• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[05.09] Gdyby kózka nie latała, to by misiom spać dawała

[05.09] Gdyby kózka nie latała, to by misiom spać dawała
przybłęda z lasu
The way to get started is to quit talking and begin doing.
wiek
26
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
stolarz
Jasne jak zboże włosy, jasnobłękitne oczy. 183 cm wzrostu, szczupła ale dobrze zbudowana sylwetka. Ubiera się prosto, choć jego rysy zdradzają arystokratyczne pochodzenie. Ma spracowane ręce i co najmniej kilkudniowy zarost.

Samuel McGonagall
#4
09.04.2025, 11:42  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.04.2025, 11:43 przez Samuel McGonagall.)  
Sam słuchał ich z uwagą, zawsze nieco niepewny, kiedy Karl mówił takie rzeczy. W sumie, zawsze był niepewny kiedy Karl mówił cokolwiek.

– No jest też... jest też możliwość, że nie trzeba będzie iść do klatki? Ja nie byłem w klatce i wiem bardzo dużo o... o wszystkim czego potrzebuję. Mama zadbałaby, żebyś wiedziała też tą drugą część? – Dzieci zazwyczaj uważały swoje doświadczenia, nawet te najbardziej odjechane, za absolutnie normalne, bo to było ich normą. Samuel wiedział już, ze jego nieobecność w Hogwarcie nie była normalna, ale z drugiej strony nie wyobrażał sobie siedmiu lat bez Mabel i bardzo, bardzo, bardzo się o nią martwił już teraz, chociaż do momentu wyjechania do Szkocji pozostawało dużo czasu. A jakby tak przemienił się w krogulca i spędzał czas z córką jako chowaniec? Musiał to przemyśleć.

– A ja za nią! Dziękuję, żeście się zgodzili. Obiecujemy nie robić problemów! – zapewnił Samuel żarliwie, nieprzerwanie się uśmiechając. Choć jego jasne włosy zdołały już odrosnąć po sieprniowym cięciu, podobnie jak twarz zarosnąć gęstą szczeciną, przebijała przez niego radość i entuzjazm pięciolatka, a błękitne oczy lśniły ekscytacją na myśl o nadchodzącym wyrzucaniu gnoju z zagrody. Szczęśliwie McGonagall odznaczał się wcześniej należytą sumiennością i szacunkiem do roboty, więc jego obecny stan nie mógł raczej być poczytywany jako oznaka lekkomyślności.

Gdy Nikolai pojawił się w zasięgu, odstawił córkę na ziemię i odpowiedział ciężkim uściskiem. Dłonie miał witkowate, ale siła niedźwiedzia (i część przyzwyczajeń) przebijała przez ciało mężczyzny.
– Jestem głodny jak... jak niedźwiedź. Możemy coś zjeść. Tak się cieszę i tak, hipogryf może zabić z łatwością każdego z nas. – Powiedział z powagą, patrząc przede wszystkim na Mabel. Zapewne, gdy nie miał książeczek, które czytał jej przed snem, a sam miał dawać jej opowieści, to byłyby one bardzo krwawe, w myśl zasady, że nade wszystko baśń jest przestrogą. W tej wersji Czerwony Kapturek nie wyskakiwał z brzucha wilka. Wszak wilk nie ma tak szerokiego przełyku by człowiek dostał się do jego wnętrza w całości.

– Dlatego tu jesteśmy! Żeby nauczyć się jak robić, żeby hipogryf nie chciał tego zrobić. Suzie, to jest moja pupilka, udało mi się ją uratować jak była jeszcze pisklakiem. Stąd właśnie znamy się z Vladem no i... no i w pewnym sensie z Nikolaiem. – Uśmiechnął się ciepło patrząc na swojego młodszego brata. Jaka była szansa na to, że dwa niedźwiedzie wykorzenione z domu zawitają do Doliny Godryka? Nie znał się na matematyce a co dopiero na sztuce prawdopodobieństwa, ale z pewnością niewielkie. Może wujek Erik zdąży do nas dojść jak sobie będziemy jeść i nabierać siły na sprzątanie. Takie były moje początki tutaj, jak oddałem Vladowi pod opiekę Suzie, żeby ta nie była sama, a ze swoimi. Razem zawsze raźniej. – Zmęczone budowaniem domu i produkcją mebli oraz różdżek dłonie opadły na ramiona Mabel i Niko. Czyżby rzeczywiście był zwierzęciem stadnym? Tyle lat w samotności, tyle lat pośród głuszy w obawie przed ludźmi. A teraz... teraz jak dawno czuł się spokojny. Przynależny. Londyn nie dawał mu tego komfortu co otwarta przestrzeń Doliny, było to bardziej niż widoczne.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Mabel Figg (821), Nikolai Petrov (873), Samuel McGonagall (1612)




Wiadomości w tym wątku
[05.09] Gdyby kózka nie latała, to by misiom spać dawała - przez Samuel McGonagall - 24.03.2025, 18:35
RE: [05.09] Gdyby kózka nie latała, to by misiom spać dawała - przez Mabel Figg - 31.03.2025, 14:34
RE: [05.09] Gdyby kózka nie latała, to by misiom spać dawała - przez Nikolai Petrov - 02.04.2025, 17:38
RE: [05.09] Gdyby kózka nie latała, to by misiom spać dawała - przez Samuel McGonagall - 09.04.2025, 11:42
RE: [05.09] Gdyby kózka nie latała, to by misiom spać dawała - przez Mabel Figg - 13.04.2025, 18:51
RE: [05.09] Gdyby kózka nie latała, to by misiom spać dawała - przez Nikolai Petrov - 16.04.2025, 17:44
RE: [05.09] Gdyby kózka nie latała, to by misiom spać dawała - przez Samuel McGonagall - 25.04.2025, 10:28
RE: [05.09] Gdyby kózka nie latała, to by misiom spać dawała - przez Mabel Figg - 06.05.2025, 14:38
RE: [05.09] Gdyby kózka nie latała, to by misiom spać dawała - przez Nikolai Petrov - 10.05.2025, 09:43
RE: [05.09] Gdyby kózka nie latała, to by misiom spać dawała - przez Samuel McGonagall - 04.06.2025, 15:23

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa