaleźć różdżki! - Roselyn wstała, a Bulstrode mógł zobaczyć czubek jej głowy. Wciąż była lekko pochylona, próbując znaleźć różdżkę. Dym wdzierający się w jej oczy mocno utrudniał sprawę.
Rzut na percepcję - czy dostrzegę różdżkę na schodach?
Rzut N 1d100 - 97
Sukces!
Sukces!