Widmo zdarzenia z poprzedniej nocy wciąż za nim podążało, ale starał się nie odpływać za często myślami. To były ich ostatnie godziny w Egipcie, jutro mieli wracać do Anglii i byłoby okropną stratą, gdyby ten czas spędził na rozmyślaniu o tym, co stracił. Poza tym nie był jedyną osobą, której Egipt coś zabrał.
Cały ten przepych niekiedy przyprawiał go o skurcz żołądka, ale znajomość języka, w którym odbywały się rozmowy, pozwalała mu się nieco rozluźnić, gdy mógł otworzyć usta i wymienić kilka zdań na tematy, w których faktycznie mógł się wypowiedzieć. Uśmiechał się, słuchał i potakiwał, co jakiś czas rozglądając się i szukając wzrokiem znajomej twarzy. Nie w jakimś konkretnym celu, a dla uspokojenia myśli.
Po oficjalnym obiedzie stoły usunięto, pod ścianami ustawiono szwedzki bufet, a goście ruszyli na parkiet. Jessie dołączył do nich, prosząc do tańca jedną z dziewcząt, z którą całkiem miło rozmawiało mu się przy stole. Dziewczyna wypiła chyba o jeden kieliszek szampana za dużo - nie zataczała się jeszcze, ale jej oczy błyszczały bardziej, niż wcześniej, i śmiała się nawet wtedy, gdy żadne z nich nie powiedziało nic śmiesznego, ale była przy tym niezwykle urocza. W końcu zjawił się jej brat, który również uczestniczył w ich wcześniejszych rozmowach, oboje zniknęli i Jessie podejrzewał, że dziewczyna została albo niedługo zostanie odprowadzona do pokoju, gdzie będzie mogła odpocząć.
Zatańczył jeszcze z dwiema dziewczynami, nim odłączył się od gości na parkiecie, wziął ze stołu kieliszek z sokiem i usunął się na bok, by "podeprzeć ścianę". Pobawił się chwilę, a kto wie, kiedy następnym razem będzie miał okazję uczestniczyć w takiej delegacji, więc chciał jeszcze nacieszyć oczy widokami.