05.04.2025, 22:45 ✶
Isobell nie wydawała się być kimś agresywnym, mogącym chcieć wyrządzić ci jakąś krzywdę. Nie wyglądała przy tym na kobietę słabą. Tworzyła wokół siebie wrażenie kogoś z silnym charakterem, kto z pewnością potrafi przyprawić innych o dreszcze i nieraz utarł nosa swojemu mężowi, ale na pewno nie przypominała żadnego chaotycznego mordercy, ani szalonego czarnoksiężnika. A jednak dopuściła się próby zabójstwa. Chciała przelać krew w imię... czego? Nie tych owiec?
Wydała z siebie ciche mhm w komentarzu do twojej wypowiedzi.
- Energia jest jak woda - powiedziała nagle, po bardzo długiej ciszy, jaka nastała w pomieszczeniu po tym, jak skończyłeś mówić. - Jest w tobie woda, tak? We wszystkim, co żyje, jest woda, inaczej byśmy wyglądali jak rodzynki. Energia też w tobie jest, zawsze w tobie była, inaczej byś nie potrafił czarować, nie potrafiłbyś myśleć, czuć, podejmować decyzji, jakiekolwiek by one nie były. Ta energia krąży w cyklu. Kiedy część rzeczy się rodzi, część obumiera.
Nie spoglądała w twoim kierunku, zamiast tego wpatrywała się w konkretny punkt na suficie, jakby miała zobaczyć niebo przez kilka warstw desek, cegieł i szpachli.
- Lubimy wyobrażać sobie, że jest jakieś miejsce, do którego idzie się po śmierci, ale gdzie ono jest? Mówisz, że tam byłeś, a więc gdzie ono jest? Umierasz. Twoją krew wsiąka ziemia. Twoje ciało zostaje zeżarte przez robactwo, zasila rośliny jak nawóz. Co dzieje się z energią? Oboje wiemy, że tam była. Jesteś Aurorem. Wiesz, dlaczego nekromantów zamyka się w więzieniu. Bo to zawsze była wspaniała, pouczająca zabawa, póki ktoś nie próbował bawić się w boga i nie potykał się o dobre intencje! Bo tę energię da się z człowieka wyrwać i przelać na coś innego. Wcale nie musiałeś tutaj przychodzić, żeby to wiedzieć. Powiedz mi Atreusie, gdzie ona idzie, energia zdolna do tego, żeby zasilać człowieka i jego magię? Wciąga ją magiczny wir? Inne uniwersum? - I wszystko w jej spojrzeniu mówiło, że zna odpowiedź na to pytanie.
Wydała z siebie ciche mhm w komentarzu do twojej wypowiedzi.
- Energia jest jak woda - powiedziała nagle, po bardzo długiej ciszy, jaka nastała w pomieszczeniu po tym, jak skończyłeś mówić. - Jest w tobie woda, tak? We wszystkim, co żyje, jest woda, inaczej byśmy wyglądali jak rodzynki. Energia też w tobie jest, zawsze w tobie była, inaczej byś nie potrafił czarować, nie potrafiłbyś myśleć, czuć, podejmować decyzji, jakiekolwiek by one nie były. Ta energia krąży w cyklu. Kiedy część rzeczy się rodzi, część obumiera.
Nie spoglądała w twoim kierunku, zamiast tego wpatrywała się w konkretny punkt na suficie, jakby miała zobaczyć niebo przez kilka warstw desek, cegieł i szpachli.
- Lubimy wyobrażać sobie, że jest jakieś miejsce, do którego idzie się po śmierci, ale gdzie ono jest? Mówisz, że tam byłeś, a więc gdzie ono jest? Umierasz. Twoją krew wsiąka ziemia. Twoje ciało zostaje zeżarte przez robactwo, zasila rośliny jak nawóz. Co dzieje się z energią? Oboje wiemy, że tam była. Jesteś Aurorem. Wiesz, dlaczego nekromantów zamyka się w więzieniu. Bo to zawsze była wspaniała, pouczająca zabawa, póki ktoś nie próbował bawić się w boga i nie potykał się o dobre intencje! Bo tę energię da się z człowieka wyrwać i przelać na coś innego. Wcale nie musiałeś tutaj przychodzić, żeby to wiedzieć. Powiedz mi Atreusie, gdzie ona idzie, energia zdolna do tego, żeby zasilać człowieka i jego magię? Wciąga ją magiczny wir? Inne uniwersum? - I wszystko w jej spojrzeniu mówiło, że zna odpowiedź na to pytanie.