• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
jesień 1972, 2 września // misery, strengthen me

jesień 1972, 2 września // misery, strengthen me
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#8
02.04.2025, 12:22  ✶  

Trudno jej było mieć większy ogląd na tę sprawę, kiedy nie znała wszystkich szczegółów prawda? Starała się być dla Flynna wsparciem, którego potrzebował, jednak, czy jej to wychodziło? Pewnie nie do końca. Nie poddawała się jednak, nie zamierzała go zostawić samego z jego problemami. Robiła co mogła, aby jakkolwiek mu pomóc. Nie było to może najlepszym rozwiązaniem, bo na co komu rady, które nie miały racji bytu, ale z drugiej strony, może dzięki temu dotrze do niego to, że nie był sam. Miał wsparcie, może nie takie, jakiego oczekiwał, ale robiła co mogła, aby nie czuł się w tej chwili porzucony, by wiedział, że może na nią liczyć. To być może było niewiele, ale nie do końca wiedziała, co innego mogłaby zrobić.

- Może i nie wiem, ale każdy ma jakiś cel, każdy znajduje się tutaj po coś. Nie będę słuchać tego, że jesteś bezużyteczny, kiedy tak nie jest. - Panna Figg potrafiła być bardzo stanowcza, kiedy coś ją irytowało. Nie uniosła może tonu głosu, ale brzmiała wyjątkowo pewnie. Jasne, rozumiała to, że mógł wątpliwości, co do podejmowanych przez siebie decyzji, ale kto ich nie miał? - Gdybyś nie żył, to nie mógłbyś popełniać błędów, ale nie wszystkie decyzje przecież są złe, pomyśl o tym, że gdybyś nie próbował, to nie miałbyś niczego, a jednak jest ktoś komu na Tobie zależy, to też nie wzięło się znikąd. - Musiał kiedyś zrobić coś dobrego, coś, co powodowało, że jednak nie był na tym świecie sam. Wypadało, aby spojrzał na to nieco inaczej.

- Uwierz mi, że są tacy, którzy nie pozwolą im krzywdzić innych. - Nie mogła mówić zbyt wiele, ale naprawdę zależało jej na tym, żeby dotarły do niego jej słowa. - To się odwróci, prędzej, czy później uda się im to przerwać, to chwilowe, coraz więcej osób jest gotowe z nimi walczyć, ludzie nie zgadzają się na ich warunki. - Zresztą widać to było po nastrojach osób, które odwiedzały jej cukiernię. Rozmawiała z nimi, badała grunt, wiedziała, jak wygląda sytuacja. Czystokrwiści nie mieli przewagi liczebnej w ich świecie, więc nie było szansy na to, żeby faktycznie udało im się doprowadzić do tego, aby wyplenili wszystkich tych, którzy nie należeli do elity. Zresztą nawet wśród nich znajdowały się rodziny gotowe walczyć o to, aby mugolacy byli bezpieczni, gotowi poświęcić swój status społeczny.

- To jest chwilowe, zdaję sobie sprawę, jak to wygląda, ale musisz to przetrwać, musisz to przetrwać po to, że zobaczyć, że kiedyś jeszcze będzie normalnie. - Naprawdę w to wierzyła. Może była tylko głupią, nic nie znaczącą cukierniczką, ale nie bała się wygłaszać swojej opinii. - Nie sądzę, żebyś tak łatwo dał się zabić Flynn, kto jak kto, ale Ty przecież jesteś przyzwyczajony do walki. - Może nie wiedziała o nim zbyt wiele, ale jej skromnym zdaniem przetrwał sporo. Słyszała opowieści o cyrku Bellów, połączyła kropki, wiedziała, że nie miał łatwego dzieciństwa, ale jednak był tutaj ciągle, stąpał po ziemi, to mówiło samo za siebie.


Figgówna nie odrywała od niego wzroku, widziała, jak próbował się podnieść, później znowu usiadł. Był wyczerpany, musiała jakoś mu pomóc stanąć na nogi. Tak, jeśli pojawi się taka potrzeba, to sama wleje mu eliksiry do gardła tylko po to, aby poczuł się lepiej. Umiała być bardzo mocno zdeterminowana, gdy jej na czymś zależało. - Pozwól, że to inni zadecydują, co jest dla nich lepsze. - Nie podobało jej się to, że mówił o sobie w ten sposób, starała się być wyrozumiała, ale nawet ona miewała swoje granice.

- Nie, nie wrócił, nie wiem gdzie jest. - Niepokoiła się o brata, wierzyła jednak, że nie zrobił czegoś bardzo głupiego. Zresztą ta dwójka razem? Tak, to mogło zapowiadać kłopoty, miała nadzieję, że Thomas niedługo pojawi się w domu i powie jej, co się wydarzyło. Cóż, musiała przywyknąć chyba do tego, że ciągle miało jej towarzyszyć to uczucie niepewności, czy następnego dnia wszyscy na których jej zależało będą jeszcze stąpać po tym świecie.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Nora Figg (3510), The Edge (3306)




Wiadomości w tym wątku
jesień 1972, 2 września // misery, strengthen me - przez The Edge - 26.01.2025, 12:38
RE: jesień 1972, 2 września // misery, strengthen me - przez Nora Figg - 29.01.2025, 23:22
RE: jesień 1972, 2 września // misery, strengthen me - przez The Edge - 16.02.2025, 00:39
RE: jesień 1972, 2 września // misery, strengthen me - przez Nora Figg - 22.02.2025, 22:59
RE: jesień 1972, 2 września // misery, strengthen me - przez The Edge - 23.03.2025, 20:30
RE: jesień 1972, 2 września // misery, strengthen me - przez Nora Figg - 01.04.2025, 23:29
RE: jesień 1972, 2 września // misery, strengthen me - przez The Edge - 02.04.2025, 10:42
RE: jesień 1972, 2 września // misery, strengthen me - przez Nora Figg - 02.04.2025, 12:22
RE: jesień 1972, 2 września // misery, strengthen me - przez The Edge - 05.04.2025, 13:47
RE: jesień 1972, 2 września // misery, strengthen me - przez Nora Figg - 13.04.2025, 01:12
RE: jesień 1972, 2 września // misery, strengthen me - przez The Edge - 18.04.2025, 14:17
RE: jesień 1972, 2 września // misery, strengthen me - przez Nora Figg - 20.04.2025, 21:48
RE: jesień 1972, 2 września // misery, strengthen me - przez The Edge - 26.04.2025, 20:45

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa