17.04.2025, 16:55 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.04.2025, 16:55 przez Bard Beedle.)
– Dolohov tak? – powiedział dziennikach, głośno i wyraźnie, aby mieć pewność, że dobrze usłyszał. – Dolohov, czy Doholov?
No proszę. Jeśli była ona rzeczywiście z tej rodziny, to może jednak trafiła mu się całkiem niezła ofiara. A jeśli jednak nazwisko było inne, ale całkiem podobne, to istniało wciąż prawdopodobieństwo, że ktoś, jakiś nieuwazby czytelnik, i tak nie zauważy różnicy, więc wywiad i tak przykuje jego uwagę. Doskonale. Gdyby jeszcze tylko jego rozmówczyni była nieco bardziej charyzmatyczna. Ale to się nadrobi w druku.
– Historyczka? A to dopiero fascynujący zawód – Może jeśli będzie zachowywać się, jak ktoś chociaż nieco bardziej zaciekawionego, to kobieta chociaż trochę się przed nim otworzy. – Jaki obszar magihistorii panią konkretnie interesuje? Czyżby hm... – Chyba nie wypadało spytać się, czy przypadkiem nie chodzi o historię magicznej Rosji, nawet jeśli w w pierwszej chwili właśnie to chciał powiedzieć. – Przepraszam, ale chyba nie zgadnę.
Mężczyzna zmarszczył brwi, gdy usłyszał pytanie Lany. Czyżby jednak nie była stąd? To nic, przynajmniej mógłby w ten sposób ukazać, jak obcokrajowcy przypatrywali się ich wewnętrznemu konfliktowi. Tak, już widział te nagłówki. Rozłam w Angli, jedynie draśnięciem dla wszystkich innych.
– Oh no wie pani. Sytuacja robi się chyba coraz bardziej napięta, czyż nie? I nie mówię, że zmiana jest konieczna. Po prostu pytam się czy w pani odczuciu, jest ona wymagana. Zwlaszcza, że pani zawód z pewnościa nadaje tym sprawom ciekawą perspektywę. Może zacznijmy od nieco szerszego pytania. Co pani sądzi o wszystkich napięciach w tym kraju? – spytał uprzejmie, próbując wybadać co wiedziała, najwyraźniej wiedząc niewiele. – Chyba, że chodzi pani o to, że nie ma żadnego powodu do zmiany i dlatego się pani o nie pyta, tak?