• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[08.09.1972] the shipment has arrived | Prudence & Benjy

[08.09.1972] the shipment has arrived | Prudence & Benjy
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#1
11.04.2025, 15:42  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.02.2026, 17:59 przez Król Likaon.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Prudence Fenwick - osiągnięcie Badacz Tajemnic I
Rozliczono - Benjy Fenwick - osiągnięcie Badacz Tajemnic I


08.09.1972, wieczór, Westminster

Ich wspólna podróż powoli dobiegała końca. Bletchley ciągle znajdowała się na plecach nieznajomego mężczyzny, przemierzyli w ten sposób razem sporą drogę. Ich cel był jasny. Kostnica w Ministerstwie Magii, tutaj miała się znaleźć, tutaj mogła się na coś przydać, tutaj mogła poczuć się bezpiecznie, chociaż, czy na pewno? Ministerstwo na pewno miało swoje metody na to, aby pozostać twierdzą podczas takich katastrof, na pewno zostało otoczone całą gamą najróżniejszych zaklęć ochronnych, które powodowały, że nie dało się go tak łatwo zniszczyć, musiała wierzyć, że ogień nie zdoła się wedrzeć do środka.

Płomienie ogarniały wszystkie dzielnice, przez które wędrowali. Dym okrywał całe miasto, nie było chyba miejsca do którego nie dotarł, tak samo jak i ogień. Chaos, nad którym nie dało się zapanować. Nie sądziła, aby udało się go szybko uspokoić. Nic tego nie zapowiadało. Widzieli na swojej drodze ludzi, którzy korzystali z okazji i wprowadzali jeszcze większy zamęt, którym zależało na tym, aby miasto pozostawało pogrążone w płomieniach. Nie wszystkim zależało na tym, aby znowu było bezpiecznie, wręcz przeciwnie. Korzystali z zamieszania, powodowali, że robiło się jeszcze bardziej niebezpiecznie.

Nie dostrzegła podczas ich wędrówki przedstawicieli służb, zresztą wcale jej to nie dziwiło, niby jakim cudem mogli znajdować się wszędzie? Skoro najwyraźniej płonęła cała stolica musieli zostać oddelegowani w najbardziej newralgiczne miejsca, tak właściwie to niby jak mieli je oszacować? Na szczęście to nie było jej zmartwienia, była zwyczajnym urzędnikiem, niezbyt wysoko postawionym w hierarchii, nie musiała się zajmować takimi rzeczami. Bardzo dobrze, nie miała bowiem pojęcia, jak poradziłaby sobie z takim poczuciem odpowiedzialności. Ci na wyższych stołkach przecież właśnie decydowali o czyimś życiu.

Wokół było tłoczno, mugole również przecież odczuwali to, co działo się wokół nich. Ich również ogarnęła panika, oni również mogli umrzeć tej nocy. Spanikowani ludzie przepychali się między sobą, wręcz miała wrażenie, że w tym miejscu było jeszcze gorzej niż na Horyzontalnej, gdzie znajdowali się wcześniej. Zamieszanie było ogromne, krzyki docierały do nich z każdej strony, ciągle ktoś wołał o pomoc. Nie mogli nic z tym zrobić, gdyby się w to zaangażowali, to pewnie nie byłoby końca.

Nieznajomy zrealizował swoją obietnicę, nie rzucał słów na wiatr. Dostarczył ją w okolice ministerstwa, teraz będzie musiała jakoś dostać się do środka. Nadal go obejmowała, jeszcze nie odważyła się zsunąć z jego pleców, bo bała się, że mogłaby zostać zdeptana przed samym celem ich wędrówki. To by było cholernie słabe zakończenie tej wspólnej wyprawy. Wolała więc jeszcze chwilę się wstrzymać od rozdzielenia się.

