02.04.2025, 20:10 ✶
Hestia rozejrzała się po otoczeniu. Dym wszędzie dym. I ludzie. Przerażeni ludzie. Ranni ludzie. Krzyki. Panika, ale też ten dziwny spokój niektórych, którzy jakby pogodzili się z tym, że co będzie to będzie. Poczuła, jak narasta w niej frustracją. Na to wszystko. Tych, którzy śmiali się w ogóle to zrobić. Tych, którzy i tak pójdą za nimi. Tych, którzy wzruszą ramionami. I samego Bulstrode za to, że wypowiadał te swoje wszystkie mądrości, jakby był jakimś zblazowanym mędrcem kung fu. I tak wyczuła w jego głosie zniesmaczenie. Po prostu możliwe, że pewne rzeczy sobie nadinterpretowała.
– A więc jest to durny pokaz siły – skomentowała, sama zaskoczona zdecydowaniem, które płynęło w jej głosie i tym, że nawet nie było aż tak wymierzone w stronę aurora. – Jest tyle innych sposobów. Mogliby urządzić przyjęcie i otruć, tych którzy nagłośniej im się sprzeciwiaja, a potem zrzucić winę na innych ich przeciwników. Cokolwiek! A nie palić cały Londyn. – Proszę! Młoda brygadzistka, w chmurze dymu, wpadła na lepszy plan szybciej niż on! I pewnie wymyśliłaby jeszcze milion lepszych!
I pewnie powiesziałaby coś jeszcze, gdyby nie to, że z każdą chwilą dym, stawał się coraz bardziej nieznośny, zupełnie jakby wchodzili pod suknię samego dementora. Hestia poczuła jak łzawią jej oczy i zaniosła się kaszlem, po czym sama spróbowała wyczarować kominiarkę, którya chociaż nieco odsłoniły ją od tego paskudztwa.
Rzut na kształtowanie III, próbuje zrobić kominiarkę
– A więc jest to durny pokaz siły – skomentowała, sama zaskoczona zdecydowaniem, które płynęło w jej głosie i tym, że nawet nie było aż tak wymierzone w stronę aurora. – Jest tyle innych sposobów. Mogliby urządzić przyjęcie i otruć, tych którzy nagłośniej im się sprzeciwiaja, a potem zrzucić winę na innych ich przeciwników. Cokolwiek! A nie palić cały Londyn. – Proszę! Młoda brygadzistka, w chmurze dymu, wpadła na lepszy plan szybciej niż on! I pewnie wymyśliłaby jeszcze milion lepszych!
I pewnie powiesziałaby coś jeszcze, gdyby nie to, że z każdą chwilą dym, stawał się coraz bardziej nieznośny, zupełnie jakby wchodzili pod suknię samego dementora. Hestia poczuła jak łzawią jej oczy i zaniosła się kaszlem, po czym sama spróbowała wyczarować kominiarkę, którya chociaż nieco odsłoniły ją od tego paskudztwa.
Rzut na kształtowanie III, próbuje zrobić kominiarkę
Rzut Z 1d100 - 87
Sukces!
Sukces!