22.10.2022, 20:56 ✶
[opis]Norka coraz bardziej się denerwowała. Wiedziała, że moment w którym będzie musiała poinformować Erika, po co go tu ściągnęła zbliżał się nieubłaganie, ciekawe, czy poczuje ulgę, gdy wyzna mu wszystko, co leżało jej na sercu.
- Jaki jesteś dla mnie łaskawy, zresztą jak zawsze! Nie wiem, czy ktoś inny byłby tak wyrozumiały.- uśmiech, który chwilę wcześniej wpełznął na jej twarz, nie schodził z niej ani na moment. Powoli przestawała się stresować sytuacją, choć nadal trochę się bała. Wiedziała, że Erik przywiązuje wagę do takich szczegółów jak punktualność, zazwyczaj udawało się jej przychodzić o czasie, dzisiaj jednak, cóż nie wszystko poszło tak jak powinno.
- Zapewne zostanie mu to wybaczone ze względu na jego wspaniałe umiejętności artystyczne, niestety tak to wygląda. Zapewne trochę Cię to wkurza, co?- Longbottom w końcu pracował jak stróż prawa, na pewno musiało go ruszać takie lekceważące traktowanie typów spod ciemnej gwiazdy, zresztą wcale mu się nie dziwiła. Gdyby była na jego miejscu, pewnie miałaby podobne odczucia.
- Tak, najważniejsze, wiesz moda teraz mknie do przody, trzeba być na bieżąco.- dodała, choć w sumie aktualnie praktycznie jej to nie obchodziło. Jej głowę zaprzątała jedna myśl, jak sobie poradzi. Przecież jest taka młoda, sama jeszcze czuje się jak dzieciak, jakim cudem właściwie ma zostać matką. Przecież do tego trzeba się przygotować, a ona właściwie nie ma na to czasu. Wszystko stało się nagle, niespodziewanie, czuła, że ponownie traci grunt pod nogami. Za każdym razem, gdy wracała do tego myślami czuła, że jest źle.
Zauważyła zmianę nastroju Erika. Również nachyliła się bliżej stołu, wiedziała, że TEN moment się zbliża. Jeszcze chwila, a będzie miała to za sobą. Słuchała tego, co do niej mówił. Przewróciła oczami słysząc o Mungu, czy długach. Aż tak słabo ją znał, że podejrzewał takie rzeczy?
- Erik, nic z tego. Wydaje mi się, że to byłoby prostsze.- w końcu z takimi problemami mogła sobie jakoś poradzić, to co jej się przytrafiło zmieni jej całe życie na zawsze. Nie można tego odwrócić, tak już po prostu będzie.
Odetchnęła głęboko, przymknęła na moment oczy. - Jestem w ciąży.- powiedziała cicho drżącym głosem. Wzrok wbiła w blat stołu, przy którym siedzieli, nie chciała na niego teraz patrzeć, bała się spojrzeć Erikowi w oczy. Pierwszy raz chyba powiedziała to na głos.
- Jaki jesteś dla mnie łaskawy, zresztą jak zawsze! Nie wiem, czy ktoś inny byłby tak wyrozumiały.- uśmiech, który chwilę wcześniej wpełznął na jej twarz, nie schodził z niej ani na moment. Powoli przestawała się stresować sytuacją, choć nadal trochę się bała. Wiedziała, że Erik przywiązuje wagę do takich szczegółów jak punktualność, zazwyczaj udawało się jej przychodzić o czasie, dzisiaj jednak, cóż nie wszystko poszło tak jak powinno.
- Zapewne zostanie mu to wybaczone ze względu na jego wspaniałe umiejętności artystyczne, niestety tak to wygląda. Zapewne trochę Cię to wkurza, co?- Longbottom w końcu pracował jak stróż prawa, na pewno musiało go ruszać takie lekceważące traktowanie typów spod ciemnej gwiazdy, zresztą wcale mu się nie dziwiła. Gdyby była na jego miejscu, pewnie miałaby podobne odczucia.
- Tak, najważniejsze, wiesz moda teraz mknie do przody, trzeba być na bieżąco.- dodała, choć w sumie aktualnie praktycznie jej to nie obchodziło. Jej głowę zaprzątała jedna myśl, jak sobie poradzi. Przecież jest taka młoda, sama jeszcze czuje się jak dzieciak, jakim cudem właściwie ma zostać matką. Przecież do tego trzeba się przygotować, a ona właściwie nie ma na to czasu. Wszystko stało się nagle, niespodziewanie, czuła, że ponownie traci grunt pod nogami. Za każdym razem, gdy wracała do tego myślami czuła, że jest źle.
Zauważyła zmianę nastroju Erika. Również nachyliła się bliżej stołu, wiedziała, że TEN moment się zbliża. Jeszcze chwila, a będzie miała to za sobą. Słuchała tego, co do niej mówił. Przewróciła oczami słysząc o Mungu, czy długach. Aż tak słabo ją znał, że podejrzewał takie rzeczy?
- Erik, nic z tego. Wydaje mi się, że to byłoby prostsze.- w końcu z takimi problemami mogła sobie jakoś poradzić, to co jej się przytrafiło zmieni jej całe życie na zawsze. Nie można tego odwrócić, tak już po prostu będzie.
Odetchnęła głęboko, przymknęła na moment oczy. - Jestem w ciąży.- powiedziała cicho drżącym głosem. Wzrok wbiła w blat stołu, przy którym siedzieli, nie chciała na niego teraz patrzeć, bała się spojrzeć Erikowi w oczy. Pierwszy raz chyba powiedziała to na głos.