03.02.2023, 17:17 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.02.2023, 17:18 przez Cody Brandon.)
Nie rozumial czemu Brenna postanowiła się schować za kontenerem i do tego prosiła aby stali na warcie. Korciło go, aby tam zerknąć ale na drodze stała przejęta Heather więc zaniechał wyciągania szyi w kierunku aurorki. Najwyraźniej to jakieś tajemnice zawodowe. Rozejrzał się znów po uliczce z bólem w oczach. Były stąd tylko dwa wyjścia - to przy którym stali i naprzeciwko, gdzie w tamtym czasie zmierzał. Nie sądził aby ktoś chciał zaczaić się na aurorki lecz mimo wszystko raz na jakiś czas uciekał wzrokiem do drugiego wyjścia.
- Najpierw? Jemu chodziło tylko i wyłącznie o to żeby mnie zabić. Musiał mnie śledzić…- wzdrygnął się z obrzydzenia. Nie czuł się wcześniej obserwowany, nie zwracał na to uwagi a tu proszę, powinien.
- Z początku myślałem, że to kac morderca.- uśmiechnął się ze zgryzotą. Gdy zapytała o pragnienie wyprostował się przy ścianie i jeśli to możliwe, bardziej do niej przylgnął. Próbował o tym teraz nie myśleć aby siebie nie prowokować do wyzwolenia instynktu. Nie umiał mu się oprzeć więc minimalizował pojawienie się bodźców zachęcających do zatopienia w kimś zębów.
- Prawie cały czas ale o różnym natężeniu.- wykrzywił się i wcisnął dłonie pod pachy jakby próbując się pilnować. Przestąpił nerwowo z nogi na nogę i zerkał w kierunku kontenera. W ogóle nie było jej widać, jedynie słaba poświata światła.
- Może stań krok dalej.- odwrócił od niej wzrok bo jednak właśnie przyznawał się, że pragnienie jest stałe a jego kontrola słaba. To nie sprzyjało pielęgnowaniu relacji, oj nie. Wolał być szczery od razu, aby wiedziała jak łatwo mogłaby wprowadzić go w amok głodu. Wystarczy kropla krwi. Na samą myśl jego usta zrobiły się sine a on odwrócił się do Heather bokiem.
- Wiem jak się zakamuflować. Dostałem dobrą książkę na ten temat i wiem jak udawać normalnego. Ale cały czas jest mi dziwnie. No weź, Heather, ja nawet nie muszę oddychać. To chore. - ale gdy mówił to jednak łapał tlen na bieżąco go zużywając. Kiedy wspomniała o tajemniczych umiejętnościach Brenny to w jego oczach błysnęła ciekawość. Właśnie tego potrzebował - odwracania uwagi od pieczenia w gardle to wytrzyma do momentu powrotu do domu. Wtedy będzie myślał co zrobić.
- Wow, brzmi szpanersko. Widać, że jest profesjonalistką. Gdy jej powiedziałem, że mnie zabili to miała kamienną minę. Myślałem, że albo utnie mi głowę dla zasady albo ucieknie z krzykiem a tu o, zebrała zeznania i nawet pozwoliła mi tu przyjść.- w jego głowie pojawiła się myśl, że jest w zaułku z krwistą kobietą. Pieczenie w gardle nasiliło się więc przełknął ślinę, mając nadzieję, że na chwilę przestanie.
- Najpierw? Jemu chodziło tylko i wyłącznie o to żeby mnie zabić. Musiał mnie śledzić…- wzdrygnął się z obrzydzenia. Nie czuł się wcześniej obserwowany, nie zwracał na to uwagi a tu proszę, powinien.
- Z początku myślałem, że to kac morderca.- uśmiechnął się ze zgryzotą. Gdy zapytała o pragnienie wyprostował się przy ścianie i jeśli to możliwe, bardziej do niej przylgnął. Próbował o tym teraz nie myśleć aby siebie nie prowokować do wyzwolenia instynktu. Nie umiał mu się oprzeć więc minimalizował pojawienie się bodźców zachęcających do zatopienia w kimś zębów.
- Prawie cały czas ale o różnym natężeniu.- wykrzywił się i wcisnął dłonie pod pachy jakby próbując się pilnować. Przestąpił nerwowo z nogi na nogę i zerkał w kierunku kontenera. W ogóle nie było jej widać, jedynie słaba poświata światła.
- Może stań krok dalej.- odwrócił od niej wzrok bo jednak właśnie przyznawał się, że pragnienie jest stałe a jego kontrola słaba. To nie sprzyjało pielęgnowaniu relacji, oj nie. Wolał być szczery od razu, aby wiedziała jak łatwo mogłaby wprowadzić go w amok głodu. Wystarczy kropla krwi. Na samą myśl jego usta zrobiły się sine a on odwrócił się do Heather bokiem.
- Wiem jak się zakamuflować. Dostałem dobrą książkę na ten temat i wiem jak udawać normalnego. Ale cały czas jest mi dziwnie. No weź, Heather, ja nawet nie muszę oddychać. To chore. - ale gdy mówił to jednak łapał tlen na bieżąco go zużywając. Kiedy wspomniała o tajemniczych umiejętnościach Brenny to w jego oczach błysnęła ciekawość. Właśnie tego potrzebował - odwracania uwagi od pieczenia w gardle to wytrzyma do momentu powrotu do domu. Wtedy będzie myślał co zrobić.
- Wow, brzmi szpanersko. Widać, że jest profesjonalistką. Gdy jej powiedziałem, że mnie zabili to miała kamienną minę. Myślałem, że albo utnie mi głowę dla zasady albo ucieknie z krzykiem a tu o, zebrała zeznania i nawet pozwoliła mi tu przyjść.- w jego głowie pojawiła się myśl, że jest w zaułku z krwistą kobietą. Pieczenie w gardle nasiliło się więc przełknął ślinę, mając nadzieję, że na chwilę przestanie.