02.04.2025, 08:36 ✶
Schrzaniła zaklęcie i kupka gruzów ani drgnęła, ale Brenna tym razem się tym nie przejęła, bo w jej głowie rozbrzmiał ponownie głos Heather. Kobieta obróciła się, rozglądając, próbując dostrzec coś pośród dymu, a potem odetchnęła z ulgą, kiedy zza zakrętu wyłoniła się znajoma sylwetka.
Ruszyła ku niej. Palce prawej dłoni wciąż zaciskała na różdżce, ale w przeciwieństwie do Wood nie miała oporów i przygarnęła ją na moment lewą ręką, w krótkim uścisku. Nie zważała na to, że pewnie Heather dodatkowo ubrudzi – w końcu obie i tak były już ubabrane.
Mogły się porozumiewać – i Brenna w tej chwili błogosławiła fakt, że nauczyła się tych cholernych fal, chociaż nie przyszło jej to łatwo – ale rozmowa twarzą w twarz była znacznie łatwiejsza.
– Plan jest taki, żeby tak zostało – odparła, z pozornym optymizmem. Optymizmem, który rzecz jasna został niemal natychmiast zdławiony. – W teorii sytuacja powinna się p o p r a w i a ć, ale się pogarsza. Nigdzie nie widziałam atakujących, ale to chyba nie tylko ten popiół – powiedziała ponurym tonem. Może gdy Ministerstwo rzuciło się ogarniać chaos powstały przez popioły, śmierciożercy zaczęli podpalać inne miejsca – a może po prostu ludzie korzystali z sytuacji i okazji na zasianie trochę chaosu i kradzieże. – Idę od strony Pękatej Fiolki, jeden budynek tam się zwalił, inny spłonął, ale mieszkańcy i Brygada opanowali na razie sytuację. W Dziurawym Kotle chyba póki co jest bezpiecznie, było tam Ministerstwo… – wyrzuciła z siebie szybko, zanim odwróciła się z powrotem ku gruzom, tym razem próbując zmieść je z drogi za pomocą magii, którą znała dużo lepiej – czyli wytworzyć siłę, która usunie je na bok. – Dora jest w Londynie, mamy kontakt przez lusterko. Olivia Quirke ma przynieść trochę eliksirów do Nory. Trzeba będzie spróbować sprawdzić, czy antykwariat Tessy stoi. Musimy jakoś się zorganizować – stwierdziła. Chętnie sprawdziłaby też Rejwach, ale dla dobra Woodyego i całej rodziny nie mogła pojawić się tam z własną twarzą: a w tej chwili naprawdę nie miała czasu szukać żadnego lusterka i wprowadzać poprawek. Nie wspominając o tym, że posłano ją na Pokątną i na razie tutaj naprawdę działo się dużo rzeczy wymagających uwagi.
kształtowanie, próba przesunięcia gruzów, które nie drgnęły wcześniej
Ruszyła ku niej. Palce prawej dłoni wciąż zaciskała na różdżce, ale w przeciwieństwie do Wood nie miała oporów i przygarnęła ją na moment lewą ręką, w krótkim uścisku. Nie zważała na to, że pewnie Heather dodatkowo ubrudzi – w końcu obie i tak były już ubabrane.
Mogły się porozumiewać – i Brenna w tej chwili błogosławiła fakt, że nauczyła się tych cholernych fal, chociaż nie przyszło jej to łatwo – ale rozmowa twarzą w twarz była znacznie łatwiejsza.
– Plan jest taki, żeby tak zostało – odparła, z pozornym optymizmem. Optymizmem, który rzecz jasna został niemal natychmiast zdławiony. – W teorii sytuacja powinna się p o p r a w i a ć, ale się pogarsza. Nigdzie nie widziałam atakujących, ale to chyba nie tylko ten popiół – powiedziała ponurym tonem. Może gdy Ministerstwo rzuciło się ogarniać chaos powstały przez popioły, śmierciożercy zaczęli podpalać inne miejsca – a może po prostu ludzie korzystali z sytuacji i okazji na zasianie trochę chaosu i kradzieże. – Idę od strony Pękatej Fiolki, jeden budynek tam się zwalił, inny spłonął, ale mieszkańcy i Brygada opanowali na razie sytuację. W Dziurawym Kotle chyba póki co jest bezpiecznie, było tam Ministerstwo… – wyrzuciła z siebie szybko, zanim odwróciła się z powrotem ku gruzom, tym razem próbując zmieść je z drogi za pomocą magii, którą znała dużo lepiej – czyli wytworzyć siłę, która usunie je na bok. – Dora jest w Londynie, mamy kontakt przez lusterko. Olivia Quirke ma przynieść trochę eliksirów do Nory. Trzeba będzie spróbować sprawdzić, czy antykwariat Tessy stoi. Musimy jakoś się zorganizować – stwierdziła. Chętnie sprawdziłaby też Rejwach, ale dla dobra Woodyego i całej rodziny nie mogła pojawić się tam z własną twarzą: a w tej chwili naprawdę nie miała czasu szukać żadnego lusterka i wprowadzać poprawek. Nie wspominając o tym, że posłano ją na Pokątną i na razie tutaj naprawdę działo się dużo rzeczy wymagających uwagi.
kształtowanie, próba przesunięcia gruzów, które nie drgnęły wcześniej
Rzut W 1d100 - 89
Sukces!
Sukces!
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.