05.02.2023, 12:46 ✶
- Ja już prawie skończyłam, Lucy zdaje się też ogarnęła swoją część – powiedziała Brenna na pytanie, jak im idzie. Chociaż prawdziwa odpowiedź brzmiałaby „marnie”, bo najchętniej wytapetowałaby okolicę ostrzeżeniami „nie przychodźcie na Beltaine”.
Jedynym, co ją przed tym powstrzymywało, była lojalność wobec Dumbledore’a. Jeśli nie kazał rozpuszczać pogłosek o tym, że będzie niebezpiecznie, nie chciał najwyraźniej, by śmierciożercy dowiedzieli się, że ktoś mu doniósł.
Dostrzegała, że Mavelle nie ma najlepszego humoru, ale jedyne, co mogła z tym zrobić, to przynieść jej wieczorem czekoladę. Co i tak planowała: kto wie, co stanie się jutro, więc ten wieczór najlepiej było spędzić z rodziną. Jej własna złość już zdążyła wygasnąć i Brenna była teraz po prostu pełna determinacji, pod którą skrywała niepokój przed tym, co nadejdzie jutro.
- Jeśli tak chcesz, podpiszę, co potrzeba. Jeżeli o mnie chodzi, mam zamiar napisać do Bonesa z prośbą o zmianę partnera dla Heather. Rookwoodowi chyba strzeliło do głowy to liderowanie, więc po tym i po tym, jak patrzył na Thomasa, nie zostawię z nim nowej samej – oświadczyła. Skarga sama w sobie nie do końca była w jej stylu, ale i nie opanowała: postępowanie Rookwooda dziś bardzo dobrze pokazało, że w przyszłości chyba żadne z nich nie będzie chciało, aby dostać faktycznie dowodzenie nad jakąś grupą. Brenna chyba prędzej udałaby, że zachorowała na smoczą ospę.
- Zobaczę, co da się zrobić – obiecała Patrickowi na jego słowa. Charlie już wcześniej się zgodził, teraz wystarczyło w takim wypadku zrealizować po zmierzchu plan.
Brenna poczekała jeszcze, czy ktoś nie miał do powiedzenia więcej – nim sama lub z Mavelle skierowała się w stronę lasu.
Jedynym, co ją przed tym powstrzymywało, była lojalność wobec Dumbledore’a. Jeśli nie kazał rozpuszczać pogłosek o tym, że będzie niebezpiecznie, nie chciał najwyraźniej, by śmierciożercy dowiedzieli się, że ktoś mu doniósł.
Dostrzegała, że Mavelle nie ma najlepszego humoru, ale jedyne, co mogła z tym zrobić, to przynieść jej wieczorem czekoladę. Co i tak planowała: kto wie, co stanie się jutro, więc ten wieczór najlepiej było spędzić z rodziną. Jej własna złość już zdążyła wygasnąć i Brenna była teraz po prostu pełna determinacji, pod którą skrywała niepokój przed tym, co nadejdzie jutro.
- Jeśli tak chcesz, podpiszę, co potrzeba. Jeżeli o mnie chodzi, mam zamiar napisać do Bonesa z prośbą o zmianę partnera dla Heather. Rookwoodowi chyba strzeliło do głowy to liderowanie, więc po tym i po tym, jak patrzył na Thomasa, nie zostawię z nim nowej samej – oświadczyła. Skarga sama w sobie nie do końca była w jej stylu, ale i nie opanowała: postępowanie Rookwooda dziś bardzo dobrze pokazało, że w przyszłości chyba żadne z nich nie będzie chciało, aby dostać faktycznie dowodzenie nad jakąś grupą. Brenna chyba prędzej udałaby, że zachorowała na smoczą ospę.
- Zobaczę, co da się zrobić – obiecała Patrickowi na jego słowa. Charlie już wcześniej się zgodził, teraz wystarczyło w takim wypadku zrealizować po zmierzchu plan.
Brenna poczekała jeszcze, czy ktoś nie miał do powiedzenia więcej – nim sama lub z Mavelle skierowała się w stronę lasu.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.