30.04.2025, 03:53 ✶
Dora z całej siły starała się nie myśleć o Warowni, albo raczej o tym czy faktycznie coś mogło jej się stać. W jej głowie budynek był niczym nieprzenikniona twierdza - przecież miał takie potężne miano, które samym swoim brzmieniem odpędzało wszelkie troski i smutki. Może dlatego nie była aż taka oporna co do tego by teleportować się do Londynu w poszukiwaniu Brenny, absolutnie przekonana że jej tata i rodzeństwo byli bezpieczni.
O tym, jak błędne to było przekonanie, miała się dopiero przekonać, ale na razie największym jej problemem był ogień, który pożerał kamienicę znajdującą się na Pokątnej. Dziewczyna zakaszlała, tak samo przez gryzący dym jak i lekkiego zmęczenia, posyłając w płomienie słaby strumień wody, ale wciąż - zaklęcie udało się i płomienie zasyczały niespokojnie, ustępując nieco. Prawdziwy popis umiejętności dała jednak Brenna, oblewając ogromne połacie kamienicy i tym samym ratując ją przed strasznym końcem.
Pomieszczenia były jednak wciąż pełne dymu, który dało się zobaczyć w postaci kłębów umykających przez okna i pnących się do góry. Klatka schodowa miała się nieco lepiej, chociaż atmosfera na niej i tak doprowadzała do napadów kaszlu i łzawiących oczu. Dora nie miała zamiaru pchać się do środka - po pierwsze dlatego, że Brenna wyrwała do przodu, a po drugie bo wcale nie była tak dobra w nogach jak przyjaciółka i jeszcze ją trzeba by było wyciągać ze środka. Zamiast więc się ruszyć, podniosła znowu różdżkę, chcąc wyczarować silny podmuch powietrza i celując nim w wejście kamienicy, nieco pod kątem w górę, tak żeby rozdmuchać dym i oczyścić nieco atmosferę.
kształtowanie na podmuch powietrza
O tym, jak błędne to było przekonanie, miała się dopiero przekonać, ale na razie największym jej problemem był ogień, który pożerał kamienicę znajdującą się na Pokątnej. Dziewczyna zakaszlała, tak samo przez gryzący dym jak i lekkiego zmęczenia, posyłając w płomienie słaby strumień wody, ale wciąż - zaklęcie udało się i płomienie zasyczały niespokojnie, ustępując nieco. Prawdziwy popis umiejętności dała jednak Brenna, oblewając ogromne połacie kamienicy i tym samym ratując ją przed strasznym końcem.
Pomieszczenia były jednak wciąż pełne dymu, który dało się zobaczyć w postaci kłębów umykających przez okna i pnących się do góry. Klatka schodowa miała się nieco lepiej, chociaż atmosfera na niej i tak doprowadzała do napadów kaszlu i łzawiących oczu. Dora nie miała zamiaru pchać się do środka - po pierwsze dlatego, że Brenna wyrwała do przodu, a po drugie bo wcale nie była tak dobra w nogach jak przyjaciółka i jeszcze ją trzeba by było wyciągać ze środka. Zamiast więc się ruszyć, podniosła znowu różdżkę, chcąc wyczarować silny podmuch powietrza i celując nim w wejście kamienicy, nieco pod kątem w górę, tak żeby rozdmuchać dym i oczyścić nieco atmosferę.
kształtowanie na podmuch powietrza
Rzut Z 1d100 - 82
Sukces!
Sukces!