16.04.2025, 18:17 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.04.2025, 19:07 przez Alexander Mulciber.)
// Rzucam kością na statystykę percepcja ◉◉◉◉○, aby wróżąc, poznać przyszłość Stanleya (1) albo Rudolfa (2) tej nocy: chcę móc ich przestrzec przed ewentualnymi kłopotami, dać im jakieś informacje o strategicznym znaczeniu.
Rzut PO 1d100 - 13
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut 1d2 - 1
Krzyki rozdzierały powietrze jak rozdrapywane blizny, a jednak Alexander słyszał tylko to, co szemrało w jego głowie: szum proroctwa, szelest losu, który układał się w symbole między jego kolanami. Nie docierał do niego ani głos Stanleya, ani głos Rodolphusa, którzy pochylali się nad ich ofiarą, gdy on pochylał się nad kałużą krwi, gdy mamrotał do siebie, mażąc w niej symbole.
Krew była gorąca. Jeszcze nie stężała.
Alexander wiedział, jak czytać znaki z wnętrzności zwierząt. Wiedział jak przepowiadać przyszłość z ludzkich szczątków. Wiedział, jak robili to Aztekowie, wyrywający serca z piersi. Wiedział, jak robili to rzymscy augurzy, gdy na ołtarzach Jowisza składali w ofierze orły, a potem pili ich krew, aby wieszczyć o przyszłości. Nie potrzebował kart tarota, by wróżyć. Nie potrzebował fusów, luster, map nieba ani numerologicznych wykresów. Nie potrzebował niczego.
Widział na jawie rzeczy, których oni nie widzieli nawet w snach. Widział nawet wtedy, gdy zamknął oczy. Czasem myślał, że gdyby oślepł, wtedy widziałby więcej. Wtedy widziałby tylko trzecim okiem.
Jego palce poruszały się z niemal rytualną precyzją. Zanurzył je we krwi, tak jak zanurzył się we własnej wizji, malując nią po bruku ulicy.
Odwrócił się nagle w stronę Stanleya. Zastygł w bezruchu.
// Korzystam z przewag Wykaz intencji (jasnowidzenie) i Wróżbiarstwo, aby wykorzystać niekonwencjonalne techniki dywinacyjne (które poznałem w trakcie moich szeroko zakrojonych studiów w tej dziedzinie oraz podczas pracy w Departamencie Tajemnic) do niecnych celów.
Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat