05.02.2023, 20:51 ✶
Drzwi niespodziewanie na niego napadły. Atak był na tyle podstępny i niespodziewany, że nie zdążył zasłonić się przed ciosem. Oberwał głównie w ramię, choć wystająca klamka wbiła się mu też porządnie pod żebra, odbierając na chwilę dech.
- Auć! - wyrzucił z siebie z grymasem bólu na twarzy. Instynktownie odskoczył do tyłu i złapał się za bolące miejsce. Nim zdążył jednak pozbierać się po uderzeniu i rozmasować ramię, jego myśli zajęły coś zupełnie innego: ujrzał wyłaniającą się zza drzwi winowajczynię zderzenia. Theodore rozdziawił usta, jakby pierwszy raz w życiu spotkał na żywo przedstawicielkę płci przeciwnej. Rozpoznał ją, była krukonką z tego samego rocznika i choć prezentowała się trochę mizernie, jakby była bardzo zmęczona, to nie to było powodem jego zdumienia. Jego szczere zaskoczenie było efektem realizacji, że pomylił toalety i zwiedzał te przeznaczone dla dziewczyn. Co za wtopa! Jeśli jego koledzy się dowiedzą, że w czasie wolnym odwiedza kobiece łazienki, to nie dadzą mu spokoju aż do końca świata!
- Nie wiedziałem, że to… - zaczął się tłumaczyć pokornym tonem, ale nie było dane mu dokończyć swojej myśli. Przerwał mu dźwięk bulgoczącej wody z pobliskiej toalety, z której po chwili wyskoczył głośny duch okularnicy. Jęcząca Marta zawisła wysoko w powietrzu i zlustrowała parę dzieciaków z miną równie zdziwioną co ta należąca do puchona. Jej zaskoczenie jednak szybko przemieniło się w złość.
- To damska toaleta! - krzyknęła głośnym, piskliwym tonem – Niewychowany gumochłonie! Czy nikt cię nie nauczył, że to nie ładnie podglądać? - Podleciała do niego w bardzo agresywny sposób, zatrzymała się tuż przed jego twarzą, patrząc na niego surowo, wyzywająco, jakby miała do czynienia z kryminalistą. Chłopak aż się cofnął o krok.
- To nie tak! Ja tylko usłyszałem jakieś hałasy. Chciałem sprawdzić, czy coś się nie stało – skłamał pospiesznie, niemal instynktownie, gdyż otoczony przez dwie nieprzychylnie na niego patrzące damy, zmuszony do odpierania nieprawdziwych oskarżeń, czuł się jak w pułapce. Tak naprawdę nie słyszał nic podejrzanego, a w łazience znalazł się przez czystą pomyłkę.
- Auć! - wyrzucił z siebie z grymasem bólu na twarzy. Instynktownie odskoczył do tyłu i złapał się za bolące miejsce. Nim zdążył jednak pozbierać się po uderzeniu i rozmasować ramię, jego myśli zajęły coś zupełnie innego: ujrzał wyłaniającą się zza drzwi winowajczynię zderzenia. Theodore rozdziawił usta, jakby pierwszy raz w życiu spotkał na żywo przedstawicielkę płci przeciwnej. Rozpoznał ją, była krukonką z tego samego rocznika i choć prezentowała się trochę mizernie, jakby była bardzo zmęczona, to nie to było powodem jego zdumienia. Jego szczere zaskoczenie było efektem realizacji, że pomylił toalety i zwiedzał te przeznaczone dla dziewczyn. Co za wtopa! Jeśli jego koledzy się dowiedzą, że w czasie wolnym odwiedza kobiece łazienki, to nie dadzą mu spokoju aż do końca świata!
- Nie wiedziałem, że to… - zaczął się tłumaczyć pokornym tonem, ale nie było dane mu dokończyć swojej myśli. Przerwał mu dźwięk bulgoczącej wody z pobliskiej toalety, z której po chwili wyskoczył głośny duch okularnicy. Jęcząca Marta zawisła wysoko w powietrzu i zlustrowała parę dzieciaków z miną równie zdziwioną co ta należąca do puchona. Jej zaskoczenie jednak szybko przemieniło się w złość.
- To damska toaleta! - krzyknęła głośnym, piskliwym tonem – Niewychowany gumochłonie! Czy nikt cię nie nauczył, że to nie ładnie podglądać? - Podleciała do niego w bardzo agresywny sposób, zatrzymała się tuż przed jego twarzą, patrząc na niego surowo, wyzywająco, jakby miała do czynienia z kryminalistą. Chłopak aż się cofnął o krok.
- To nie tak! Ja tylko usłyszałem jakieś hałasy. Chciałem sprawdzić, czy coś się nie stało – skłamał pospiesznie, niemal instynktownie, gdyż otoczony przez dwie nieprzychylnie na niego patrzące damy, zmuszony do odpierania nieprawdziwych oskarżeń, czuł się jak w pułapce. Tak naprawdę nie słyszał nic podejrzanego, a w łazience znalazł się przez czystą pomyłkę.