27.03.2025, 18:10 ✶
Korytarz był pusty. Mugole mądrze ewakuowali się na zewnątrz zamiast interesować się dwoma zakapturzonymi postaciami, które pięły się ku górze. Nie mając świadków, mogli działać.
- UWAGA DO WSZYSTKICH, KTÓRZY TEGO SŁUCHAJĄ. LONDYN PŁONIE. POWTARZAMY, LONDYN PŁONIE, STOLICA STOI W OGNIU. POD ZASŁONĄ DYMU ZAPUKANO DO DOMÓW TYCH, KTÓRZY OPIERALI SIĘ REBELII. - Brzmiał rozgorączkowany głos z pomieszczenia obok. Charles chciał udać się tam od razu, lecz zamarł, słysząc zaklęcie z ust Rolpha.
Cruciatus. Charles nigdy dotąd nie widział praktycznego użycia tej klątwy. Dotąd nie słyszał wrzasków, jakie wydawały ofiary, jakie teraz wydawała z siebie kobieta, która wbrew zdrowemu rozsądkowi ostrzegła nadającego kolegę. Jej cierpienie nie miało większego znaczenia, bo Charles wpatrywał się tylko w Rolpha. Chciałby widzieć jego twarz, gdy wypowiadał zakazane słowo, gdy z jego różdżki płynęła wyłącznie nienawiść, chęć zadania bólu, rozprawienia się z wrogami...
Musiał wyglądać niesamowicie. Rodolphus Lestrange był niesamowity. Nie było dziwnym, że Czarny Pan ufał.
- CZARNE CHMURY NAD STOLICĄ PRZYBRAŁY SYMBOL, KTÓRY ZWIASTUJE ŚMIERĆ. TO MOŻE BYĆ NASZ OSTATNI KOMUNIKAT. RATUJCIE SIĘ I NIE WYPOWIADAJCIE JEGO IMIENIA.
Dopiero głos spikera, który wrzeszczał do mikrofonu i nadawał ostrzeżenia, przywrócił go do równowagi i rozwiał chmury zachwytu nad towarzyszem i jego umiejętnościami. Arthur przynajmniej w jednym miał rację: to był jego ostatni komunikat.
Krzyki kobiety nie pozwalały dobrze ocenić, zza których drzwi nadbiegał głos Arthura, więc Charlie musiał zdać się na instynkt. W kilku długich krokach podszedł do najbliższych drzwi i pchnął je, lecz te ani drgnęły, będąc zabezpieczonymi w jakiś sposób. Przyłożył dłonie do drewna i postarał się wykrzesać z nich energię, która miała rozsadzić przeszkodę, jednocześnie obsypując wnętrze rozpędzonymi, ostrymi drzazgami.
Zaklęcie na rozwalenie drzwi, kształtowanie 3 kropki
Czy to pomieszczenie, w którym kryje się Arthur?
- UWAGA DO WSZYSTKICH, KTÓRZY TEGO SŁUCHAJĄ. LONDYN PŁONIE. POWTARZAMY, LONDYN PŁONIE, STOLICA STOI W OGNIU. POD ZASŁONĄ DYMU ZAPUKANO DO DOMÓW TYCH, KTÓRZY OPIERALI SIĘ REBELII. - Brzmiał rozgorączkowany głos z pomieszczenia obok. Charles chciał udać się tam od razu, lecz zamarł, słysząc zaklęcie z ust Rolpha.
Cruciatus. Charles nigdy dotąd nie widział praktycznego użycia tej klątwy. Dotąd nie słyszał wrzasków, jakie wydawały ofiary, jakie teraz wydawała z siebie kobieta, która wbrew zdrowemu rozsądkowi ostrzegła nadającego kolegę. Jej cierpienie nie miało większego znaczenia, bo Charles wpatrywał się tylko w Rolpha. Chciałby widzieć jego twarz, gdy wypowiadał zakazane słowo, gdy z jego różdżki płynęła wyłącznie nienawiść, chęć zadania bólu, rozprawienia się z wrogami...
Musiał wyglądać niesamowicie. Rodolphus Lestrange był niesamowity. Nie było dziwnym, że Czarny Pan ufał.
- CZARNE CHMURY NAD STOLICĄ PRZYBRAŁY SYMBOL, KTÓRY ZWIASTUJE ŚMIERĆ. TO MOŻE BYĆ NASZ OSTATNI KOMUNIKAT. RATUJCIE SIĘ I NIE WYPOWIADAJCIE JEGO IMIENIA.
Dopiero głos spikera, który wrzeszczał do mikrofonu i nadawał ostrzeżenia, przywrócił go do równowagi i rozwiał chmury zachwytu nad towarzyszem i jego umiejętnościami. Arthur przynajmniej w jednym miał rację: to był jego ostatni komunikat.
Krzyki kobiety nie pozwalały dobrze ocenić, zza których drzwi nadbiegał głos Arthura, więc Charlie musiał zdać się na instynkt. W kilku długich krokach podszedł do najbliższych drzwi i pchnął je, lecz te ani drgnęły, będąc zabezpieczonymi w jakiś sposób. Przyłożył dłonie do drewna i postarał się wykrzesać z nich energię, która miała rozsadzić przeszkodę, jednocześnie obsypując wnętrze rozpędzonymi, ostrymi drzazgami.
Zaklęcie na rozwalenie drzwi, kształtowanie 3 kropki
Rzut Z 1d100 - 33
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Czy to pomieszczenie, w którym kryje się Arthur?
Rzut TakNie 1d2 - 2
Nie
Nie