03.02.2023, 20:31 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.03.2023, 21:15 przez Brenna Longbottom.)
Brenna wróciła do Mavelle po tym, jak wzbudzała strach swoimi działaniami, czyli obejściem polany, by odnotować, które stoły ustawiono tak źle, że tarasowały przejścia i utrudniały ruch, zasugerowaniem właścicielom straganów rzuceniem na nie czarów ochronnych oraz ściągnięciem zawalonych blatów z dwóch pracowników. Gdyby była świadoma, że wzmaga tym lęk, pewnie obeszłaby polanę jeszcze ze trzy razy - w końcu z jej perspektywy urodzonej paranoiczki im więcej osób nie przyjdzie na Beltaine, tym mniej potencjalnych ofiar.
Rozglądała się za Lucy, ale wyglądało na to, że aurorka zakończyła swoją część pracy - poinstruowała parę osób, aby zmieniły ustawienie swoich stoisk i po zajęciu się tym, co przydzielono jej na zebraniu, albo się aportowała, albo kończyła coś po drugiej stronie. Brenna nie mogła dostrzec kobiety, więc od razu skierowała się ku Mavelle.
- Ogarnęłaś tutaj? - spytała Brenna, podchodząc do kuzynki. Zniżyła trochę głos, gdy już znalazła się obok kobiety. - Chcę zapytać Patricka i Erika, czy mają jeszcze jakieś wytyczne, a jeśli nie, zerknę, czy przestawiono parę rzeczy, o które prosiłam, potem oficjalnie się stąd zbiorę, nieoficjalnie... pozwiedzam okolicę. Poczekasz wtedy na mnie?
Ot, wątpiła, by na coś się natknęła, ale gdyby tak - lepiej, aby ktoś był "na tyłach", wiedząc, dokąd i w jakiej skórze wybrała się Brenna. Wprawdzie mieszkała w Dolinie Godryka, ale chciała mieć pewność, że doskonale zna najbliższą okolicę polany, a jeśli zaobserwowałaby na niej cokolwiek, co mogłoby przeszkadzać w umykaniu, chciała się tym zająć.
Rozglądała się za Lucy, ale wyglądało na to, że aurorka zakończyła swoją część pracy - poinstruowała parę osób, aby zmieniły ustawienie swoich stoisk i po zajęciu się tym, co przydzielono jej na zebraniu, albo się aportowała, albo kończyła coś po drugiej stronie. Brenna nie mogła dostrzec kobiety, więc od razu skierowała się ku Mavelle.
- Ogarnęłaś tutaj? - spytała Brenna, podchodząc do kuzynki. Zniżyła trochę głos, gdy już znalazła się obok kobiety. - Chcę zapytać Patricka i Erika, czy mają jeszcze jakieś wytyczne, a jeśli nie, zerknę, czy przestawiono parę rzeczy, o które prosiłam, potem oficjalnie się stąd zbiorę, nieoficjalnie... pozwiedzam okolicę. Poczekasz wtedy na mnie?
Ot, wątpiła, by na coś się natknęła, ale gdyby tak - lepiej, aby ktoś był "na tyłach", wiedząc, dokąd i w jakiej skórze wybrała się Brenna. Wprawdzie mieszkała w Dolinie Godryka, ale chciała mieć pewność, że doskonale zna najbliższą okolicę polany, a jeśli zaobserwowałaby na niej cokolwiek, co mogłoby przeszkadzać w umykaniu, chciała się tym zająć.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.