28.03.2025, 10:27 ✶
Ledwo wypadła z budynku, wepchnęła dziecko w ramiona ojca, wyprowadzonego przez Olivię i zerwała z twarzy chustę, niedawno nasączoną wodą. Marzyła w tej chwili o tym, żeby się napić: czuła się trochę tak, jakby usta miała pełne tłuczonego szkła. Oczy piekły i ledwo powstrzymała się przed przetarciem ich dłonią, co tylko pogorszyłoby sytuację. Jeśli ubranie nadpaliło się gdzieś, kiedy wybiegała z budynku, po tym jak ugasiły płomienie w tej jego części, w której był dzieciak, to w tej chwili, z powodu adrenaliny, ból jeszcze do niej nie docierał.
Dwie osoby były bezpieczne – nie wiadomo ile ginęło teraz w innych zakątkach Londynu. Olivia miała sporo racji, że bieganie w tę i z powrotem niewiele dawało… ale w tej chwili niesienie pomocy w tej sposób było najlepszym, co mogli zrobić.
Gdy dostrzegła, że Quirke padła na kolana, doskoczyła do niej, w pierwszej chwili sądząc, że Olivia została ranna, ale nie: to tylko nerwy i ulga powaliły ją na kolana. Sama też przez moment miała ochotę iść w jej ślady, ale nie mogła.
– W Ministerstwie jest bezpiecznie, wpuszczają do środka ludzi, ale przedostawanie się tam teraz na nogach to zły pomysł, a sieć fiuu może nie być bezpieczna – powiedziała. – Dziurawy Kocioł stał, kiedy ostatnio to sprawdzałam. Kawiarnia Nory ma lakier, zabezpieczający przed ogniem. Możesz zabrać eliksiry i iść tam, myślę, że zbierze się tam więcej ludzi. Dam znać, komu się da, że to miejsce zbiórki – wyrzuciła z siebie. Ministerstwo działało na własną rękę, ale… no cóż, te działania dotyczyły głównie Brygady i aurorów, a oni też musieli jakoś się zorganizować. – Obejdę okolicę i też się tam stawię. Jeżeli spotkasz kogoś, kto nie ma gdzie się ukryć, najlepiej spróbować go sprowadzić do Nory – powiedziała, zmuszając się do uśmiechu, który dziwnie mógł wyglądać na osmalonej twarzy. Stawi się tam, albo się nie stawi, cholera wiedziała, co czekało na pochłoniętych dymem ulicach. – Lecę dalej. Uważaj na siebie, proszę.
Heath, jeśli spotkasz kogoś z naszych, myślę, że najlepiej, aby ogłosić miejscem zbiórki klubokawiarnię – nadała jeszcze falami, dorzucając kilka kolejnych zdań. Komunikacja była teraz koszmarnie dużym problemem i obiecała sobie, że kupi w przyszłości kilka lusterek dwukierunkowych. Przy Pękatej Fiolce sytuacja chwilowo opanowana.
używam przewagi fale, rzucając info do Heather
rzucam na af, czy wybiegła dość szybko, żeby się jej nic nie stało, czy trochę ją poparzyło
Dwie osoby były bezpieczne – nie wiadomo ile ginęło teraz w innych zakątkach Londynu. Olivia miała sporo racji, że bieganie w tę i z powrotem niewiele dawało… ale w tej chwili niesienie pomocy w tej sposób było najlepszym, co mogli zrobić.
Gdy dostrzegła, że Quirke padła na kolana, doskoczyła do niej, w pierwszej chwili sądząc, że Olivia została ranna, ale nie: to tylko nerwy i ulga powaliły ją na kolana. Sama też przez moment miała ochotę iść w jej ślady, ale nie mogła.
– W Ministerstwie jest bezpiecznie, wpuszczają do środka ludzi, ale przedostawanie się tam teraz na nogach to zły pomysł, a sieć fiuu może nie być bezpieczna – powiedziała. – Dziurawy Kocioł stał, kiedy ostatnio to sprawdzałam. Kawiarnia Nory ma lakier, zabezpieczający przed ogniem. Możesz zabrać eliksiry i iść tam, myślę, że zbierze się tam więcej ludzi. Dam znać, komu się da, że to miejsce zbiórki – wyrzuciła z siebie. Ministerstwo działało na własną rękę, ale… no cóż, te działania dotyczyły głównie Brygady i aurorów, a oni też musieli jakoś się zorganizować. – Obejdę okolicę i też się tam stawię. Jeżeli spotkasz kogoś, kto nie ma gdzie się ukryć, najlepiej spróbować go sprowadzić do Nory – powiedziała, zmuszając się do uśmiechu, który dziwnie mógł wyglądać na osmalonej twarzy. Stawi się tam, albo się nie stawi, cholera wiedziała, co czekało na pochłoniętych dymem ulicach. – Lecę dalej. Uważaj na siebie, proszę.
Heath, jeśli spotkasz kogoś z naszych, myślę, że najlepiej, aby ogłosić miejscem zbiórki klubokawiarnię – nadała jeszcze falami, dorzucając kilka kolejnych zdań. Komunikacja była teraz koszmarnie dużym problemem i obiecała sobie, że kupi w przyszłości kilka lusterek dwukierunkowych. Przy Pękatej Fiolce sytuacja chwilowo opanowana.
używam przewagi fale, rzucając info do Heather
rzucam na af, czy wybiegła dość szybko, żeby się jej nic nie stało, czy trochę ją poparzyło
Rzut PO 1d100 - 74
Sukces!
Sukces!
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.