26.04.2025, 12:32 ✶
Cóż, Longbottom po prostu wolał z góry nie zakładać, że Millie będzie pamiętała o jego preferencjach. Bądź co bądź, minęło trochę czasu odkąd po raz ostatni mieli okazję razem wzbić się w niebo i manewrować po przestrzeni powietrznej wokół Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Wprawdzie po ukończeniu nauki w szkole Erik nie porzucił miotlarstwa i zdarzało mu się latać rekreacyjnie lub kiedy zmuszały go do tego okoliczności, tak w ostatnich miesiącach... Cóż, było z tym ciężko. Jeśli dobrze kojarzył, to ostatnio wsiadł na miotłę tuż przed obchodami Beltane, kiedy to organizował z Heather jakiś transport na rzecz Zakonu Feniksa. Ugh, czasem jak myślał o tym sabacie, to miał wrażenie, że zestarzał się o parę lat od tamtego czasu.
— Tego właśnie się obawiam — mruknął pod nosem zgodnie z prawdą. — Wolna wola i brawura czasami nie powinny iść razem w parze.
Oczywistym było to, że każdy Zakonnik, Brygadzista lub Auror liczył się z tym, że kiedyś może nie wykaraskać się z jakichś problemów. Erik widział jednak dość znaczącą różnicę w braku możliwości ucieczki w wypadku nieoczekiwanego zagrożenia, a świadomym rzucaniu się w niebezpieczeństwo. Nie żeby sam był lepszy, biorąc pod uwagę, że sam pchał się w miejsca, które większość normalnych ludzi zdecydowanie skategoryzowałaby jako pełne ryzyka i niebezpieczeństw. Po prostu... Lubił myśleć, że miał nieco więcej oleju w głowie niż inni. A to z kolei wprawiało go w zmartwienie, bo skoro jemu zdarzały się wpadki, to co z innymi?
Czasem po prostu okoliczności zmuszają cię do działania, podpowiadał cichy głosik w głowie Erika. Słowa te niedługo później stały się faktem, kiedy wołania z walącej się kamienicy poinformowały ich o stanie jednej z mieszkanek budynku. I Millie ruszyła do działania, zanim jej partner zdołał jakkolwiek zaprotestować. Spróbować skoordynować z nią jakiś plan. Po prostu zadziałała instynktownie. I tym razem wyszło jej to całkiem dobrze. Kiedyś będę musiał zamówić modlitwę w kowenie za was wszystkich, obiecał sobie Longbottom, korygując położenie miotły w taki sposób, aby znaleźć się bliżej okna, żeby ułatwić mężczyznom przeniesienie kobiety do niego.
— Uniesiesz ich obu czy brać jeszcze jednego do siebie? — zawołał do Millie. Miał większą miotłę, więc teoretycznie powinna ona pomieścić więcej osób. Może nie rozwalą się na tak małym dystansie między kilkupiętrowym budynkiem a poziomem ziemi.
| | Wykorzystanie przewagi Latanie na miotle;
— Tego właśnie się obawiam — mruknął pod nosem zgodnie z prawdą. — Wolna wola i brawura czasami nie powinny iść razem w parze.
Oczywistym było to, że każdy Zakonnik, Brygadzista lub Auror liczył się z tym, że kiedyś może nie wykaraskać się z jakichś problemów. Erik widział jednak dość znaczącą różnicę w braku możliwości ucieczki w wypadku nieoczekiwanego zagrożenia, a świadomym rzucaniu się w niebezpieczeństwo. Nie żeby sam był lepszy, biorąc pod uwagę, że sam pchał się w miejsca, które większość normalnych ludzi zdecydowanie skategoryzowałaby jako pełne ryzyka i niebezpieczeństw. Po prostu... Lubił myśleć, że miał nieco więcej oleju w głowie niż inni. A to z kolei wprawiało go w zmartwienie, bo skoro jemu zdarzały się wpadki, to co z innymi?
Czasem po prostu okoliczności zmuszają cię do działania, podpowiadał cichy głosik w głowie Erika. Słowa te niedługo później stały się faktem, kiedy wołania z walącej się kamienicy poinformowały ich o stanie jednej z mieszkanek budynku. I Millie ruszyła do działania, zanim jej partner zdołał jakkolwiek zaprotestować. Spróbować skoordynować z nią jakiś plan. Po prostu zadziałała instynktownie. I tym razem wyszło jej to całkiem dobrze. Kiedyś będę musiał zamówić modlitwę w kowenie za was wszystkich, obiecał sobie Longbottom, korygując położenie miotły w taki sposób, aby znaleźć się bliżej okna, żeby ułatwić mężczyznom przeniesienie kobiety do niego.
— Uniesiesz ich obu czy brać jeszcze jednego do siebie? — zawołał do Millie. Miał większą miotłę, więc teoretycznie powinna ona pomieścić więcej osób. Może nie rozwalą się na tak małym dystansie między kilkupiętrowym budynkiem a poziomem ziemi.
| | Wykorzystanie przewagi Latanie na miotle;
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