14.04.2025, 21:07 ✶
Dora pokiwała głową - szybko i niemal automatycznie, ale zaraz potem przyszły wątpliwości. Ale jakie beczki. I po co. Po co, skoro mogła wyczarować wodę z różdżki, na którą mimowolnie zerknęła w tym samym momencie, jakby zastanawiając się czy tok jej myślenia był właściwy i coś się nie zmieniło po drodze.
- Uważaj na siebie! - powiedziała jeszcze, niby to głośno prosząc Traversównę, ale była w tym jakaś dziwna dla niej stanowczość. Bardzo, ale to bardzo nie chciała żeby coś jej się stało. A potem zrobiła krok w tył i parę w bok, wychylając się by spojrzeć wzdłuż budynku, jakby na zapas chcąc upewnić się, że faktycznie znajdowały się tam beczki. Nie miała jednak czasu by obejść cały budynek, a przynajmniej nie chciała go na to marnować, bo płomienie wesoło skakały ku górze i nawet parę metrów dalej dało się wyczuć spiekotę. Pewnie gdyby akurat miała przy sobie, to wcisnęłaby Faye eliksir chroniący przed ogniem, ale na ten moment musiały sobie poradzić bez niego.
W końcu też uniosła różdżkę, koncentrując się by zebrać magiczną energię i wytworzyć strumień wody, którym oblałaby przede wszystkim drzwi i frontową ścianę budynku. Wejście wydawało jej się teraz najistotniejsze, bo gdyby ono uległo, kobiety mogły zostać uwięzione w środku i cała próba ratowania mogłaby zakończyć się zwyczajnie tragiczne. A Crawley była tylko sama, samiusieńka i nie była pewna, czy dałaby sobie radę z tak wielkim problemem.
kształtowanie na strumień wody
- Uważaj na siebie! - powiedziała jeszcze, niby to głośno prosząc Traversównę, ale była w tym jakaś dziwna dla niej stanowczość. Bardzo, ale to bardzo nie chciała żeby coś jej się stało. A potem zrobiła krok w tył i parę w bok, wychylając się by spojrzeć wzdłuż budynku, jakby na zapas chcąc upewnić się, że faktycznie znajdowały się tam beczki. Nie miała jednak czasu by obejść cały budynek, a przynajmniej nie chciała go na to marnować, bo płomienie wesoło skakały ku górze i nawet parę metrów dalej dało się wyczuć spiekotę. Pewnie gdyby akurat miała przy sobie, to wcisnęłaby Faye eliksir chroniący przed ogniem, ale na ten moment musiały sobie poradzić bez niego.
W końcu też uniosła różdżkę, koncentrując się by zebrać magiczną energię i wytworzyć strumień wody, którym oblałaby przede wszystkim drzwi i frontową ścianę budynku. Wejście wydawało jej się teraz najistotniejsze, bo gdyby ono uległo, kobiety mogły zostać uwięzione w środku i cała próba ratowania mogłaby zakończyć się zwyczajnie tragiczne. A Crawley była tylko sama, samiusieńka i nie była pewna, czy dałaby sobie radę z tak wielkim problemem.
kształtowanie na strumień wody
Rzut Z 1d100 - 27
Akcja nieudana
Akcja nieudana
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.