Kamienny krąg. Nie pamiętała, czy były tam runy. Bądź jakieś inne znaki, pieczęcie. To było dla niego za mało informacji. Potrzebowałby wiedzieć, jakie to były kamienie. To też miało znaczenie. Inną opcję jaką widział, to żeby mu to miejsce pokazała. Nie byłaby wtedy sama, a on by jej towarzyszył. Pytanie tylko, czy ten krąg wciąż by tam był? Czy Biuro Aurorów lub Brygadzistów podjęło działania sprawdzające miejsce? Jeżeli tak i zabezpieczyli teren, nie będą mogli tam wejść. Nie razem. Ale on mógłby tego dokonać metodą Eksterioryzacji. O tym jednak Faye nie wiedziała, że opanował tę zdolność. Nie musiała wciąż o tym wiedzieć.
- Musiałbym zobaczyć to miejsce.Stwierdził na głos. Tak, nie dowie się wszystkiego, póki sam nie zobaczy na własne oczy. O ile Faye, pamiętała gdzie to było.
Zmarszczył brwi, kiedy usłyszał od niej odpowiedź w kwestii miejsca zamieszkania. Jak wytknęła mu, że zarabia więcej i żyje sobie dostatniej. Oczywiście że galeony rosły mu w skrytce. Nie wydawał ich przesadnie, poza ubiorem i wyżywieniem. A nawet na nielegalne przedmioty i księgi, mogące pomóc mu rozwijać swoje zdolności.
Czując, że zbiera mu się na kaszel, zakrył usta dłonią i odwrócił głowę. Odkaszlnął i dopiero potem, mógł jej odpowiedzieć na uwagę.
- Poszukałbym Ci mieszkanie.Odpowiedział stanowczo, ale nie ukrywając tego, że nie chciałby jej w swoim mieszkaniu. Jeszcze by mu je zmieniła, jeżeli nie spodoba się jej ten panująca sterylność, chłód i pustka. Mógłby jej oddać to mieszkanie, ale nie chciał, żeby nagle wszyscy wiedzieli, że ma też dom w Little Hangleton. Nie chciał niepotrzebnych pytań "Gdzie będziesz mieszkał?", "Masz dom? Gdzie?". Wolał tego uniknąć.
Westchnął, kiedy dowiedział się… właściwie to niczego nowego. Ministerstwo tuszuje sprawy i jedynie to pociesza ofiary. Miał już coś dodać, ale pukanie przerwało im rozmowę.
- Wejść.Zezwolił. Drzwi się otworzyły i pojawił w nich uzdrowiciel.
- Podobno potrzebujecie uzdrowiciela?
Zapytał mężczyzna wchodząc do środka.
- Tak. Faye źle się czuje. Osłabienie organizmu.
Odpowiedział Nicholas, odsuwając się od siostry aby zezwolić uzdrowicielowi na zbadanie jej i wystawieniu diagnozy. Uleczeniu czy nawet podaniu jej czegoś na wzmocnienie.
Nicholas stał z boku, obserwując. W takim stanie siostra nie mogła wrócić do siebie przez teleportację. Kominek? O ile miała taki w miejscu zamieszkania. Też było co prawda ryzykowne.
- Odstawię Cię do domu.Zasugerował w końcu. Kiedy uzdrowiciel wydał zalecenia odpoczywania i dał jej coś na wzmocnienie. Opatrzył na tyle, ile mógł. Zostawiając ich później samych, Nicholas zostawił przełożonemu informację, że musi wyjść na godzinę, z powodu spraw rodzinnych. Dzięki temu, że odstawi siostrę pod dom w Dolinie Godryka, będzie wiedział, gdzie mieszka.