03.04.2025, 10:51 ✶
Podziałało. Roselyn na niego spojrzała, ale w jej oczach widniał strach. Coś się musiało stać, gdy rąbnęła głową o ścianę. Wyglądała jakby ktoś ją nagle wyrwał z ciepłego łóżeczka i wrzucić w to piekło. A przecież to ona chciała pomocy... Czy to możliwe, że we łbie jej się pomieszało od uderzenia?
Na to pytanie mógł odpowiedzieć wyłącznie uzdrowiciel. Ale to raczej Bulstrode był w sytuacji, która wymagała pilnej interwencji uzdrowiciela. Czy też mężczyzna wezwał falami swoich kolegów po fachu, czy też oni zauważyli co się dzieje - to już nie miało znaczenia, bo w ich kierunku biegło kilku Brygadzistów i Aurorów.
- Wezwij Prewetta! Był niedaleko! Bulstrode, trzymaj się, zaraz cię poskładamy - jeden z mężczyzn uklęknął przy Atreusie, całkowicie ignorując siedzącą już w ciszy Roselyn, która gapiła się na ranę Atreusa szeroko otwartymi z przerażenia oczami. Bo, no cóż, wcale nie wyglądało to pysznie.
Na to pytanie mógł odpowiedzieć wyłącznie uzdrowiciel. Ale to raczej Bulstrode był w sytuacji, która wymagała pilnej interwencji uzdrowiciela. Czy też mężczyzna wezwał falami swoich kolegów po fachu, czy też oni zauważyli co się dzieje - to już nie miało znaczenia, bo w ich kierunku biegło kilku Brygadzistów i Aurorów.
- Wezwij Prewetta! Był niedaleko! Bulstrode, trzymaj się, zaraz cię poskładamy - jeden z mężczyzn uklęknął przy Atreusie, całkowicie ignorując siedzącą już w ciszy Roselyn, która gapiła się na ranę Atreusa szeroko otwartymi z przerażenia oczami. Bo, no cóż, wcale nie wyglądało to pysznie.
Koniec sesji