25.03.2025, 01:20 ✶
Electra faktycznie zamknęła buzię na kłódkę, ale zamierzała kontynuować ten temat, jak tylko uda im się wydostać ze schowka. W tamtym momencie jednak musiała skupić się na tym, by nie wydać z siebie żadnego dźwięku. A nie było to proste, biorąc pod uwagę, że jakiś kij od miotły wbijał jej się w żebro. Nie pomagał też fakt, że dziewczyna była dość wysoka (prawie tego samego wzrostu co Theo) i jej długie kończyny wymagały więcej przestrzeni, niż skromny schowek na miotły mógł zaoferować (zwłaszcza, jeśli musiał pomieścić też drugiego nastolatka).
Jakimś cudem udało im się jednak wytrzymać, a odgłosy osoby idącej po korytarzu szybko ucichły.
– Chyba tak. – odpowiedziała, kiedy już odczekali chwilę dla bezpieczeństwa. – Dzięki, masz dobry refleks, ale no... Można było delikatniej. – gdy Kelly wreszcie wychylił się za drzwi, Prewettówna z ulgą uwolniła się od wbijającego się kija.
– Uff, dobrze, że nam się upiekło. Szkoda, że Leach dalej nie jest Ministrem Magii, bo gdyby zgarnęli cię na dywanik pewnie wstawiłby się za tobą z powodu pochodzenia. – powiedziała, w swoim mniemaniu, żartobliwie. Electra naprawdę nie była osobą, która przywiązywała wagę do konceptu czystości krwi; w końcu jeden z jej braci był bękartem półkrwi i nie wpływało to na ich więzi rodzinne. Niemniej, nie była odporna na plotki rozsiewane przez przeciwników Leacha, nawet jeśli nie do końca w nie wierzyła.
Jakimś cudem udało im się jednak wytrzymać, a odgłosy osoby idącej po korytarzu szybko ucichły.
– Chyba tak. – odpowiedziała, kiedy już odczekali chwilę dla bezpieczeństwa. – Dzięki, masz dobry refleks, ale no... Można było delikatniej. – gdy Kelly wreszcie wychylił się za drzwi, Prewettówna z ulgą uwolniła się od wbijającego się kija.
– Uff, dobrze, że nam się upiekło. Szkoda, że Leach dalej nie jest Ministrem Magii, bo gdyby zgarnęli cię na dywanik pewnie wstawiłby się za tobą z powodu pochodzenia. – powiedziała, w swoim mniemaniu, żartobliwie. Electra naprawdę nie była osobą, która przywiązywała wagę do konceptu czystości krwi; w końcu jeden z jej braci był bękartem półkrwi i nie wpływało to na ich więzi rodzinne. Niemniej, nie była odporna na plotki rozsiewane przez przeciwników Leacha, nawet jeśli nie do końca w nie wierzyła.