25.04.2025, 13:38 ✶
Miles nie lubiła Atreusa, ale nigdy nie trzeba było jej dwa razy mówić, żeby rozłożyła dla kogoś układ. Była pewna, że on mógłby i pojawić się gdyby sam Voldekutasord zapytał ją co karty mówią o jego pierdolonym życiu uczuciowym. Też by mu hehe postawiła. Była uzależniona od tych małych pomalowanych kartoników, była uzależniona od myśli, że jest w tym na tyle dobra, aby taką protezą zrekompensować sobie brak trzeciego oka. Tej nocy usłyszy z ust pięknego księcia, że może ma trzecie oko, tej nocy ktoś inny przyniesie jej nadzieję. Teraz jednak kierowała nią desperacja, kierowała nią chęć udowodnienia Bulstrodowi, że ona umie, ona wie jak podejrzeć przyszłość. I jest tym kurewsko dobra.
– Życie uczuciowe Atreusa Bulstrode'a, rozkład otwarty. – Może wcale nie wiedział o co chodzi z kielichami? Nie był głupi, ale jego wymuskany ryj wskazywał, że może się nie orientować o co się prosił.
I karty zaczęły stopniowo wypełniać stół. Dziewięć kielichów. Osiem kielichów. Pięć kielichów. Laska na tronie. Trzy kielichy. Anioł przelewający wodę w kielichach. Poza trójką wszystko wyjebane. Rozlane. Kurwa ile jeszcze?. O proszę... dwójka kielichów. No. Też odwrócona, trzeba było utrzymać pierdolony trend.
Może gdyby lubiła Atreusa to by mu współczuła. Może nie powinna rechotać z faktu, że poza kielichami pokazało się kilka fallicznych buław. Może.
Nawet ona nie miała tak chujowych rozkładów na miłość w najgorszym najczarniejszym okresie.
– No więc...– zaczęła z ociąganiem. – To zdecydowanie nie jest dobry czas na podejmowanie jakichkolwiek decyzji. W Twoim życiu pojawił się ktoś spoko z dobrą energią, z temperamentem, który Ci odpowiadał, ale lada moment wszystko się ee... spierdoli. – Już się pierdoliło. Dwadzieścia osiem jebanych kielichów. Kto by pomyślał, że w lodowatej piersi Atreusa i w jego pyszałkowatym spojrzeniu zmieści się tyle wody co w całym windermerskim jeziorze? Odetchnęła i skupiła się. Gdzieś między tymi kartami, między wszystkimi symbolami, jeden powinien lśnić mocniej, bardziej, czytelniej....
– Życie uczuciowe Atreusa Bulstrode'a, rozkład otwarty. – Może wcale nie wiedział o co chodzi z kielichami? Nie był głupi, ale jego wymuskany ryj wskazywał, że może się nie orientować o co się prosił.
I karty zaczęły stopniowo wypełniać stół. Dziewięć kielichów. Osiem kielichów. Pięć kielichów. Laska na tronie. Trzy kielichy. Anioł przelewający wodę w kielichach. Poza trójką wszystko wyjebane. Rozlane. Kurwa ile jeszcze?. O proszę... dwójka kielichów. No. Też odwrócona, trzeba było utrzymać pierdolony trend.
Może gdyby lubiła Atreusa to by mu współczuła. Może nie powinna rechotać z faktu, że poza kielichami pokazało się kilka fallicznych buław. Może.
Nawet ona nie miała tak chujowych rozkładów na miłość w najgorszym najczarniejszym okresie.
– No więc...– zaczęła z ociąganiem. – To zdecydowanie nie jest dobry czas na podejmowanie jakichkolwiek decyzji. W Twoim życiu pojawił się ktoś spoko z dobrą energią, z temperamentem, który Ci odpowiadał, ale lada moment wszystko się ee... spierdoli. – Już się pierdoliło. Dwadzieścia osiem jebanych kielichów. Kto by pomyślał, że w lodowatej piersi Atreusa i w jego pyszałkowatym spojrzeniu zmieści się tyle wody co w całym windermerskim jeziorze? Odetchnęła i skupiła się. Gdzieś między tymi kartami, między wszystkimi symbolami, jeden powinien lśnić mocniej, bardziej, czytelniej....
Rzut Symbol 1d258 - 234
Wąż (nienawiść/wróg)
Wąż (nienawiść/wróg)
rozkład