04.02.2023, 18:00 ✶
- Może napiszę o tym dopiero po jutrzejszym wydaniu. Wiesz, miłość rośnie wokół nas po Beltaine i takie tam... - odparł Darcy. - Bo bądźmy szczerzy, potem powiedzą nam: opiszcie sabat, tylko żeby było ciekawie. A co ciekawego może się stać podczas Beltaine? Ten się spije, inny poparzy, a najlepsze, na co możemy liczyć, to że się pobiją, bo dziewczyna poszła do lasu z niewłaściwym mężczyzną...
Darcy miał zamiar produkować artykuł o złych znakach - wypadkach, wizjach i tak dalej - zwiastujących nieszczęście. Ale ani trochę nie wierzył, że coś faktycznie się stanie.
Na wyliczankę siostry, kiwał głową. Artykuł o świrach - sprzedawcach sprawdzi się znacznie lepiej niż artykuł o tych normalnych handlarzach, którzy sprzedawali ciasteczka, chusty, kwiaty czy zioła. Jego siostra była pod tym względem genialna. Sam Lockhart przyznawał jej rację, a jednocześnie wzdychał w duchu - bo jemu marzyłby się artykuł naprawdę przełomowy! O miłości, nienawiści i zemście po latach! Wielkie skandale! Intrygi polityczne!
Z drugiej strony, gdyby naprawdę natrafił na taki temat, prawdopodobnie bałby się trochę go opublikować ze względu na konsekwencje. Dwie gęsi w jego duszy toczyłyby wtedy walkę na śmierć i życie, wobec tego, co jest ważniejsze: sława czy własne bezpieczeństwo.
- Zawsze sądziłem, że ten żołądek to trzeba... wiesz, rozciąć? - stwierdził Darcy, któremu alternatywna metoda ot nie przyszła do głowy. - Poza tym skąd ona ma tyle beozaru? Myślisz, że to oszustka? - zainteresował się, bo gdyby tak troszkę zasugerować to w artykule, to tekst stałby się bardziej interesujący... Tak, Lockhart bardzo lubił ubarwiać rzeczywistość.
Razem z Daisy weszli pomiędzy stragani. Darcy odpowiednio często się uśmiechał, udawał zachwyt pięćdziesięcioma rysunkami przedstawiającymi drzewo, wypytywał o cepa i wydobyty z jego żołądka kamień z absolutnie niewinną miną, nasłuchiwał, czy za ich plecami nikt nie mówi nic ciekawego, a nawet spróbował ciasteczka z niespodzianką z jednego ze straganów - i mocno tego pożałował, bo "niespodzianką" było rechotanie jak żaba przez najbliższe pięć minut. Ten eksperyment mocno uderzył w miłość własną Lockharta i odebrał mu chęć na dalszy research dziennikarski.
Mając dość materiałów na kilka tekstów, oboje z Daisy mogli wracać na Horyzontalną...
Darcy miał zamiar produkować artykuł o złych znakach - wypadkach, wizjach i tak dalej - zwiastujących nieszczęście. Ale ani trochę nie wierzył, że coś faktycznie się stanie.
Na wyliczankę siostry, kiwał głową. Artykuł o świrach - sprzedawcach sprawdzi się znacznie lepiej niż artykuł o tych normalnych handlarzach, którzy sprzedawali ciasteczka, chusty, kwiaty czy zioła. Jego siostra była pod tym względem genialna. Sam Lockhart przyznawał jej rację, a jednocześnie wzdychał w duchu - bo jemu marzyłby się artykuł naprawdę przełomowy! O miłości, nienawiści i zemście po latach! Wielkie skandale! Intrygi polityczne!
Z drugiej strony, gdyby naprawdę natrafił na taki temat, prawdopodobnie bałby się trochę go opublikować ze względu na konsekwencje. Dwie gęsi w jego duszy toczyłyby wtedy walkę na śmierć i życie, wobec tego, co jest ważniejsze: sława czy własne bezpieczeństwo.
- Zawsze sądziłem, że ten żołądek to trzeba... wiesz, rozciąć? - stwierdził Darcy, któremu alternatywna metoda ot nie przyszła do głowy. - Poza tym skąd ona ma tyle beozaru? Myślisz, że to oszustka? - zainteresował się, bo gdyby tak troszkę zasugerować to w artykule, to tekst stałby się bardziej interesujący... Tak, Lockhart bardzo lubił ubarwiać rzeczywistość.
Razem z Daisy weszli pomiędzy stragani. Darcy odpowiednio często się uśmiechał, udawał zachwyt pięćdziesięcioma rysunkami przedstawiającymi drzewo, wypytywał o cepa i wydobyty z jego żołądka kamień z absolutnie niewinną miną, nasłuchiwał, czy za ich plecami nikt nie mówi nic ciekawego, a nawet spróbował ciasteczka z niespodzianką z jednego ze straganów - i mocno tego pożałował, bo "niespodzianką" było rechotanie jak żaba przez najbliższe pięć minut. Ten eksperyment mocno uderzył w miłość własną Lockharta i odebrał mu chęć na dalszy research dziennikarski.
Mając dość materiałów na kilka tekstów, oboje z Daisy mogli wracać na Horyzontalną...
Koniec sesji