25.03.2025, 12:00 ✶
Czemu ten głos był taki znajomy. Czemu to nie mógł być jakiś przypadkowy przechodzień, którego w życiu nie widział na oczy? Tak zawsze było trochę łatwiej - wstęgi przywiązania zwyczajnie nie istniały i powodowały, że za tych rozbuchanym ego i bohaterstwem kryło się coś zupełnie innego. Bo nawet jeśli z Roselyn nigdy nie było im przesadnie po drodze, to w momencie kiedy zdał sobie sprawę z tego że po drugiej stronie belki kryła się narzeczona Anthony'ego, coś w nim drgnęło.
Chociaż chwilę mu połączenie tego wszystkiego zajęło. Trzaskające odgłosy przysłaniały jej głos, dym ograniczał widoczność i męczył oczy. No i dzieliło ich gruzowisko. Odpowiadała mu i ruszała się, a to znaczyło że nie było z nią źle, dlatego mógł się nieco bardziej skoncentrować na tym, co właściwie zrobić z całym tym problemem. Najłatwiej byłoby transmutować przejście, tylko szkoda że wcale dobry z transmutacji nie był i zwyczajnie nie chciał osłabić konstrukcji na tyle, by osunęła się gdzieś dalej, zwiększając tylko zniszczenia, a może i uszkadzając przy okazji schody. Mógł jeszcze przejść przez gruzowisko i teleportować się razem z nią bezpiecznie na ulicę i to wydawało się nieco lepszą opcją w aktualnej sytuacji.
Bulstrode kaszlnął, czując jak dym oblepia mu gardło. Przydałoby się świeże powietrze, ale w tych warunkach byłoby tylko igranie ze śmiercią, dlatego zrobił krok w tył, unosząc różdżkę.
- Uważaj, spróbuję to ugasić! - rzucił w jej kierunku, wykonując nadgarstkiem gest i rzucając odpowiednie zaklęcie, chcąc ugasić płonącą belkę strumieniem wody.
kształtowanie na strumień wody
Chociaż chwilę mu połączenie tego wszystkiego zajęło. Trzaskające odgłosy przysłaniały jej głos, dym ograniczał widoczność i męczył oczy. No i dzieliło ich gruzowisko. Odpowiadała mu i ruszała się, a to znaczyło że nie było z nią źle, dlatego mógł się nieco bardziej skoncentrować na tym, co właściwie zrobić z całym tym problemem. Najłatwiej byłoby transmutować przejście, tylko szkoda że wcale dobry z transmutacji nie był i zwyczajnie nie chciał osłabić konstrukcji na tyle, by osunęła się gdzieś dalej, zwiększając tylko zniszczenia, a może i uszkadzając przy okazji schody. Mógł jeszcze przejść przez gruzowisko i teleportować się razem z nią bezpiecznie na ulicę i to wydawało się nieco lepszą opcją w aktualnej sytuacji.
Bulstrode kaszlnął, czując jak dym oblepia mu gardło. Przydałoby się świeże powietrze, ale w tych warunkach byłoby tylko igranie ze śmiercią, dlatego zrobił krok w tył, unosząc różdżkę.
- Uważaj, spróbuję to ugasić! - rzucił w jej kierunku, wykonując nadgarstkiem gest i rzucając odpowiednie zaklęcie, chcąc ugasić płonącą belkę strumieniem wody.
kształtowanie na strumień wody
Rzut PO 1d100 - 28
Akcja nieudana
Akcja nieudana