Udał się z Viperą w kierunku publicznego punktu sieci fiuu, znajdującego na tej ulicy. Nie uniknęli chaosu jaki panował i czarodziei próbujących chronić swoje rodziny, planujących ucieczkę przez publiczne kominki. Ktokolwiek stawał na drodze Nicholasowi, machnięciem różdżki odrzucał go ze swojej drogi. Gdy ktoś chwycił go za szatę, nie hamował się z użyciem swoich umiejętności walki, aby mu złamać rękę. Czy też posiłkując się prostym zaklęciem, łamania kości.
Chłód jego oczu spoglądał na wszystkie rozbiegane dusze. Nie uśmiechał się, nie okazywał emocji. Zachowywał spokój i opanowanie. Krzyki ofiar były melodią dla uszu Śmierciożerców. Nie mieli dużo czasu, jak zauważył Vipera. Więc Nicholas nie zamierzał go marnować, nim ktokolwiek z Biura Aurorskiego postanowi im zakłócić wykonanie zadania.
Nicholas udał się w kierunku drugiego kominka, rzucając rozpraszające zaklęcie, aby pozbawić kominek jakiejkolwiek mocy przetransportowania kogokolwiek. Machnął w ten, w którym ktoś już był w środku i zamierzał właśnie wypowiedzieć słowa miejsca, nim proszek fiuu wykona swoje zadanie.
Rzut na rozproszenie, aby pozbawić kominek zdolności magicznych.
Sukces!