• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett

[8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett
Ancymon
"Niewierny jest ten, kto żegna się, gdy droga ciemnieje"
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Nie jest ani wysoka, ani niska, mierzy dokładnie 168 cm. Włosy w kolorze jasnego blondu, ślepia kocie w odcieniu lodowego błękitu. Oczy duże, nosek mały i nieco zadarty, pełne usta na których często widnieje zaczepny bądź pogardliwy uśmiech. Pachnie słodko, lecz nie mdło, mieszanką wanilii, porzeczki i paczuli.

Scarlett Mulciber
#6
04.04.2025, 22:13  ✶  
Spojrzała na niego, a na jej ustach malował się zawadiacki, nieco kpiący uśmiech. W zasadzie to nie wiedziała czy się kurwi. Nie miała dowodu, a jedynie przesłanki. Gdy wychodzili razem to ona zawsze była w centrum jego uwagi i zainteresowania, zawsze wracał na noc. A jednak czasem cuchnął jakimiś babskimi perfumami, zapachem obcym, prowokującym do awantury. Niemniej jednak...
-Pierdolisz głupoty. Ja ci na naiwną wyglądam? - prychnęła z niejakim rozbawieniem - Zabranianiem osiąga się tajemnice i kłamstwa, a nie posłuszeństwo.- zerknęła na niego - Nie wiem czy się kurwi, ale  mi wystarczy, że w jego otoczeniu istnieją panny by uznać, że tak.
Ta, Mulciber była nader terytorialna i niesamowicie zazdrosna. Nie podobało jej się, gdy któraś na niego chociażby patrzyła. A jednak starała się przełykać jad, który próbował się wydostać z jej ust za każdym razem, bo dopóki to Ona była otoczona jego zainteresowaniem, dopóki była w centrum, nie było powodu do krzyku, do nabrania dystansu, do zwołania psiapsi aby którejś z tych szmat wydać dotkliwy i niezbyt humanitarny zakaz zbliżania się. Ich związek bazował na gestach, ale również na niedopowiedzeniach. Baldwin nigdy niczego jej nie zabraniał, a przez to ona nie czuła do końca prawa zabraniać czegoś mu - więc dopóki patrzył tylko na nią, wszystko było dobrze.
-Bo widzisz... Kobiety dzieli się na dwa typy... Te z którymi się sypia, oraz te które do snu się utula... A On każdej nocy wraca do mnie. I dopóki tak będzie, dopóki będzie patrzeć tylko na mnie... to średnio interesuje mnie co się dzieje za zakrętem. To czy jakaś szmata traci swoją godność dla chwili uwagi, aby moment później znów stać się nic nieznaczącym elementem wszechświata czy nie traci bo jednak jest wierny. Na razie wystarczy mi to co mam - wzruszyła ramionami. Czy tak było? Trochę kłamała. Nie lubiła, gdy ktoś dotykał czegoś co należało do niej, aczkolwiek w tym momencie nie miała siły sprawczej by coś zmienić. Mierzyła zamiary na siły, a te nie były znowuż takie wielkie, wiedziała to.