- Udało się nam. - Powiedziała cicho, jej gardło nie było w najlepszym stanie, nawdychała się całkiem sporo dymu, do tego na pewno i popiół znalazł się w jej przełyku. To wszystko powodowało nieprzyjemne uczucie, które nie przestawało jej towarzyszyć. Nie wątpiła w to, że będzie jej potrzebna pomoc medyczna, zapewne tak samo jak wszystkim, którzy znajdowali się na zewnątrz.

Może nie powinna mówić w liczbie mnogiej, bo właściwie nie byłoby jej tutaj, gdyby nie on, ale wcześniej podkreślał ich współpracę, więc właśnie przez to sięgnęła po tę formę. W sumie zaczęła się nad tym zastanawiać, czy właściwie to było słuszne? Nie chciała umniejszać temu, co dla niej zrobił, on na pewno doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że bez niego jej by tu nie było. Najpewniej zostałaby zdeptana gdzieś na Horyzontalnej, a może nawet nie zdążyłaby się ruszyć sprzed tego sklepu, który wybuchł ledwie chwilę po tym gdy postanowił zareagować na jej irracjonalne zachowanie. Nie wątpiła, że mogła zostać wzięta za wariatkę, kto normalny stał, jakby nigdy nic i wpatrywał się w ogień? Ona, dla niej to było normalne, nawet podczas takiej sytuacji, jej nadmierne myślenie zapewne zaprowadzi ją kiedyś do grobu, na szczęście dzięki mężczyźnie (swoją drogą nadal nie znała nawet jego imienia), nie miało się to wydarzyć tej nocy.

Zaczęła rozglądać się wokół, musiała pomyśleć, gdzie było mniej ludzi, którędy będzie łatwiej jej wejść do gmachu Ministerstwa. Gdy przesuwała wzrokiem po okolicy dotarło do niej, że nie było chyba jednego, słusznego rozwiązania. Wszędzie było pełno ludzi, więc tak, czy siak nie ominie jej przepychanie się między nimi. Jakoś powinna sobie z tym poradzić, tym razem sama, czuła nawet pewne rozczarowanie spowodowane tym, że ich drogi się rozejdą, bo nieznajomy okazał się być naprawdę interesującym towarzyszem. Tylko i wyłącznie dzięki niemu ta droga przebiegła w ten sposób, nie sądziła, że mogłaby lepiej trafić, miała tej nocy sporo szczęścia.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (13716), Prudence Fenwick (11356)




Wiadomości w tym wątku
[08.09.1972] the shipment has arrived | Prudence & Benjy - przez Prudence Fenwick - 11.04.2025, 15:42
RE: [08.09.1972] the shipment has arrived | Prudence & Benjy - przez Benjy Fenwick - 12.04.2025, 01:48
RE: [08.09.1972] the shipment has arrived | Prudence & Benjy - przez Prudence Fenwick - 12.04.2025, 12:32
RE: [08.09.1972] the shipment has arrived | Prudence & Benjy - przez Benjy Fenwick - 12.04.2025, 17:55
RE: [08.09.1972] the shipment has arrived | Prudence & Benjy - przez Prudence Fenwick - 13.04.2025, 00:37
RE: [08.09.1972] the shipment has arrived | Prudence & Benjy - przez Benjy Fenwick - 13.04.2025, 17:01
RE: [08.09.1972] the shipment has arrived | Prudence & Benjy - przez Prudence Fenwick - 13.04.2025, 23:05
RE: [08.09.1972] the shipment has arrived | Prudence & Benjy - przez Benjy Fenwick - 14.04.2025, 19:14
RE: [08.09.1972] the shipment has arrived | Prudence & Benjy - przez Prudence Fenwick - 14.04.2025, 23:10
RE: [08.09.1972] the shipment has arrived | Prudence & Benjy - przez Benjy Fenwick - 17.04.2025, 17:23
RE: [08.09.1972] the shipment has arrived | Prudence & Benjy - przez Prudence Fenwick - 17.04.2025, 22:42
RE: [08.09.1972] the shipment has arrived | Prudence & Benjy - przez Benjy Fenwick - 18.04.2025, 19:21

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa