• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Klinika magicznych chorób i urazów v
1 2 Dalej »
[08.09.1972, zmierzch] Smoke from a Distant Fire

[08.09.1972, zmierzch] Smoke from a Distant Fire
twoja stara
Ahora sé que la tierra
es el cielo,
Te quiero, te quiero
wiek
50
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
aurowidz
zawód
pracownik administracyjny w szpitalu św. Munga
171 cm wzrostu, truskawkowe blond włosy, niebieskie oczy. Schludnie ubrana. Jej głos jest wysoki, ale przyjemny dla ucha.

Jolene Bletchley
#7
26.04.2025, 00:04  ✶  
– Ha! Niektórzy to mają fantazję. – wyrzuciła niedopałek drugiego papierosa i wzięła głęboki oddech. – Ale może to normalne, kiedy jest się w związku z ortopedą. Mój Julian z kolei cały czas opowiada, jak mógłby uratować mnie oraz dziewczynki z różnych tarapatów. – uśmiechnęła się lekko na wspomnienie o mężu. Zazwyczaj to auror siedział w pracy, kiedy ona była już w domu, ale dzisiaj niestety było na odwrót; Julian cieszył się wolnym wieczorem, podczas gdy Jolene musiała harować w Mungu. Nie było to sprawiedliwe, ale cóż, takie sobie wybrali zawody. Jeszcze tylko kilka godzin i będzie mogła odpocząć w ramionach swojego querido.
Jo sama miała doświadczenia z imprezowaniem w nieodpowiedzialny sposób; w końcu już jako nastolatka zaczęła palić i szwendać się po mieście. Wszystko po to, by zwrócić na siebie uwagę rodziców, którzy byli bardziej zainteresowani pracą niż dzieckiem. Na szczęście z biegiem lat, znalazła lepsze sposoby na radzenie sobie z traumą z dzieciństwa (choć uzależnienie od papierosów pozostało). Czasami widząc w szpitalu młode osoby, które przesadziły z alkoholem i używkami, zastanawiała się, czy podobnie jak ona kiedyś próbowali zwrócić na siebie uwagę albo uciec od problemów.
– A dobrze, dobrze. Alice szykuje się do wystawienia sztuki... – Prewett miał rację w tym, że Bletchley uwielbiała rozmawiać o swojej rodzinie. Niestety jednak, tym razem nie było jej dane skończyć zdania, ponieważ do herbaciarni wparowała zdyszana Andrea. O wilku mowa.
– Pali się, czy co? – spytała żartobliwie Jolene, zaskoczona zachowaniem uzdrowicielki.
– T-tak. – odpowiedziała kobieta, kiedy już udało jej się złapać oddech. – Wyjrzyjcie za okno, Londyn płonie!
Jo błyskawicznie odwróciła głowę w stronę okna, za którym zdawał się padać... popiół. Na ten widok, twarz czarownicy pobladła.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Basilius Prewett (1553), Jolene Bletchley (1593)




Wiadomości w tym wątku
[08.09.1972, zmierzch] Smoke from a Distant Fire - przez Jolene Bletchley - 05.04.2025, 19:04
RE: [08.09.1972, zmierzch] Smoke from a Distant Fire - przez Basilius Prewett - 10.04.2025, 15:43
RE: [08.09.1972, zmierzch] Smoke from a Distant Fire - przez Jolene Bletchley - 16.04.2025, 16:10
RE: [08.09.1972, zmierzch] Smoke from a Distant Fire - przez Basilius Prewett - 18.04.2025, 18:21
RE: [08.09.1972, zmierzch] Smoke from a Distant Fire - przez Jolene Bletchley - 21.04.2025, 22:22
RE: [08.09.1972, zmierzch] Smoke from a Distant Fire - przez Basilius Prewett - 23.04.2025, 01:17
RE: [08.09.1972, zmierzch] Smoke from a Distant Fire - przez Jolene Bletchley - 26.04.2025, 00:04
RE: [08.09.1972, zmierzch] Smoke from a Distant Fire - przez Basilius Prewett - 04.05.2025, 16:31
RE: [08.09.1972, zmierzch] Smoke from a Distant Fire - przez Jolene Bletchley - 13.05.2025, 23:03
RE: [08.09.1972, zmierzch] Smoke from a Distant Fire - przez Basilius Prewett - 16.05.2025, 00:01
RE: [08.09.1972, zmierzch] Smoke from a Distant Fire - przez Jolene Bletchley - 16.05.2025, 13:46

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa