28.04.2025, 18:13 ✶
Po podróży w tych dziwnych kłębach dymu, Atreus doceniał te mniej zaczadzone części ulicy. Dym wciąż się po nich nosił, utrudniając oddychanie i gryząc w oczy, ale nie był tak natrętny i nie wywoływał nieustannych ataków kaszlu. Chusta na twarzy nieco pomagała - może nie całkowicie niwelując działanie dymu, ale Bulstrode mimowolnie wzbraniał się od wyczarowywania bańki powietrza dla łatwiejszego oddychania, kiedy co chwila gdzieś szalał ogień.
A kamienica przy której się zatrzymał, była idealnym tego przykładem. Płomienie strzelały wysoko w górę, trzaskając przy tym niezbyt zachęcająco, jakby wszem i wobec obwieszczając, że przechodnie zebrali się do oglądania ostatniego stadium zniszczenia.
Najgorsze było w tym wszystkim to, że jego zaklęcie nie zadziałało. Różdżka wzbroniła się, a może to on zwyczajnie wzdrygnął się nagle buchającym płomieniem, na moment niezdecydowany czy powinien polać je wodą czy bronić się przed ich działaniem w inny sposób. Znajdujący się na pierwszym piętrze balkonik zadrżał, kiedy posypały się pierwsze kawałki fasady dookoła niego. Cokolwiek podtrzymywało go do tej pory, teraz poddało się wreszcie i wystarczyło mrugnięcie okiem, żeby konstrukcja runęła w dół, pozostawiając za sobą resztki balustrady.
Atreus podniósł różdżkę ponownie, wyraźnie niezadowolony, marszcząc gniewnie brwi. Nic nie drażniło go tak, jak niezdolność do poradzenia sobie z sytuacją, kiedy ta stawała się zagrożeniem - dla niego i w szczególności dla innych. Bezradność, to był jego największy wróg, a teraz to uczucie stało w parze ze złością. Splótł zaklęcie, chcąc wyczarować nad kamienicą chmurę, z której polałyby się strugi deszczu - może próba zapobiegnięciu problemowi od góry okaże się bardziej efektowna.
kształtowanie na wodny prysznic nad kamienicą ◉◉◉◉○
A kamienica przy której się zatrzymał, była idealnym tego przykładem. Płomienie strzelały wysoko w górę, trzaskając przy tym niezbyt zachęcająco, jakby wszem i wobec obwieszczając, że przechodnie zebrali się do oglądania ostatniego stadium zniszczenia.
Najgorsze było w tym wszystkim to, że jego zaklęcie nie zadziałało. Różdżka wzbroniła się, a może to on zwyczajnie wzdrygnął się nagle buchającym płomieniem, na moment niezdecydowany czy powinien polać je wodą czy bronić się przed ich działaniem w inny sposób. Znajdujący się na pierwszym piętrze balkonik zadrżał, kiedy posypały się pierwsze kawałki fasady dookoła niego. Cokolwiek podtrzymywało go do tej pory, teraz poddało się wreszcie i wystarczyło mrugnięcie okiem, żeby konstrukcja runęła w dół, pozostawiając za sobą resztki balustrady.
Atreus podniósł różdżkę ponownie, wyraźnie niezadowolony, marszcząc gniewnie brwi. Nic nie drażniło go tak, jak niezdolność do poradzenia sobie z sytuacją, kiedy ta stawała się zagrożeniem - dla niego i w szczególności dla innych. Bezradność, to był jego największy wróg, a teraz to uczucie stało w parze ze złością. Splótł zaklęcie, chcąc wyczarować nad kamienicą chmurę, z której polałyby się strugi deszczu - może próba zapobiegnięciu problemowi od góry okaże się bardziej efektowna.
kształtowanie na wodny prysznic nad kamienicą ◉◉◉◉○
Rzut PO 1d100 - 26
Akcja nieudana
Akcja nieudana