17.04.2025, 23:30 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.04.2025, 23:31 przez Atreus Bulstrode.)
Głupio było się do tego przyznać, ale mu się trochę nudziło. Impreza była wielka i znacząco, z odpowiednią sumą pieniędzy, jaka została wydana by dopiąć wszystko na ostatni guzik, ale to nie było to samo niż huczące kasyna i migające światełka. Obecność zagranicznych dygnitarzy wymagała też, żeby zachowywać się jak najlepiej, żeby przypadkiem nikt nie posłał w jego stronę krzywego spojrzenia, albo gorzej - takiego pełnego zawodu.
Dlatego też odbębnił swoją powinność, zachowując się wręcz znakomicie kiedy odbywała się najbardziej formalna część dzisiejszego wieczora. Potem odbębnił parę tańców na parkiecie, obowiązkowo zapraszając żonę Michaela - bo babcia by mu nie wybaczyła, że tak olał małżonkę jej brata, a potem zakręcił również Jacqueline i to więcej jak raz. Dodatkowo, ani razu nie próbował o nic założyć się z Basiliusem, tym bardziej że ten był chyba zajęty wymienianiem się historyjkami z innymi uzdrowicielami.
W końcu też Bulstrode ruszył w kierunku szwedzkiego stołu, zamierzając sięgnąć po coś do picia. Te wszystkie hulanki sprawiły, że poczuł się nieco spragniony i los tak chciał, że spotkali się u celu z Kellym, który właśnie też zszedł z parkietu. Auror zmierzył chłopaka spojrzeniem, odrobinę może zirytowanym, bo Theo posiadał jedną, dość nieprzyjemną dla starszego mężczyzny umiejętność - był oklumentą. Od nadmiernej ilości emocji Atreusa bardziej drażnił chyba tylko ich brak. Czuł się, jakby ktoś odjął mu jeden ze zmysłów, w gruncie rzeczy ten najważniejszy.
- Założę się - zaczął, łapiąc za jeden z kieliszków. Cholera, o co on mógł się z tym gówniarzem założyć? To było właśnie najgorsze, że chyba o nic. - Że gdyby mieli tutaj na podorędziu basen, to już połowa z tych dygnitarzy by w nim pływała, dając popis jak ty, nie sądzisz? - upił łyk, przyglądając się uważnie chłopakowi i próbując spojrzeć na jego aurę.
percepcja na aurę Theo ◉◉◉◉○
Dlatego też odbębnił swoją powinność, zachowując się wręcz znakomicie kiedy odbywała się najbardziej formalna część dzisiejszego wieczora. Potem odbębnił parę tańców na parkiecie, obowiązkowo zapraszając żonę Michaela - bo babcia by mu nie wybaczyła, że tak olał małżonkę jej brata, a potem zakręcił również Jacqueline i to więcej jak raz. Dodatkowo, ani razu nie próbował o nic założyć się z Basiliusem, tym bardziej że ten był chyba zajęty wymienianiem się historyjkami z innymi uzdrowicielami.
W końcu też Bulstrode ruszył w kierunku szwedzkiego stołu, zamierzając sięgnąć po coś do picia. Te wszystkie hulanki sprawiły, że poczuł się nieco spragniony i los tak chciał, że spotkali się u celu z Kellym, który właśnie też zszedł z parkietu. Auror zmierzył chłopaka spojrzeniem, odrobinę może zirytowanym, bo Theo posiadał jedną, dość nieprzyjemną dla starszego mężczyzny umiejętność - był oklumentą. Od nadmiernej ilości emocji Atreusa bardziej drażnił chyba tylko ich brak. Czuł się, jakby ktoś odjął mu jeden ze zmysłów, w gruncie rzeczy ten najważniejszy.
- Założę się - zaczął, łapiąc za jeden z kieliszków. Cholera, o co on mógł się z tym gówniarzem założyć? To było właśnie najgorsze, że chyba o nic. - Że gdyby mieli tutaj na podorędziu basen, to już połowa z tych dygnitarzy by w nim pływała, dając popis jak ty, nie sądzisz? - upił łyk, przyglądając się uważnie chłopakowi i próbując spojrzeć na jego aurę.
percepcja na aurę Theo ◉◉◉◉○
Rzut PO 1d100 - 12
Akcja nieudana
Akcja nieudana