I tak by mogli się pozastanawiać czy Baldwin się kurwi, czy jednak nie, ale sytuacja zechciała inaczej.
Jej wzrok powędrował w kierunku Aidana, który... stanął w jej obronie.
Jasne tęczówki powoli przesunęły się na chłopaka.
-Bronisz jej?! Wiesz kim jest?! To jebany Mulciber! Powinna zdechnąć dla przykładu! - zagrzmiał, widocznie oburzony faktem, że Aidan postanowił się wtrącić, w dodatku stanąć po drugiej stronie barykady.
Wtem i każdy zdawał się zamrzeć na moment, gdy Aidan wyciągnął różdżkę.
Brygada. Zanotowała w głowie i nie tylko Ona, acz nim ktokolwiek zdążył powiedzieć cokolwiek - nastąpiła fala, a jednak chwilę wcześniej nastąpił huk, który rozproszył czarodzieja, a fala uderzeniowa zamieniła się w podmuch. Podmuch niewystarczająco silny aby kogokolwiek skuteczniej odepchnąć, jedynie co poniektórzy zrobili krok czy dwa do tyłu.
-To żeś poprosił - szepnęła nim zdążyłaby ugryźć się w język.
I cóż, przyjdzie jej umrzeć najwyraźniej. A jemu razem z nią bo się wtrącił.
A jednak mimo, że fala nie zmiotła nikogo, to Aidan wywołał widoczna konsternacje i niepewność. Ani mężczyzna, ani tłum nie byli pewni czy chcą kontynuować spór czując swego rodzaju strach. Podmuch najwidoczniej został wzięty za ostrzeżenie - pierwsze i ostatnie, bo nikt nie wątpił, że drugi raz prosić nie będzie. Między ludźmi zaczęły rozchodzić się szepty apropo brygady, a raczej to - że członek brygady stoi przed nimi, tuż przy blondynce, którą główny prowokator chciał spalić na stosie. A jednak nowe okoliczności i u niego wywołały zwątpienie.
-Ludzie! - zawołała, rozkładając ręce, stwierdzając, że powinno się kuć żelazo póki gorące, dopóki czują te konkretne pokłady emocji, które spowodował chłopak - Nie jestem tym za kogo mnie macie. Nie jestem Mulciberem! Nawet ich nie znam! Ludzie, przecież nawet nie wyglądam jak Mulciber! Nazywam się Lyve... Lyve Malfoy - słodkie kłamstwa wypływały z jej ust, gdy ta przeskakiwała wzrokiem zarówno po tych aktywnych członkach dzikiego tłumu, co i tych, którzy nie dołączyli, jakoby szukając wsparcia- Też ogarnia mnie złość, również chciałabym sprawiedliwości! Straciłam wszystko! - miauknęła płaczliwie, łapiąc głęboki wdech - pozostał mi jedynie ten przeklęty popiół... - wymamrotała słabo, przegryzając wargę. Przetarła dłońmi policzki, a popiół który zdążył się na nich osadzić zamienił się w dramatyczną smugę.
-Rozlew krwi nam nie pomoże, nie nam. Rozlew krwi pomoże odpowiedzialnym za to wszystko... ale nie nam. Nie możemy dać im tej satysfakcji, powinniśmy walczyć ale nie przeciw sobie... bo oni tego chcą! Pomyślcie o sobie! o swoim życiu! wszystko płonie, powinniśmy uciekać!

Używam przewagi Kłamstwo
Rzucam na Charyzmę aby przekonać tłum by ich przekonać do racji - a tym samym do ewakuacji.
Rzut PO 1d100 - 82
Sukces!
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Aidan Parkinson (2377), Scarlett Mulciber (3615)




Wiadomości w tym wątku
[8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett - przez Aidan Parkinson - 16.03.2025, 18:52
RE: [8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett - przez Scarlett Mulciber - 16.03.2025, 19:49
RE: [8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett - przez Aidan Parkinson - 17.03.2025, 11:56
RE: [8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett - przez Scarlett Mulciber - 28.03.2025, 12:02
RE: [8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett - przez Aidan Parkinson - 29.03.2025, 21:51
RE: [8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett - przez Scarlett Mulciber - 04.04.2025, 22:13
RE: [8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett - przez Aidan Parkinson - 11.04.2025, 13:21
RE: [8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett - przez Scarlett Mulciber - 12.04.2025, 16:01
RE: [8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett - przez Aidan Parkinson - 16.04.2025, 11:23
RE: [8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett - przez Scarlett Mulciber - 20.04.2025, 17:05
RE: [8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett - przez Aidan Parkinson - 24.04.2025, 11:28
RE: [8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett - przez Scarlett Mulciber - 09.06.2025, 20:03
RE: [8.09.1972] Stop calling | Aidan, Scarlett - przez Aidan Parkinson - 27.06.2025, 08:00

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa