• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Pokój Życzeń Sny [czerwiec 1972, sen] When Love Takes Flight || Geraldine & Ambroise

[czerwiec 1972, sen] When Love Takes Flight || Geraldine & Ambroise
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#4
05.04.2025, 22:56  ✶  

Nie dało się nie zauważyć tego, że to właśnie Ambroise był najbardziej popularną gwiazdą drużyny quidditcha. Nikt nie mógł mu się równać, wznosił wokół siebie taką aurę... Zwycięzcy? Gwiazdy? Yaxleyówna nie wiedziała, jak właściwie można by to określić. Był najpopularniejszym graczem w szkole, to było niezaprzeczalne, a to z nią się przyjaźnił. Była szczęściarą, czyż nie? Szkoda tylko, że przez to nigdy nie mogła sięgnąć po więcej. Tak właściwie to nie powinna nawet o tym myśleć, bo to mogłoby popsuć to, co było między nimi. Musiała się skupić na tym, aby utrzymać ten rodzaj znajomości, dzięki temu mogła mieć go blisko, zawsze przy sobie. Nie potrzebowała niczego więcej (ta, jasne).

Zwłaszcza, gdy patrzyła się na ten śnieżnobiały uśmiech, to wspaniałe wyrzeźbione ciało, o którym mogła tylko pomarzyć. Doskonale wiedziała, gdzie jest jej miejsce w hierarchii, na szczęście, bo jeszcze zrobiłaby coś bardzo głupiego.

Roześmiała się perlistym śmiechem, gdy usłyszała jego kolejne słowa. Do tych wszystkich jego zalet warto było dopisać to wyjątkowe poczucie humoru, jakże ktoś mógł być, aż tak idealny? Nie wiedziała, nie miała pojęcia, ale nie znała drugiej tak wyjątkowej osoby jak on, jakże szkoda, że od zawsze byli swoimi bliskimi przyjaciółmi. Czuła, że wiele traci poprzez te ramy znajomości, które pojawiły się dawno temu, nie był to jednak moment, aby to zmieniać, to nigdy nie miało zastąpić. Zawsze miała być tylko i wyłącznie jego najlepszą przyjaciółką z drużyny. - Nie sądzę, żeby mnie tam przyjęli. Wiesz jak jest, ponoć tam cenią umysł, czy coś. - Nigdy w życiu nie wpadłaby na podobny pomysł. Przecież była Gryfonką, z krwi i kości, najbardziej gryfońską niewiastą z możliwych i on zdawał sobie z tego sprawę, przecież ją znał, jak nikt inny. Może te niebieskie włosy nie do końca o tym świadczyły, ale to była tylko i wyłącznie chwilowa zabawa, może kolejnym kolorem po który sięgnie będzie czerwień? Właściwie dlaczego by nie, jeszcze nigdy nie miała jej na swoich włosach.

Oczywiście, że skomentował tę zmianę, miała wrażenie, że zauważał każdą różnicę w jej wyglądzie, nawet tą najmniej widoczną, jakby naprawdę ją widział, całą jaka stała przed nim. Tak chyba robili przyjaciele, prawda? Dostrzegali wszystkie, nawet te najmniej widoczne zmiany, a Ambroise był najlepszym przyjacielem z możliwych. Szkoda, że przy tym wyglądał tak, że mogłaby go schrupać, w każdym momencie, w każdej chwili. Mrugnęła kilka razy, aby wyzbyć się tych nieczystych myśli, nie powinna traktować go w ten sposób, bo przecież byli przyjaciółmi.

Tyle, że jego opalona skóra, wyrzeźbione mięśnie, ta wspaniała, jasna czupryna się o to prosiły. Złapała się na tym, że przygryzła dolną wargę, gdy się w niego wpatrywała. Dość szybko próbowała się ogarnąć, nie powinien widzieć jej w takim stanie.

Musiała unosić głowę wysoko do góry, aby na niego spoglądać. Niestety nigdy nie udało jej się szczególnie urosnąć, Roise za to miał chyba z dwa metry wzrostu. Nie miała pojęcia, jak to możliwe, że był taki potężny, do tego te proporcje, jego klatka piersiowa była chyba z dwa razy większa od jego bioder, jakby to ciało zostało wyrzeźbione przez boga, miało wieść na pokuszenie. Niestety robiło to nawet z nią, chociaż była tylko i wyłącznie jego przyjaciółką.

- Jednak róż? - Mruknęła cicho, nieco zbita z tropu. Ten niebieski nie wydawał jej się być takim złym pomysłem, gdy jednak usłyszała jego słowa dotarło do niej, że podjęła złą decyzję. Cholera, szkoda.

Oblała się rumieńcem, kiedy usłyszała dalszą część jego wypowiedzi. Czyżby się domyślił, że to zawsze chodziło o jego? Nie, to niemożliwe, przecież ukrywała swoje uczucia tak długo, naprawdę wiedział, że robi to dla niego, że chciała, żeby na nią spoglądał? Musiała jakoś z tego wybrnąć.

- Powinnam pamiętać o tym, że zieleń jest Twoim ulubionym kolorem. - Mruknęła cicho wpatrując się w swoje sportowe buty, nieco się zmieszała, ale tylko nieco. Za chwilę powinna wrócić do normy, tyle, że te policzki niemiłosiernie ja paliły, naprawdę zrobiła się teraz czerwona na twarzy.

- Prędzej bombkę, niż oko. Oko zawieszasz przecież na czymś zupełnie innym. - Nie byłaby sobą, gdyby była inna, prawda? Musiała więc skomentować te słowa. Wiedziała, że takie dziewczęta jak ona nie były w stanie zwrócić jego uwagi, to nie był jej target. Ona mogła sięgać ewentualnie po jakichś odmieńców, którzy tak jak ona nie odnajdywali się do końca w tym świecie. Ambroise był stworzony do czegoś więcej, mógł mieć każdą dziewczynę na którą spotkał, dlaczego więc miałby chęć cokolwiek na niej zawieszać?

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (7657), Geraldine Greengrass-Yaxley (3771)




Wiadomości w tym wątku
[czerwiec 1972, sen] When Love Takes Flight || Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 04.04.2025, 23:51
RE: [czerwiec 1972, sen] When Love Takes Flight || Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 05.04.2025, 21:01
RE: [czerwiec 1972, sen] When Love Takes Flight || Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 05.04.2025, 22:23
RE: [czerwiec 1972, sen] When Love Takes Flight || Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 05.04.2025, 22:56
RE: [czerwiec 1972, sen] When Love Takes Flight || Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 06.04.2025, 00:16
RE: [czerwiec 1972, sen] When Love Takes Flight || Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 07.04.2025, 21:07
RE: [czerwiec 1972, sen] When Love Takes Flight || Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 08.04.2025, 18:25
RE: [czerwiec 1972, sen] When Love Takes Flight || Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 11.04.2025, 17:35
RE: [czerwiec 1972, sen] When Love Takes Flight || Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 11.04.2025, 23:00
RE: [czerwiec 1972, sen] When Love Takes Flight || Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 20.04.2025, 22:43
RE: [czerwiec 1972, sen] When Love Takes Flight || Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 19.05.2025, 02:20

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa